Podkarpackie parafie dostały 40 milionów złotych na inwestycje w fotowoltaikę. Czy zgodnie z prawem?

Andrzej Plęs
Andrzej Plęs
Pierwsza parafialna farma już powstała: w Iskrzyni przed dwoma laty proboszcz poświęcił panele fotowoltaiczne o mocy 200 kW na 12 arach parafialnej działki.
Pierwsza parafialna farma już powstała: w Iskrzyni przed dwoma laty proboszcz poświęcił panele fotowoltaiczne o mocy 200 kW na 12 arach parafialnej działki. Archiwum/Tomasz Jefimow
Dziesięciu podkarpackich proboszczów założyło spółkę, która dziś obraca dziesiątkami milionów złotych unijnych dotacji na fotowoltaikę. Spółce szefuje były senator Kazimierz Jaworski.

„Ojcami założycielami” tego pomysłu było czterech biskupów na tzw. ścianie wschodniej Polski: arcybiskup metropolita białostocki, biskupi drohiczyński, ełcki i łomżyński porozumieli się, że ich diecezje podejmą wspólny trud budowania kilkuset parafialnych elektrowni słonecznych. Wkrótce do podległych im parafii zaczęły trafiać instrukcje, w jaki sposób rozwiązać te skomplikowane zagadnienia prawne. Z adnotacją, że w rozwiązaniu może pomóc SPES sp. z o.o.

Sieć Parków Energii Słonecznej założył i zarejestrował w 2013 r. Kazimierz Jaworski, wówczas jeszcze senator RP. W 2015, po zakończeniu kariery parlamentarnej został jej prezesem, wcześniej spółce SPRS szefował jego syn Daniel. Zainteresowanie pomysłem w parafiach podlaskich i lubelskich było niewielkie, za to na Podkarpaciu obrodziły chętnymi. SPES i tu radziła, jak sformułować wniosek o unijne dotacje na farmę fotowoltaiczną, instruowała, jakie trzeba spełniać wymagania, a przede wszystkim - że trzeba mieć osobowość prawną, by przystąpić do konkursu na dotacje. Toteż podkarpackie parafie niemal hurtem rejestrowały spółki, a prezesem każdej z nich zostawał miejscowy proboszcz.

W połowie 2017 r. Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego został zalany lawiną wniosków na unijne dotacje do inwestycji farm fotowoltaicznych, przy czym na 475 wniosków, aż 273 złożyły parafialne spółki.

Regulamin konkursu mówił wyraźnie, że pomoc unijna ma trafić do samorządów i spółek prywatnych, o parafialnych w zasadach konkursowych nie było mowy. Tymczasem komisja uznała, że pomoc unijna na fotowoltaikę ma trafić do 60 podkarpackich spółek parafialnych, a to 40 proc. wszystkich beneficjentów tego rozdania.

- Jest to zdecydowanie niestandardowa sytuacja. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nie spotkaliśmy się z taką liczbą wniosków przygotowanych przez podmioty powiązane ze sobą

– przyznawał w programie „Superwizjer” Grzegorz Topolewicz, przewodniczący komisji oceny projektów Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie.

Fotowoltaika w parafiach. Oszczędność czy biznes?

Nie precyzował, że powiązanych przez SPES, który z każdą parafia zawierał umowę: parafia ma w swojej spółce 95 proc. udziałów, pozostałe 5 należy do SPES.

Koszt parafii to 6 tys. zł kapitału i opłacenie kosztów sporządzenia mapek geodezyjnych. Pozyskaniem kredytu na wkład własny inwestycji miała zajmować się SPES. Początkowo Kazimierz Jaworski tłumaczył pomysł w ten sposób, że własny prąd odciążyłby parafię w kosztach utrzymania kościoła, domu parafialnego, plebanii. W końcu przyznał jednak, że może mieć charakter komercyjny.

- Taka parafialna farma fotowoltaiczna wytwarzałaby energię elektryczną na oświetlenie czy ogrzewanie kościoła, a nadwyżka byłaby sprzedawana do sieci energetycznej, co pozwoliłoby podreperować finanse parafii

– tłumaczył Nowinom jeszcze w 2016 r.

Przy czym jego pomysły sięgały dalej: skoro grunty parafialne mają stać odłogiem, to prócz farm fotowoltaicznych można na tych odłogach wypasać owce i pozyskiwać z nich mięso i wełnę.

Decyzją komisji konkursowej 40 milionów złotych (z puli 130 mln) trafiło do podkarpackich spółek parafialnych. Pierwsza parafialna farma już powstała: w Iskrzyni przed dwoma laty proboszcz poświęcił panele fotowoltaiczne o mocy 200 kW na 12 arach parafialnej działki. Koszt inwestycji, to ok. 1 mln zł, z czego 700 tys. to unijna dotacja. Po dwóch latach od poświęcenia iskrzyńska spółka parafialna produkuje prąd, a cały „urobek” sprzedaje do sieci energetycznej. Proboszcz przyznaje to niechętnie dziennikarzom „Superwizjera”.

- Ja po prostu, tak jak inni proboszczowie, pozwoliłem, żeby oni weszli na ten teren i to wykonali na tym terenie – tłumaczy.

I dodaje, że zyski ze sprzedaży energii przekazywane są spółce, a parafia, „jako taka” nie ma z tego jeszcze nic. Spółce, czyli SPES.

- Przyszłościowo mają mieć – obiecuje prezes Jaworski i przyznaje, że parafialne spółki tymczasem rzeczywiście nic z tej inwestycji nie mają.

Proboszcz w Iskrztyni przyznaje, że nie ma pojęcia, że parafia jest udziałowcem większościowym w parafialnej spółce.

- O wszystkim lepiej z senatorem, bo on będzie wiedział, co mówić i jak mówić, a ja mogę popełnić błąd - tłumaczy.

Inwestycje podkarpackich parafii budzą wątpliwości

Parafia w Iskrzyni jest jedną z nielicznych podkarpackich spółek parafialnych, które dotację dostały i inwestycję w ogóle rozpoczęły. A jeszcze większym stopniem niewiedzy o inwestycji wykazują się inni proboszczowie parafii, które również otrzymały dotację. Wszyscy odsyłają „do Błażowej”, gdzie siedzibę ma SPES.

Sprawą przyznania tak dużych dotacji na fotowoltaikę dla podkarpackich parafii zainteresowali się radni sejmiku wojewódzkiego z Koalicji Obywatelskiej. Dlatego też skierowali do Zarządu Województwa szereg pytań, m. in.:

  • dlaczego ustanowiono minimalny próg wartości instalacji na 500 tys. zł, co wyeliminowało z wyścigu o dotacje mniejsze spółki?
  • dlaczego przyznano dotacje spółkom parafialnym, mimo, że ich nikła wiarygodność finansowa nie gwarantowała realizacji inwestycji?
  • jak przebiega i czy w ogóle istnieje monitoring realizacji tych inwestycji ze strony władz samorządowych województwa?

- Działalność tych tak zwanych spółek parafialnych prawdopodobnie odbywa się niezgodnie z przepisami prawa gospodarczego, w tym kodeksu spółek handlowych. A to dlatego, że te spółki nie składały przez lata sprawozdań finansowych do KRS

– dodaje radny wojewódzki Krzysztof Feret, autor pisma.

Obiecał, że sprawę „dotacji fotowoltaicznych” odda do wyjaśnienia komisji rewizyjnej sejmiku wojewódzkiego. Nowiny również skierowały do biura prasowego urzędu marszałkowskiego szereg pytań w tej sprawie. Do tematu wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi.

Pierwsza w kraju parafialna instalacja fotowoltaiczna powsta...

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Materiał oryginalny: Podkarpackie parafie dostały 40 milionów złotych na inwestycje w fotowoltaikę. Czy zgodnie z prawem? - Nowiny

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

czyli mafia pisowsko-kościelna ma się dobrze :)

G
Gość

Wy Plęs, Jaworskiemu to do pięt nie dorastacie.

G
Gość
12 kwietnia, 22:43, Kubki:

Musimy wyjść z pod jazma Watykanu,. Irlandia wyszal niedawno i od razu poziom życia skoczył, przegonili nawet Anglię.

Droga dla ciebie stoi otworem. Tam taki bolszewik może znajdzie i spełni swe marzenia swojej postępowej wyobraźni.

K
Kubki
12 kwietnia, 16:21, Kominiarz:

PO KO protestuje. Lepiej żeby nie było nic jak za ich rzadów ("ni ma piniendzy").

12 kwietnia, 16:42, Bartek:

Porównaj inflacje za rządów PO - KO a porównaj teraz za rządów PiS. Inflację mamy największą w całej UE, ale Pisowski fanatyk tego nie zrozumie.

12 kwietnia, 20:45, Ret:

Sama inflacja jeszcze o niczym nie świadczy. To ciut bardziej złożony problem. No ale i tak to nie w temacie;)

Żyjesz z socju?

K
Kubki

Musimy wyjść z pod jazma Watykanu,. Irlandia wyszal niedawno i od razu poziom życia skoczył, przegonili nawet Anglię.

R
Ret
12 kwietnia, 16:21, Kominiarz:

PO KO protestuje. Lepiej żeby nie było nic jak za ich rzadów ("ni ma piniendzy").

12 kwietnia, 16:42, Bartek:

Porównaj inflacje za rządów PO - KO a porównaj teraz za rządów PiS. Inflację mamy największą w całej UE, ale Pisowski fanatyk tego nie zrozumie.

Sama inflacja jeszcze o niczym nie świadczy. To ciut bardziej złożony problem. No ale i tak to nie w temacie;)

G
Gość
12 kwietnia, 16:21, Kominiarz:

PO KO protestuje. Lepiej żeby nie było nic jak za ich rzadów ("ni ma piniendzy").

12 kwietnia, 16:42, Bartek:

Porównaj inflacje za rządów PO - KO a porównaj teraz za rządów PiS. Inflację mamy największą w całej UE, ale Pisowski fanatyk tego nie zrozumie.

Lewackie kmioty wyjcie głośniej

B
Bartek
12 kwietnia, 16:21, Kominiarz:

PO KO protestuje. Lepiej żeby nie było nic jak za ich rzadów ("ni ma piniendzy").

Porównaj inflacje za rządów PO - KO a porównaj teraz za rządów PiS. Inflację mamy największą w całej UE, ale Pisowski fanatyk tego nie zrozumie.

K
Kominiarz

PO KO protestuje. Lepiej żeby nie było nic jak za ich rzadów ("ni ma piniendzy").

Dodaj ogłoszenie