Pive wraca na wolność

SAGA
32-letni Marek S., który na murach poznańskich kamienic zostawiał napisy Pive, usłyszał zarzut niszczenia mienia. Cztery razy w tygodniu ma stawiać się na policji, nie może opuszczać kraju.

Na razie zarzut jest jeden, ale wkrótce Pive usłyszy kolejne. Będą wznawiane śledztwa, które umorzono, zanim policja złapała Marka S. Chodzi m.in. o zniszczenie pojazdów MPK. Firma oceniła swoje straty na ponad 150 tys. zł.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dot

nazywa sie marek stolarz mieszka na wildzie !!!!!

dobrze wiemy ze nie pojdzie za to siedziec!!!!!!

S
Szczepan

Tak jak ktoś napisał, to powinien być przykład dla innych, zarówno głupich dzieciaków jak i (tak jak w tym przypadku) skretyniałych dorosłych że nie można bezkarnie dewastować miasta. Licze na to że samo MPK przedstawi dowody na poważne straty oraz że sędzia potraktuje te oskarżenia poważnie i zamknie tego śmiecia.

P.S. Najlepszą karą byłaby publikacja wizerunku

t
trambus

To jest bardzo ważny moment. Sprawa powinna być traktowana priorytetowo i precedensowo. Od wydanego wyroku zależy bowiem poczucie bezkarności pozostałych na wolności przestępców, zwanych taggerami. Wskazanie wysokiej szkodliwość społeczna nie polega wyłącznie na obliczeniu wartości dokonanego przestępstwa, ale przede wszystkim na ogłoszeniu zerowej tolerancji dla tego typu postępowania oraz - nie bójmy się tego – przykładowo dotkliwej karze. Nie obcina się obecnie rąk, ani nie chłoszcze pod pręgierzem, dlatego warto dobrze "obliczyć" współczesny zamiennik.

Ale żeby nie było, że tylko "ogniem i mieczem" jest proponuję ogłosić abolicję dla tych taggerów, którzy się dobrowolnie ujawnią i wskażą swoje "dzieła". W zamian, po wyliczeniu wartości wyrządzonych przez nich szkód, wyznaczyć im adekwatny zakres prac publicznych do wykonania na rzecz miasta. Jednakże ci, którzy się nie zgłoszą, licząc że nie zostaną złapani, muszą poczuć "zimny pot" po wyroku na PIVE.

Dodaj ogłoszenie