Piotr Dym: Sytuacja w żużlu coraz gorsza

Tomasz Sikorski
Z Piotrem Dymem, kapitanem Kolejarza Rawag Rawicz, rozmawia Tomasz Sikorski.


Czytaj także:
Żużel: Ostrovia Ostrów spłaciła długi, a Polonia Piła tonie
Żużel: II liga kadłubowa, ale na pewno nie nudna

Długo trzeba było Pana namawiać na podpisanie kontraktu z Kolejarzem?
Piotr Dym: - Nie, ponieważ mając na uwadze aktualną sytuację w polskim żużlu, bardzo szybko doszedłem do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie będzie powrót do domu. To już moje trzecie podejście do Kolejarza Rawicz i na pewno ostatnie. To w tym klubie zamierzam zakończyć karierę.

Z Pana słów wynika, że polski żużel nie jest w najlepszej kondycji.
Piotr Dym: - Twierdzę, że jest z nim coraz gorzej. W tej chwili tylko ekstraliga ma rację bytu. Tam są sponsorzy, a co za tym idzie, pieniądze. W dwóch pozostałych ligach tak różowo już nie jest. W momencie, gdy rozmawiamy, sytuacja jest taka, że w drugiej lidze będzie jeździć tylko pięć drużyn, co oznacza, że czasami przyjdzie nam przez miesiąc czekać na kolejny mecz. Jak wtedy zawodnicy mają być w optymalnej formie? Bo żadnego żużlowca z drugiej ligi nie stać na to, aby zajeżdżać motocykle na treningach.

Co Pan zatem proponuje?
Piotr Dym: - Chciałbym, aby było tak jak kiedyś, czyli dwie ligi. Jestem za połączeniem dwóch najniższych klas rozgrywkowych. To by sprawiło, że liczba meczów znacznie by wzrosła. Sytuacja dzisiaj wygląda bowiem tak, że Kolejarz Rawicz do końca czerwca odjedzie całą rundę zasadniczą.

Od razu po powrocie do Rawicza został Pan kapitanem zespołu. To była decyzja trenera Piotra Żyto, czy też wybory były demokratyczne?

Piotr Dym: - Zadecydowali o tym zawodnicy podczas niedawnego zgrupowania w Szklarskiej Porębie. Po kolacji wszyscy usiedliśmy i doszło do głosowania, które ja wygrałem.

Co robiliście w górach?

Piotr Dym: - To był typowy obóz treningowy. Nasz dzień wyglądał następująco: rano zaprawa, śniadanie, a później narty. Następnie obiad, zajęcia na hali i kolacja. W sumie trenowaliśmy trzy razy dziennie. Sporo, dlatego siłę, żeby po tym wszystkim pójść jeszcze w góry, miałem tylko ja oraz Witek Gołubowskij.

W Szklarskiej Porębie byli wszyscy zawodnicy Kolejarza?
Piotr Dym: - Zabrakło z nami jedynie Szwedów oraz młodych Rosjan, którzy przyjadą do Rawicza dopiero po 20 marca. Reszta ciężko trenowała.

Tak jak Pan wspomniał, już po raz trzeci związał się Pan z Kolejarzem. Klub zmienił się przez te wszystkie lata?
Piotr Dym: - Trochę tak. Z zarządu, który pamiętam, został tylko prezes Dariusz Cieślak. Zmienił się też mocno skład zespołu. Obecnie jestem jedynym żużlowcem z Rawicza, który będzie zdobywał punkty dla tego klubu. A przecież w tym mieście jest sporo dobrych zawodników. Można by z nich stworzyć naprawdę ciekawy zespół. Mam nadzieję, że za rok uda się to zrobić.

Kolejarz jest w tym sezonie wymieniany w gronie faworytów do awansu do pierwszej ligi. A jak Pan ocenia potencjał swojej drużyny?

Piotr Dym: - Myślę, że stać nas na wygranie ligi, choć nie chciałbym o tym zbyt głośno mówić. Tak jak to robią choćby w Kolejarzu Opolu, gdzie są już niemal pewni awansu. A ja wcale nie uważam, że to właśnie ten zespół będzie naszym najgroźniejszym rywalem. Opole rzeczywiście ma niezły zespół, ale równie wysoko cenię drużynę z Rybnika. O punkty nie będzie też łatwo na wyjazdach w Krośnie i Krakowie. Myślę jednak, że powinniśmy dać sobie radę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie