Po wakacjach tłok na siłowniach i w parkach

Magdalena Baranowska-Szczepańska
Poznanianka Paula Ruszkowska trenuje pod czujnym okiem Miłosza Pawlickiego, trenera.
Poznanianka Paula Ruszkowska trenuje pod czujnym okiem Miłosza Pawlickiego, trenera. Fot. Archiwum rodzinne
Po wakacyjnej przerwie w parkach i na siłowniach zrobiło się tłoczno. Do treningów wrócili wszyscy ci, którzy o formę zaczęli dbać już jakiś czas temu. Nowi, którzy pojawili się pierwszy raz, marzą o tym, by do końca roku zrzucić zbędne kilogramy lub wyćwiczyć mięśnie, które zaczną być widoczne. To jednak nie jest takie proste. Trenerzy mówią wprost, że po pierwsze trzeba uzbroić się w cierpliwość, po drugie zdrowo się odżywiać, a po trzecie wycisnąć z siebie litry potu, by osiągnąć cel.

Poznanianka Paula Ruszkowska już od kilku miesięcy regularnie dba o formę. Jej trener Miłosz Pawlicki tak ustawił ćwiczenia na siłowni, by były one dostosowane do tygodniowego rytmu życia. – W treningach najważniejsza jest systematyczność – mówi Miłosz Pawlicki, trener.

– Najtrudniej jest przyjść na trening po raz pierwszy i przetrwać pierwsze zakwasy. Poza tym po euforii pojawia się moment, w którym człowiek ma ochotę przestać trenować. Kiedy jednak pokona się pierwsze zniechęcenie, to później już nie można doczekać się kolejnego treningu – zapewnia Paula Ruszkowska, która dba o sylwetkę. – Wysiłek fizyczny to nie tylko zgrabna figura, ale również doskonałe antidotum na stres.

Tymczasem niemal każdy z nas uskarża się, że żyje w dużym stresie.

– Stres jest sytuacją, w której poprzez pobudzenie układu nerwowego i hormonalnego organizm mobilizuje się do działania. Reakcja stresowa, gdy występuje zbyt często posiada jednakże niekorzystne następstwa, np. podwyższenie stężenia glukozy, zwiększenie ciśnienia tętniczego i zaburzenia w przemianach tłuszczów – wyjaśnia prof. Filip Rybakowski, psychiatra.

Wysiłek fizyczny jest sytuacją stresu, jednak od codziennych napięć różnią go dwie cechy. Po pierwsze pozostaje pod naszą kontrolą, bo biegamy, jeździmy na rowerze czy gramy w tenisa tak długo i z taką intensywnością, na jaką mamy ochotę. Po drugie – jest naturalnie związany z reakcją stresową i mobilizuje do działania.

– Dla naszych przodków oznaczało to, np. zerwanie się do biegu w celu uniknięcia spotkania z drapieżnikiem. Ze względu na nasz siedzący tryb życia nie możemy wykorzystać pobudzającego działania stresu. To trochę tak, jak byśmy uruchamiali silnik i wciskali pedał gazu, gdy nasz samochód pozostaje unieruchomiony – tłumaczy psychiatra.
Ruch jest więc potrzebny każdemu z nas. Bo nie tylko wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego i mięśniowego, ale też pomaga utrzymać odpowiednią wagę i wzmacnia serce. Aktywność fizyczna ma również pozytywny wpływ na nasze zdrowie psychiczne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie