Piotr Nalepa: Wychowywałem się za kulisami koncertów Breakoutu

Marek Zaradniak
Piotr Nalepa z ojcem Tadeuszem na okładce płyty "Blues" Breakoutu
Piotr Nalepa z ojcem Tadeuszem na okładce płyty "Blues" Breakoutu Archiwum artysty
Piotr Nalepa opowiada czytelnikom "Głosu Wielkopolskiego" o swoich rodzicach Tadeuszu Nalepie i Mirze Kubasińskiej oraz o legendarnym zespole Breakout. Jego utwory zagra i zaśpiewa w piątek w Poznaniu.

Był rok 1971 gdy pojawiła się płyta "Breakout Blues" z charakterystyczną okładką. Tadeusz Nalepa idzie na niej ze swoim synem. To był Pan. Pamięta Pan ten moment? Ile miał pan wtedy lat?
Nie (śmiech).Oczywiście, że pamiętam. Miałem wtedy sześć lat i nie było to wówczas dla mnie nic wielkiego. Dopiero po latach stało się to pewnym symbolem i zwykle pierwsze pytanie dziennikarzy dotyczy tamtej sytuacji.

Jaka atmosfera panowała w waszym domu?
Myśmy przez wiele lat nie mieli jednego domu. Żyliśmy na walizkach przemieszczając się z miejsca na miejsce, aż wreszcie w połowie lat 70. ojciec kupił dom. Panowała w nim artystyczna atmosfera.Dużo ludzi, dużo wrażeń, instrumentów, płyt. Było wesoło i kolorowo.

Ale było w nim więcej rocka czy bluesa?
W domu było więcej płyt rockowych, które ojciec przywoził z Holandii, ale i bluesowe.

Do największych przebojów grupy Breakout zalicza się "Kiedy byłem małym chłopcem". Jakim Pan był jako mały chłopiec?
Byłem spokojnym dzieckiem. Jako małolat wychowywałem się za kulisami koncertów gdzie rozrabiałem. Na próbach gdy muzycy rozstawiali się grałem na bębnach. Było to dla mnie wtedy fantastyczne przeżycie, bo zamiast przedszkola miałem trasy koncertowe. Było to kolorowe i wesołe życie.

Kiedy pierwszy raz sięgnął Pan po gitarę?
Nie pamiętam, bo gitara zawsze była w zasięgu ręki, ale na poważnie zacząłem się uczyć w wieku piętnastu, szesnastu lat. Na moją prośbę ojciec pokazał mi jakieś podstawowe akordy i bardzo szybko zacząłem grać. Tworzyć jakieś własne rzeczy. Ale tak naprawdę grać nauczyłem się sam. Siadaliśmy z ojcem na kanapie i graliśmy różne rzeczy.

A kiedy tak naprawdę pierwszy raz zagrał Pan z tatą?
W 1988 roku na festiwalu "Rawa Blues" w Spodku w Katowicach. To był mój debiut na basie . Nie muszę dodawać, że było to dla mnie lekkie obciążenie psychiczne. Pierwszy koncert z ojcem, na gitarze basowej i od razu Spodek. Ale jakoś poszło.

Ma Pan swój ulubiony przebój zespołu Breakout?
Kiedy byłem dzieckiem był to utwór "Pomaluj moje sny". Teraz nie mam faworyta. To się zmienia. Set, który gramy aktualnie z grupą Nie-Bo czyli Piotr Nalepa Breakout Tour to właśnie te utwory, które najbardziej zapadły mi w pamięci.

Czyli?
Breakout wydał 10 płyt długogrających więc nie jest łatwo wybierać z tego. Gramy zarówno "Gdybyś kochał hej" i "Poszła bym za tobą" z płyty "Na drugim brzegu tęczy" jaki sporo utworów z płyty "Blues" jak "Kiedy byłem małym chłopcem" , "Co stało się kwiatom?", ale i kompozycje z późniejszej płyty "Nol". Cały przekrój historii Breakoutów.

Jaki był Pana ojciec? Stanowczy i zdecydowany w dążeniu do celu, jak to szef. Dla mnie był nie tylko liderem zespołu Breakout i Tadeuszem Nalepą, ale przede wszystkim moim tatą.

A mama, Mira Kubasińska?
Była moją kochaną mamą.

Jaki wpływ na Pana miało rozstanie się rodziców?
Mimo, że miałem już naście lat, przyjmowałem to bardzo niedobrze i bardzo mocno przeżywałem. Bo wyobrażałem sobie, że oni będą zawsze razem. Niestety tak się w przyrodzie dzieje, że ludzie się rozchodzą.

Od kilku lat odbywają się festiwale "Wielki ogień" i "Breakout Festiwal".Jakie mają one dla Pana znaczenie?
"Breakout Festiwal" już się nie odbywa. Najmilej wspominam ten koncert, który odbył się w roku 2007. Graliśmy tam z wieloma fajnymi artystami. Jest on wydany na DVD. Natomiast festiwal w Ostrowcu Świętokrzyskim o nazwie "Wielki ogień" to od lat bardzo dobrze organizowana impreza. Występują tam gwiazdy, a co najciekawsze dla mnie, bo byłem tam kilkakrotnie jurorem, przyjeżdżają tam bardzo zdolni ludzie z całej Polski i jury ma czasami twardy orzech do zgryzienia komu przyznać nagrodę, bo poziom jest niezwykle wysoki.Ta impreza ma u mnie duży plus.

Czuje się Pan bardziej rockmanem czy bluesmanem?
Raczej rockmanem. Blues jest podstawą tej muzyki. To co ja gram to są jakieś skale bluesowe, ale uważam, że granie bluesa na siłę tylko dlatego, że jestem synem Tadeusza Nalepy nie jest w moim stylu.

Czy łatwo jest być synem Tadeusza Nalepy?
Oczywiście ludzie porównują mnie do ojca i czasami to nie jest dla mnie łatwe, ale można się przyzwyczaić. Gdybym nie był synem Tadeusza Nalepy, to kto wie co bym w życiu robił...

Utwory grupy Breakout syn Tadeusza Nalepy przypomni w piątek, 9 marca, w poznańskim klubie Blue Note (ul. Kosciuszki 76/78). Początek koncertu o godzinie 19.30, bilety: 50-60 zł

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

c
classic blues

Czapki z glow

M
MW

Tadeusz Nalepa to nasz Eric Clapton

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3