Po Julianie Bossie Gosławskim zostaną nie tylko pomniki. Pogrzeb w Węglewie koło Pobiedzisk

Marek Zaradniak
Po Julianie Bossie Gosławskim pozostaną nie tylko pomniki
Po Julianie Bossie Gosławskim pozostaną nie tylko pomniki Fot. Piotr Jasiczek
W Węglewie koło Pobiedzisk w czwartek odbędzie się pogrzeb zmarłego w niedzielę wybitnego rzeźbiarza Juliana Bossa Gosławskiego.

W czwartek o godzinie 14.30 w Węglewie koło Pobiedzisk pożegnamy wybitnego rzeźbiarza Juliana Bossa Gosławskiego. W wieku 86 lat zmarł w minioną niedzielę w Gnieźnie.

Razem z Anną Rodzińską i Józefem Iwiańskim był współtwórcą poznańskiego pomnika Armii Poznań. Z okazji rocznicy Zjazdu Gnieźnieńskiego stworzył rzeźbę "Jeźdźcy" przedstawiającą Bolesława Chrobrego i Ottona III, która pokazywana była m.in. na EXPO 2000 w Hanowerze.

Nazywany przez przyjaciół Profesorem, Kapitanem Armaniakiem lub po prostu Bossem był rodowitym poznaniakiem. Zaczynał od tworzenia rękodzieła metalowego w warsztacie swego ojca. Z czasem zdecydował się na studiowanie rzeźby, najpierw w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Sopocie, a potem w Poznaniu, gdzie po studiach przez 6 lat był wykładowcą. To w Poznaniu był także członkiem legendarnej awangardowej grupy 4F plus R.

Ceniono go nie tylko za pomniki, ale i za sztukę użytkową. Jego dziełem są m.in. kraty w bramach Urzędu Miasta Poznania i tutejszej Państwowej Szkoły Baletowej. Na przełomie lat 60. i 70. osiadł w Rybitwach nad Jeziorem Lednickim. Tam w warsztacie powstawały jego prace.

- We wrześniu ubiegłego roku w Galerii Szyperska organizowałem benefis z okazji 85. Jego urodzin. W gronie przyjaciół stwierdziliśmy wtedy, że obecny w wielu książkach znakomity rzeźbiarz nie ma żadnej poważniejszej publikacji o sobie. Z dyrektorem Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy profesorem Andrzejem Wyrwą, Andreasem Billertem i Romanem Kordzińskim doszliśmy do przekonania, że taką książkę napiszemy. Od stycznia odbyliśmy kilkanaście spotkań z Julianem, wypytując go o różne fakty z życia. Ostatnie spotkanie odbyło się w czerwcu i przebiegało jak wszystkie inne w bardzo miłej atmosferze. Julian był wesoły i radosny.

- Po co tę książkę piszecie? Kto to będzie czytał? - pytał. Mówiliśmy mu, że książka ukaże się w lipcu, najpóźniej w sierpniu i wtedy zorganizujemy spotkanie promocyjne z jego udziałem. Niestety, tego momentu już nie doczekał - mówi dyrektor Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu Wojciech Makowiecki, dodając, że Julian Boss Gosławski nie poddawał się łatwym regułom. Nie odnosił się do sztuki w sposób deklaratywny, ale ciągle poszukiwał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie