Płaca minimalna. Sprzątaczki i kopacze rowów zarobią tyle, ile doktorzy i kustosze. Co musisz umieć, by za 16 miesięcy zarabiać 3 tys. zł?

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Zaktualizowano 
Adrian Wykrota
3 tys. zł brutto dla kelnera i kustosza w Muzeum Narodowym? Dla sprzątaczki i pracownika krakowskiego sądu? Dla pomocnika murarza i inspektora sanepidu? Dla stróża nocnego w szkole i adiunkta z doktoratem na prywatnej uczelni? Wedle zapowiedzi prezesa PiS, za 16 miesięcy płaca minimalna ma skoczyć do 3 tys. zł. W wielu branżach i zawodach mniej zarabia dziś... dwie trzecie zatrudnionych. W niektórych powiatach, m.in. w Małopolsce i na statystycznie bogatym Mazowszu, jest to około 80 procent!

WIDEO: Barometr Bartusia

- Liczba pracowników otrzymujących płacę minimalną lub niewiele więcej, zwłaszcza w sektorze publicznym, jest ogromna i rośnie. Prowadzi to do paradoksu: ludzie o dużych kompetencjach i stażu pracy zarabiają tyle, co niewykwalifikowani nowicjusze – mówi Józef Król, szef małopolskiego OPZZ.

Z raportu NBP o zarobkach wynika, że w 2014 roku płacę minimalną miało w Polsce 14,9 proc. zatrudnionych, rok później 16,4 proc. (co było nowym rekordem Europy), potem udział nadal rósł. Dlaczego? - Płaca minimalna rosła szybciej od średniej krajowej, więc ci, którzy zarabiali trochę ponad ustawowe minimum, wraz z każdym jego podwyższeniem dołączali do grona osób zarabiających minimum – wyjaśnia Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Średnia płaca rosła w ostatnich latach w tempie od 5 do 7 procent rocznie. Politycy podnosili płacę minimalną o ponad 8 proc. rocznie. Teraz skok ma być jeszcze większy: za 16 miesięcy płaca minimalna ma wynieść 3 tys. zł, czyli o jedną trzecią więcej niż dziś. W tym samym czasie średnia krajowa wzrośnie o ok. 10 proc. W krótszej perspektywie musi to doprowadzić do spłaszczenia najniższych wynagrodzeń.

- Cieszymy się ze wzrostu płacy minimalnej, ale równie ważne jest, by towarzyszyły jej solidne podwyżki dla ludzi o dużych kompetencjach, wiedzy, doświadczeniu zawodowym i odpowiedzialności – komentuje Jerzy Wilgus, szef Sekcji Krajowej Służb Publicznych „S”.

Ostrzega, że w przeciwnym razie za 16 miesięcy jedna trzecia Polaków będzie zarabiać płacę minimalną, a druga jedna trzecia – niewiele więcej. Zbliżony poziom zarobków osiągną ludzie bez wykształcenia i kwalifikacji – i ci, od których wymaga się wysokich kompetencji.

- U nas już dziś często tak jest. Pracownik kultury musi mieć skończone studia, musi znać języki obce, być oczytanym i nadążać za światem, czyli stale się kształcić. Ktoś taki nie może zarabiać tyle, co kelner czy osoba zajmująca się słaniem łóżek, z całym szacunkiem dla ciężkiej pracy kelnerów i sprzątających – mówi Andrzej Rybicki, szef Regionalnej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków „Solidarności” w Krakowie. Przyznaje, że dzięki presji na rząd i samorządy oraz głośnym akcjom, jak „Dziady kultury”, udało się wywalczyć znaczące podwyżki w sektorze kultury.

- Ale w tym samym czasie w innych branżach też były podwyżki i to przeważnie większe niż u nas – zauważa. Według jego szacunków, jeśli siatka płac nie ulegnie zmianie, to po podniesieniu płacy minimalnej do 3 tys. zł (zapowiadanej przez PiS „na koniec 2020 r.”) w wielu sztandarowych instytucjach kultury ustawowe minimum zarabiać będzie nawet… 60 proc. kadry!

- To byłaby szkodliwa i niesprawiedliwa urawniłowka. Dlatego domagamy się sensownego planu etapowych podwyżek płac wedle wykształcenia, kompetencji, stażu pracy, zakresu odpowiedzialności – podkreśla Józef Król.

Zwraca uwagę, że punktem odniesienia dla wielu branż i grup zawodowych – od nauczycieli i urzędników po pracowników inspekcji, sądów i prokuratur - stały się dziś oferty pracy w sieciach handlowych.

Alfred Bujara, lider handlowej „S”, przestrzega, by nie wierzyć w „medialne wrzutki obcych dyskontów”. – Hitem jest ostatnio 4800 zł dla magazyniera, ale ja tam widzę kilka gwiazdek i dopisków drobnym druczkiem: że nie od razu, że nie możesz chorować itp. – wylicza Bujara. Dodaje, że pracownicy handlu startowali z haniebnie niskiego poziomu kilku złotych za godzinę pracy na śmieciówce i dzisiaj doszli do minimum, które nie urąga ludzkiej godności.

- To minimum musi być podnoszone, bo robota w handlu jest bardzo ciężka. Ale faktycznie ludzie wykształceni o dużych kompetencjach powinni zarabiać więcej - przyznaje szef handlowej „S”.

Urzędy, inspekcje: przez niskie zarobki najlepsi odchodzą

W ciągu ostatnich czterech lat największe (procentowo) podwyżki uzyskali specjaliści i menedżerowie oraz pracownicy fizyczni w sektorach, w których najbardziej brakuje rąk do pracy (czyli w budownictwie, a potem w handlu). O ile podniesienie wynagrodzeń tej pierwszej grupie pozwoliło powstrzymać emigrację najbardziej kompetentnych kadr na Zachód, to efektem podwyżek wśród osób najmniej wykwalifikowanych jest coraz większe spłaszczenie zarobków na dole dochodowej piramidy. Zarazem ludzie o relatywnie niskich kompetencjach zarabiają dzisiaj w niektórych branżach więcej niż ludzie z magisterium, a nawet doktoratami w innych sektorach gospodarki.

- Niskie, zamrożone przez dziewięć lat, płace w administracji doprowadziły do tego, że – zwłaszcza w dużych miastach – trudno znaleźć osoby chętne do pracy w urzędach. Chodzi mi tu o kandydatów, którzy mieliby odpowiednie kompetencje i jakiekolwiek doświadczenie. A przecież od jakości kadr w administracji zależy jakość obsługi obywateli i funkcjonowanie państwa – podkreśla Jerzy Wilgus. Dodaje, że w niektórych stołecznych urzędach fluktuacja pracowników sięga… 30 proc. rocznie.

- Ludzie nabierają doświadczenia i odchodzą, najczęściej do firm prywatnych, bo te płacą dużo więcej – mówi Wilgus.

Z kolei Andrzej Rybicki zwraca uwagę, że zagłodzenie pracowników kultury może się odbić na cywilizacyjnym poziomie przyszłych pokoleń Polaków. – Nie będą potrafili nawet czytać. Bo i po co, skoro dwudziestoletni analfabeta może zarobić więcej niż dobrze wykształcony erudyta z dwudziestoletnim stażem? – pyta Rybicki.

Józef Król przyznaje, że podobne argumenty wysuwają dziś przedstawiciele służby zdrowia, nauczyciele, inspektorzy z państwowych inspekcji (w tym sanitarni).

6,4 tys. zł w Warszawie, 5,4 tys. w Krakowie, ale 3,5 tys. w Żurominie i pod Tarnowem

Związkowcy mają przy tym świadomość, że w tzw. Polsce powiatowej, z dala od metropolii, w mikrofirmach, które nie są ujmowane w bieżących raportach GUS, zarobki są znacznie niższe od oficjalnej średniej. Bywają też zaniżane - poprzez dość powszechne tam płacenie części wynagrodzenia „pod stołem”. Szybkie windowanie ustawowej płacy minimalnej może się przyczynić do nasilenia tego zjawiska.

Wedle GUS, w zeszłym roku średnie zarobki w Warszawie przekroczyły 6,4 tys. zł. Płacę minimalną zarabiało tam oficjalnie tylko kilka procent zatrudnionych. Tymczasem średnia w leżącym w tym samym województwie powiecie żuromińskim ledwie przekroczyła 3,5 tys. zł, a płacę minimalną dostawało tam 40 procent pracujących; zarobki poniżej 3 tys. zł brutto ma blisko 80 procent mieszkańców!

Niewiele lepiej jest w powiatach siedleckim, radomskim, pułtuskim, szydłowieckim, przysuskim i mławskim.W Płocku (Orlen) średnia przekroczyła 5,7 tys. zł, a w sąsiednim powiecie ziemskim – ledwie 4 tys. zł.

Podobna sytuacja występuje w Małopolsce. W Krakowie średnia doszła do 5,4 tys. zł, a minimum zarabiało w zeszłym roku mniej niż 8 proc. zatrudnionych. W powiecie tarnowskim średnia wyniosła 3,5 tys. zł, a w nowosądeckim – 3,6 tys. zł. Mniej niż 3 tys. zł zarabiało tam ok. 70 proc. mieszkańców, a płacę minimalną (obecnie 2250 zł) – jedna trzecia.

Dla kogo 3 tys. zł

Zarobki poniżej 3 tys. zł brutto ma dziś dwie trzecie pracowników hotelarstwa i gastronomii, ponad połowa pracowników handlu, jedna trzecia kierowców i magazynierów, jedna czwarta pracowników budownictwa, a z drugiej strony - jedna trzecia pracowników państwowych inspekcji i instytucji kultury, jedna czwarta urzędników, większość asystentów na uczelniach, jedna piąta adiunktów z doktoratem w szkołach prywatnych.

Ile to jest 3 tys. zł brutto? Dla pracodawcy to koszt 3.614 zł. Pracownik dostaje z tego 2.157.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Płaca minimalna. Sprzątaczki i kopacze rowów zarobią tyle, ile doktorzy i kustosze. Co musisz umieć, by za 16 miesięcy zarabiać 3 tys. zł? - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 153

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Mamy wolny rynek i skoro brakuje ludzi do pracy jak to określiliście do pracy przy kopaniu rowów i jest na nią zapotrzebowanie, więc oferty muszą być wyższe. Nie podoba mi się tytuł tego artykuły, który pogardliwie wspomina o ludziach wykonujących ciężką pracę. W magistratach też niby pracują wykształceni ludzie, a zaprzeproszeniem większość g robi

G
Gość
22 września, 0:34, Wykształciuch:

Czytam te komentarze i uwierzyć nie mogę. Człowiek po studiach który programuje maszyny numeryczne. Poświęca czas na naukę żeby robić to dobrze i efektywne a każda nowa maszyna to kolejna lekcja - powinien zarabiać tyle samo co sprzątaczka tylko dlatego że obydwoje są ludźmi.

Programista "lekka" praca która nie wymaga brudzenia rąk. Widać że nikt z ludzi pracujących fizycznie nie ma pojęcia na czym polega ta praca. Trzeba się non stop uczyć co rok wychodzi nowa technologia. 5 lat to już przeskok jak ze średniowiecza. Nie uczysz się wpadasz z obiegu. Często mówimy o zarwanych nocach żeby jeden z drugim nawet nie zauważył że nowa wersja oprogramowania jest wdrożona. Zmiany nocne w razie awarii ale połowa widzi tylko "siedzi przy kompie, pewnie gra". To jest wyczerpująca praca. Część ludzi z IT jako hobby wybiera fizyczną pracę bo przy tym odpoczywa. Przy tym się nie myśli tylko robi.

Taki pilot przecież on nic nie robi - włącza autopilota i odpoczywa potem tylko ląduje i już fajrant. Porównujemy to do kierowcy busa który czego musi się uczyć? Trasy? rozkładu? Tyle potem już tylko jazda na pamięć. Problem był kiedyś nawet z kasą fiskalną żeby jeden czy drugi inteligent to ogarnął. Pilot i kierowca - powinni zarabiać przecież tyle samo.

Czysta praca.. Pracowałem fizycznie, robiłem remonty i jednym z powodów czemu się uczyłem to właśnie ucieczka przed tą syfiastą pracą. Ile trzeba się uczyć żeby robić gładź czy malować? Tyle co nic, pierwszy lepszy który ma dwie ręce nauczy się tego.

Zaprojektuj jednak drogę, budynek, skrzynię biegów. Wymyśl ABS, kamerę 360 w samochodzie. Stwórz nową technologię jak telefon na którym to pewnie czytasz. TV OLED, drony.

Tak wszyscy powinni dostać tyle samo tylko dlatego że pracują. Bo przecież fizyczny ma ciężko. Ekipa budowlana była tak doświadczona że nawet ściany prosto nie potrafiła wybudować, a w wylewce podczas remontu w betonie znalazłem flaszkę.

Teraz porównamy odpowiedzialność

- pilot 100 osób na pokładzie vs sprzątaczka - odpowiedzialność za czysty stół. Naprawdę powinni zarabiać tyle samo?

Strażak który jedzie do pożaru i ryzykuje życie vs magazynier - też tyle samo?

Specjalista opracowujący lek na raka vs glazurkarz?

Programista sztucznej inteligencji żeby samochód sam jechał /parkował vs pani z okienka na poczcie.

Ludzie zastanówcie się. Są kwalifikacje, odpowiedzialność a przede wszystkim zysk z tej pracy to są zarobki. Socjalizm umarł.

Zgadzam się z większością Pana/Pani wypowiedzi. Ale niestety, muszę zwrócić uwagę na jedną rzecz, która jest niestety bardzo często wyciągana - odpowiedzialność „pani na poczcie”.

Wydaje mi się, że nie każdy zdaje sobie sprawę, jak ciężka i odpowiedzialna jest to praca. Pomijam fakt, że do takiej osoby szacunek klienta jest zerowy. Ale tak naprawdę taka „pani z poczty” ponosi odpowiedzialność za wszystko - nie tylko za swoje własne błędy. Klient nie chce się podpisać czytelnie - płaci „pani”. Klient pomyli się przy rachunku - płaci „pani”. Listonosz lub kurier popełni błąd - wina „pani” i to na nią leci skarga. Wszystko zawsze jest winą „pani”, często ponosi ona ogromne koszty za czyjeś widzimisię lub zły dzień.

Więc mimo wszystko, może by tak w końcu okazać „pani na poczcie” trochę szacunku? Bo nie dość, że ma ciężką prace fizyczną, to i nasłu[wulgaryzm]e się codziennie nie za swoje błędy.

W
Wykształciuch

Czytam te komentarze i uwierzyć nie mogę. Człowiek po studiach który programuje maszyny numeryczne. Poświęca czas na naukę żeby robić to dobrze i efektywne a każda nowa maszyna to kolejna lekcja - powinien zarabiać tyle samo co sprzątaczka tylko dlatego że obydwoje są ludźmi.

Programista "lekka" praca która nie wymaga brudzenia rąk. Widać że nikt z ludzi pracujących fizycznie nie ma pojęcia na czym polega ta praca. Trzeba się non stop uczyć co rok wychodzi nowa technologia. 5 lat to już przeskok jak ze średniowiecza. Nie uczysz się wpadasz z obiegu. Często mówimy o zarwanych nocach żeby jeden z drugim nawet nie zauważył że nowa wersja oprogramowania jest wdrożona. Zmiany nocne w razie awarii ale połowa widzi tylko "siedzi przy kompie, pewnie gra". To jest wyczerpująca praca. Część ludzi z IT jako hobby wybiera fizyczną pracę bo przy tym odpoczywa. Przy tym się nie myśli tylko robi.

Taki pilot przecież on nic nie robi - włącza autopilota i odpoczywa potem tylko ląduje i już fajrant. Porównujemy to do kierowcy busa który czego musi się uczyć? Trasy? rozkładu? Tyle potem już tylko jazda na pamięć. Problem był kiedyś nawet z kasą fiskalną żeby jeden czy drugi inteligent to ogarnął. Pilot i kierowca - powinni zarabiać przecież tyle samo.

Czysta praca.. Pracowałem fizycznie, robiłem remonty i jednym z powodów czemu się uczyłem to właśnie ucieczka przed tą syfiastą pracą. Ile trzeba się uczyć żeby robić gładź czy malować? Tyle co nic, pierwszy lepszy który ma dwie ręce nauczy się tego.

Zaprojektuj jednak drogę, budynek, skrzynię biegów. Wymyśl ABS, kamerę 360 w samochodzie. Stwórz nową technologię jak telefon na którym to pewnie czytasz. TV OLED, drony.

Tak wszyscy powinni dostać tyle samo tylko dlatego że pracują. Bo przecież fizyczny ma ciężko. Ekipa budowlana była tak doświadczona że nawet ściany prosto nie potrafiła wybudować, a w wylewce podczas remontu w betonie znalazłem flaszkę.

Teraz porównamy odpowiedzialność

- pilot 100 osób na pokładzie vs sprzątaczka - odpowiedzialność za czysty stół. Naprawdę powinni zarabiać tyle samo?

Strażak który jedzie do pożaru i ryzykuje życie vs magazynier - też tyle samo?

Specjalista opracowujący lek na raka vs glazurkarz?

Programista sztucznej inteligencji żeby samochód sam jechał /parkował vs pani z okienka na poczcie.

Ludzie zastanówcie się. Są kwalifikacje, odpowiedzialność a przede wszystkim zysk z tej pracy to są zarobki. Socjalizm umarł.

T
Takaprawda
19 września, 20:41, Takiemamzdanie:

2157 netto to też porażka nawet dla sprzątaczki. Ja to bym dyrektorom i tym co siedzą na dupie w pracy i nie pracują fizycznie zapłacił tyle co pracowitej sprzataczce. Sprzątanie to ciężka praca a kto inaczej myśli niech się weźmie za robotę prawdziwą i uczciową. Niech traktują wszystkich tak samo a nie każdego inaczej. Dlatego społeczeństwo jest takie żałosne. Bo jeden na drugim usiłuje zarobić a tak nie powinno być. Każdy człowiek jest taki sam i traktowanie człowieka każdego z osobno to porażka tego systemu. Ludzie chorują przez to. Mają depresję, dostają raka. Człowiek powinien żyć a nie pracować jak niewolnik. Musi to się zmienić wreszcie. Nie można traktować tak ludzi.

20 września, 8:11, Pracownik:

Mądrze napisane.

20 września, 10:04, Gość:

Bardzo mądrze

20 września, 13:21, R.:

Różnica jest taka ze sprzataczką moze być każdy a fizykiem jądrowym nie, niech pan weźmie skalpel i prowadzi operację serca albo niech pan weźmie wiadro i umyje podłogę i przestanie bredzić takie bzdety bo z takimi durniami u władzy bylibyśmy czarnym bantustanem i nie pracowali za minimalną tylko za miske ryżu

Każdy normalny człowiek chce żyć godnie i ja nie muszę być fizykiem jądrowym. Nie każdy nadaje się do sprzątania. Głupie myślenie, że ktoś jest lepszy od innego. Zacznij myśleć jakie życie ty masz i inni ludzie i zastanów się jaki los czeka te pseudo społeczeństwo. Ludzie chodzą po ulicach bo nie mają gdzie mieszkać pomyśl o tym wszystkim. Tylko nie myśl tak że ktoś tak sobie wybrał. Społeczeństwo takie jakie mamy to czyste zło. Jeszcze ludzie niszczą całą wiedzę o Bogu i oszukują się i myślą, że to Boga sprawka a to inni źli ludzie układają nam życie. Te całe rządy, które sprawują nad ludźmi inni ludzie powinny zmienić tok myślenia i iść w kierunku dobra a nie pseudo dobra.

T
Takaprawda
20 września, 10:05, Gość:

Czy profesorek czy kustosz w muzeum , czy inny gad ,który się uczył, bo miał do tego warunki ,nie znaczy że ma zarabiać 10 razy więcej niż człowiek który nie miał takiej szansy na drodze życia i musi ciężko pracować i sprzątać po takich . Uczyli się po to żeby mieć czyste paznokcie i siedzieć na stołku w klimatyzacji, a nie po to żeby rażącą więcej zarabiać ludzie mają takie same potrzeby wszyscy bez wyjątku potrzebują takie pieniądze na ubezpieczenia dla lekarzy na mieszkania na podstawowe potrzeby jak profesor jak górniczy sprzątaczka po to się oczywiście profesorowie żeby nie brudzić się jak mechanik samochodowy czy kucharka nie wdychać oparów po to się oczywiście a nie po to żeby być lepszymi i mieć baseny które sprzątają wam sprzątaczki mylicie pojęcia profesorowie nie jesteście w niczym lepsi od tych ludzi.

20 września, 16:41, Pitcairn:

Czyli profesorowie się uczyli, by mieć czyste paznokcie? A Ty prawdopodobnie się nie uczyłeś, bo Ci się uczyć nie chciało, wolałeś mieć brudne paznokcie niż wiedzę w głowie, którą mógłbyś wykorzystywać dla rozwoju ludzkości, rozwoju Twojej rodziny np. Myślisz, że bez wiedzy profesora powstałoby Twoje auto, dom, pralka, komputer, telewizor? Musisz, że bez np. polonisty potrafiłbyś napisać to, co wyżej? Myślisz, że sprzątaczka - bez urazy - potrafiłaby zrobić obliczenia budżetowe w urzędzie, by Twoje dziecko mogło w spokoju uczyć się w szkole?

Profesor, który uczy wiedzy to promotor systemu i tak naprawdę do życia nie jest potrzebna żadna wiedzą. Szkoła i ta wiedza cała jest tylko po to żeby ludzie pracowali jak niewolnicy i uczą nas od małego a raczej przymuszają do takiego życia. Jako małe dziecko jesteś nieświadomy tych wszystkich kłamstw. Później jako dorosły jesteś rozczarowany. Życie nie powinno tak wyglądać. Charować przez tyle lat. Co z tego życia człowiek użyje. Nie dość że nie uczą nas sympatii do drugiego człowieka tylko demoralizują. Pieniądze ustanowił lichwa dla którego człowiek to narzędzie. Dlatego nie wierzycie w Boga bo tak was nauczyli żyć. Bóg jest i nas kocha ale wy zaufaliscie komu innemu.

P
Pitcairn
20 września, 10:05, Gość:

Czy profesorek czy kustosz w muzeum , czy inny gad ,który się uczył, bo miał do tego warunki ,nie znaczy że ma zarabiać 10 razy więcej niż człowiek który nie miał takiej szansy na drodze życia i musi ciężko pracować i sprzątać po takich . Uczyli się po to żeby mieć czyste paznokcie i siedzieć na stołku w klimatyzacji, a nie po to żeby rażącą więcej zarabiać ludzie mają takie same potrzeby wszyscy bez wyjątku potrzebują takie pieniądze na ubezpieczenia dla lekarzy na mieszkania na podstawowe potrzeby jak profesor jak górniczy sprzątaczka po to się oczywiście profesorowie żeby nie brudzić się jak mechanik samochodowy czy kucharka nie wdychać oparów po to się oczywiście a nie po to żeby być lepszymi i mieć baseny które sprzątają wam sprzątaczki mylicie pojęcia profesorowie nie jesteście w niczym lepsi od tych ludzi.

Czyli profesorowie się uczyli, by mieć czyste paznokcie? A Ty prawdopodobnie się nie uczyłeś, bo Ci się uczyć nie chciało, wolałeś mieć brudne paznokcie niż wiedzę w głowie, którą mógłbyś wykorzystywać dla rozwoju ludzkości, rozwoju Twojej rodziny np. Myślisz, że bez wiedzy profesora powstałoby Twoje auto, dom, pralka, komputer, telewizor? Musisz, że bez np. polonisty potrafiłbyś napisać to, co wyżej? Myślisz, że sprzątaczka - bez urazy - potrafiłaby zrobić obliczenia budżetowe w urzędzie, by Twoje dziecko mogło w spokoju uczyć się w szkole?

a
arnid

Śmiać mi się chce z tych komentarzy. Taki ustrój, że wszyscy zarabiali tyle samo już był. I się zawalił. Nie da się wprowadzić pseudorówności.

G
Gość
19 września, 20:31, Sprzątaczka:

Sprzątaczki też są z wykształceniem a nawet znają języki obce.Każdy ma taki sam żołądek.Często nie mogą mieć innej pracy bo nie mają znajomości

Bardzo dobry komentarz.Mam wykształcenie wyžsze ale nie mam odpowiednich znajomości i pracuje fizycznie i ok,musze żyć i jeść,płacić rachunki.Czytając te komentarze to rysuje sie smutny obraz społeczeństwa.Profesorem,lekarzem,urzędnikiem się bywa ,a człowiekiem się zawsze jest,a jakim,to wielu z komentujących tu pokazuje.Traktujmy innych tak ,jak sami chciemy być traktowani

G
Gość

Wykonują ciężką pracę i należy za nią godnie płacić A do doktorów im daleko i to bardzo oni się nie przmeczaja w szpitalu trzech przychodniach ze dwa dyżury świąteczne i 20 tysiaki są więc jak Pani sprzątająca zarobi 2 tysiące to żadne odkrycie

R
R.
20 września, 9:30, Gość:

To sprzatajcie sami i kopcie rowy inteligenjo byscie chcieli po 4 zl za godz a sami zyc w luksusach i pomiatac takimi osobami

To nie kopcie, nie kopcie przez miesiąc, dwa a za 3 bedzie juz spokój

R
R.
19 września, 20:41, Takiemamzdanie:

2157 netto to też porażka nawet dla sprzątaczki. Ja to bym dyrektorom i tym co siedzą na dupie w pracy i nie pracują fizycznie zapłacił tyle co pracowitej sprzataczce. Sprzątanie to ciężka praca a kto inaczej myśli niech się weźmie za robotę prawdziwą i uczciową. Niech traktują wszystkich tak samo a nie każdego inaczej. Dlatego społeczeństwo jest takie żałosne. Bo jeden na drugim usiłuje zarobić a tak nie powinno być. Każdy człowiek jest taki sam i traktowanie człowieka każdego z osobno to porażka tego systemu. Ludzie chorują przez to. Mają depresję, dostają raka. Człowiek powinien żyć a nie pracować jak niewolnik. Musi to się zmienić wreszcie. Nie można traktować tak ludzi.

20 września, 8:11, Pracownik:

Mądrze napisane.

20 września, 10:04, Gość:

Bardzo mądrze

Różnica jest taka ze sprzataczką moze być każdy a fizykiem jądrowym nie, niech pan weźmie skalpel i prowadzi operację serca albo niech pan weźmie wiadro i umyje podłogę i przestanie bredzić takie bzdety bo z takimi durniami u władzy bylibyśmy czarnym bantustanem i nie pracowali za minimalną tylko za miske ryżu

G
Gość

Na Litwie czy w Hiszpanii też ostatnio podnieśli płacę minimalną w bardzo dużym stopniu. Ale czy u nas da się podnosić ją tak szybko do takich kwot? Poczytajcie jeśli macie ochotę https://ludzkiefinanse.pl/2019/09/13/placa-minimalna-3000-zl/

G
Gość

Po co się uczyć? P...... to.

Z Pisuarami i tak się nie wygra kupią cała Polskę, ludzie pozamykaja firmy i jeszcze więcej ludzi wyjedzie bo w Polsce nie będzie nikogo na nic stać i pozwolić sobie na nic. Wrócimy do tego co było wcześniej. Syf gnoj i ubóstwo.

G
Gość
19 września, 21:05, Olo:

Kazdy ma prawo do godnych zarobkow a jak sie wyksztalconym nie podoba to moga sobie zmienic prace na lepsza skoro sa tacy super inteligentni

20 września, 0:39, Ewa:

Do godnych, owszem. Ale każdemu po równo, to nie jest sprawiedliwe. Praca pracy nie równa.

Owszem praca-pracy nie równa, im cięższa praca tym większe zarobki, wykształcony nie będzie miał problemu przekwalifikować się. Pokażcie tych co opuszczą swoje stołki i popracują fizycznie np. przy budowie dróg i wrócimy do dyskusji

G
Gość
20 września, 7:42, And:

Za ciężką pracę fizyczną trzeba płacić lepiej wykształceni mają lżejsza pracę nie znaczy że muszą więcej Zarabiać

20 września, 9:57, Gość:

Tak ? To proszę niech się robole wezmą za siebie i zaczną uczyć. Ach no tak lenistwo przez 25 lat życia skutkuje pracą fizyczną. Tak mi przykro.... Jeśli kiedykolwiek dojdzie do zrównania płac to będzie cię leczyć lekarz z Nigerii a leki sprzeda Ukrainka co nie pani maju...

Lepszy z Nigerii dobry niż taka opieka jak dziś a pani z Ukrainy to lepiej wykształcona niż ta co po znajomości dostała te prace, jak wszystkie te pociotki

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3