Podwyżek nie będzie, ale za śmieci zapłacimy więcej

Bogna KisielZaktualizowano 
Podwyżek nie będzie, ale za śmieci zapłacimy więcej Waldemar Wylegalski
GOAP nie przewiduje podwyżek opłat za wywóz śmieci. Mieszkańcy jednak za śmieci zapłacą więcej, ponieważ muszą kupić i myć kubły na odpadki kuchenne. Nadal nie wiadomo, czy zmieni się sposób naliczania opłaty. Jest pomysł, by od domu rodzinnego opłata była ryczałtowa, a w budynkach wielorodzinnych naliczano ją w proporcji do zużytej wody.

W 2016 r. GOAP poczynił spore oszczędności. Trzeba jednak pamiętać, że był to rok szczególny, ponieważ nastąpił wtedy rozruch spalarni śmieci. GOAP dostarczał odpady po „promocyjnej” cenie 228 zł za tonę.

– Do 14 mln zł udało się zmniejszyć stratę, która została wytworzona w poprzednich latach – podkreśla Tomasz Lewandowski, zastępca prezydenta i przewodniczący zarządu GOAP. – Przypomnę, że startowaliśmy z zadłużeniem na poziomie 46 mln.

Jednak mimo dobrej sytuacji i niższych kosztów zagospodarowania odpadów, niektóre gminy, należące do związku, były na minusie. Wpływy z opłat wnoszonych przez ich mieszkańców nie pokrywały kosztów wywozu śmieci. Tymczasem nie wiadomo ile GOAP zapłaci za wywóz odpadów od stycznia 2018 r. Przetarg, który ma wyłonić wykonawców tej usługi właśnie trwa.

– Liczymy, że ceny mogą się różnić od obecnych – przyznaje T. Lewandowski. – Zrobiliśmy wszystko, żeby uprościć procedury przetargowe, obniżyć wymagania w stosunku do wykonawców, aby mogli obniżyć cenę. Będą świadczyć usługę przez 45 miesięcy. Przedsiębiorcy muszą wkalkulować różne ryzyka, chociażby wzrost płacy minimalnej, kosztów paliwa.

Zobacz też: Co poznaniacy myślą o proteście taksówkarzy?

Gdy budowano spalarnię, mówiło się, że cena za tonę na bramie będzie niższa. Lewandowski takie twierdzenia nazywa tanim populizmem. – Będzie około 300 zł za tonę – zapowiada T. Lewandowski. – Robimy wszystko, by mieć większe dochody ze sprzedaży przede wszystkim ciepła, bo sprzedaż energii elektrycznej wygląda dobrze. Kwoty ze sprzedaży ciepła i energii umniejszają cenę na bramie.

Zmiana naliczania opłat
W związku z zadłużeniem GOAP-u i możliwymi wyższymi kosztami odbioru i zagospodarowania śmieci, czy mieszkańców czekają podwyżki? – W moim przekonaniu nie są one konieczne – uważa T. Lewandowski. – Niezbędna jest korekta sposobu naliczania opłat. System, w którym właściciel mieszkania, nieruchomości czy administrator deklaruje, ile osób w takim mieszkaniu przebywa i od tego uiszcza opłatę nie do końca się sprawdza.
Okazuje się, że na początku do GOAP-u zostało złożonych 720 tys. deklaracji. Teraz ich liczba spadła do 669 tys. – A przecież w skali całej aglomeracji nie ubyło nam 21 tys. mieszkańców – twierdzi T. Lewandowski. – Raczej ich przybywa. Trzeba jeszcze dodać cudzoziemców, którzy tu mieszkają.

Jan Marciniak, prezes PSM Winogrady twierdzi, że zgodnie ze złożonymi przez mieszkańców oświadczeniami aż w 600 lokalach nikt nie mieszka.

Według prezydenta Lewandowskiego, powinna być wprowadzona opłata ryczałtowa od domu jednorodzinnego, a w zabudowie wielorodzinnej liczona w proporcji do zużytej wody. Włodarze ościennych gmin, gdzie dominuje zabudowa jednorodzinna, nie są jednak zainteresowani zmianą sposobu naliczania opłat. Powód? Ich mieszkańcy musieliby płacić za śmieci więcej. Obecnie mieszkańcy bloków i domów jednorodzinnych mają jednakową opłatę.

– Odbiór odpadów z zabudowy wielorodzinnej jest tańszy – mówi T. Lewandowski. – Na Ratajach kosztuje 119 zł za tonę, a już na Starołęce 240 zł.

Zabudowa jednorodzinna „produkuje” też więcej odpadów zielonych, które GOAP odbiera bez ograniczeń. Czasami przed domem stoi po 20-30 worków . – A zagospodarowanie i odbiór jednego worka zielonych kosztuje 4,50 zł – twierdzi T. Lewandowski.

Musimy segregować
Należy jednak podkreślić, że mieszkańcy domów jednorodzinnych zdecydowanie lepiej segregują śmieci niż osoby z blokowisk. – Do 2020 r. musimy z całego strumienia odpadów zmieszanych wyciągnąć 50 proc. odpadów, które zostaną poddane recyklingowi – przypomina T. Lewandowski. – Jeśli nie spełnimy tych wymagań, musimy liczyć się z kosztami. Kilka miesięcy temu WIOŚ nałożył na GOAP karę w wysokości 3,2 mln zł za to, że w 2014 r. odpady zmieszane jechały wprost na składowisko, a nie trafiały na sortownię.

T. Lewandowski, będąc wtedy radnym, przestrzegał, że przyjdzie za to zapłacić. Dlatego strata związku za 2016 r. zamiast wynieść 11 mln zł, powiększyła się do 14 mln zł.
To prawda, że mieszkańcy bloków nie segregują śmieci prawidłowo, choć deklarują coś innego i dlatego płacą mniej, a powinni uiszczać po 20 zł od osoby. – Na razie nie będzie kar – zaznacza T. Lewandowski. – Mamy świadomość, że to jest trudny proces. Wymaga lat edukacji.

Prezydent przyznaje jednak, że wina nie leży wyłącznie po stronie mieszkańców. Zdarza się, że nie ma gdzie wyrzucić PET-ów, bo pojemniki są przepełnione. – Także GOAP i wykonawcy mają w tym zakresie do wykonania pracę – przyznaje Lewandowski. I przestrzega: – W ślad za niskim wypełnieniem wymogów odzysku będą szły kary, które związek będzie musiał finansować z opłat. A to wiąże się z podwyżkami.

Każdy ma kupić kubeł
Spółdzielcy mówią o ukrytej podwyżce opłat w związku z przerzuceniem na mieszkańców kosztów zakupu i mycia pojemników na odpadki kuchenne. Pod petycją przeciwko temu rozwiązaniu, którą przekazali prezydentowi, zebrali ponad 80 tys. podpisów. Zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska bioodpady musimy zbierać od 1 stycznia 2018 r. Spółdzielcy chcą, żeby kubły na nie kupił GOAP.

– Dla związku byłby to wydatek 19 mln zł – twierdzi T. Lewandowski. – Gdybyśmy tę kwotę podzielili na 45 miesięcy, na które jest ogłoszony przetarg i na 699 tys. mieszkańców, którzy złożyli deklarację, to wychodzi nam koszt na poziomie 60 gr miesięcznie na mieszkańca. A gdy uwzględnimy koszty związane z myciem pojemników, to w przeliczeniu na mieszkańca wychodzi 1,57 zł. Łącznie każdy musiałby płacić za odpady o 2,10 zł więcej miesięcznie.

T. Lewandowski twierdzi, że to co proponują spółdzielnie jest cztery razy droższe dla mieszkańców. I daje przykład SM „Osiedle Młodych”, gdzie koszt zakupu 1100-litrowych pojemników do 350 śmietników i mycie ich cztery razy w tygodniu w przeliczeniu na mieszkańca wyniósłby 50 gr miesięcznie.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 15

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
e
ewa

A ja płacę ryczałt za wodę. Kolejny bzdurny pomysł.

o
obywatel x

Maniakalny upòr urzędasów - wciąż kręcą się wokòl nierozwiązywalnego problemu - skutecznie a tanio. A o Systemie Eko Ab, który mógłby rozwiązać problem na blokowiskach to z umysłowego lenistwa im się nie chce rozmawiać. No bo wymagały od nich intensywnej pracy. A tak robotę odwalają za nich firmy śmieciowe. A zyskali by i mieszkańcy i goap.

G
Gospodarka wariatów

Olsztyński Zakład Gospodarki Odpadami ma fabrykę śmieci ze śmieci... Przetwarza przywożone śmieci od mieszkańców a następnie na końcu taśmy płaci każdemu kto te śmieci przetworzone odbierze... Jest to rekord świata absurdów - portalsamorzadowy.pl/fundusze-europejskie/zgok-w-olsztynie-kosztowal-157-mln-dzisiaj-musi-placic-zeby-ktos-kupil-od-niego-paliwo,88178.html

B
BS

Średnia cena za odbiór i zagospodarowanie tony odpadów w kraju wynosi 450 PLN. GOAP z naszych składek dostaje ok. 600 PLN za tonę i nadal ma straty ? Dlaczego ? Gdzie ta obiecana optymalizacja kosztów ? podobno duży może więcej :)

j
janusz

nie tylko za to, za całokształt nie przejdzie, to co nawyprawiał i popsuł w mieście to jakaś masakra.

Y
Ygrek

za poprawę wyników finansowych GOAPu dzięki zabieraniu pieniędzy z naszych portfeli. No teraz juz tylko premie dla Jacka i Tomasza za sprawne zarządzanie miastem ( Jaśkowiak był drugi na liście najlepiej zarabiających prezydentów w Polsce w ubiegłym roku). A ty człowieku płacz i płać.

j
janusz

no chyba kogoś pogięło! Za to że dbam o higienę i czystość mam być karany w postaci wyższej opłaty za śmieci? Latem jak są upały to biorę 3 albo i 4 razy dziennie prysznic, zimą zaś lubię poleżeć w wannie pełnej ciepłej wody i się wygrzać. Dlaczego mam płacić za to karę w postaci wyższej opłaty za śmieci? Co ma piernik do wiatraka? Mam sąsiada śmierdziela, jak wyjdzie na klatkę schodową to wali od niego na kilometr, a smród utrzymuję się przez godzinę albo i dłużej, dziadzisko myję się raz na tydzień, żona nie może już z nim wytrzymać i teraz taki śmierdziel będzie premiowany za bród i syfiarstwo. A może kuźwa opłatę za śmieci uzależnić od ilości przejechanym samochodem kilometrów albo od zużycia prądu i gazu albo jeszcze lepiej - od wagi obywatela? No normalnie poyebało ich w tym goapie na dobre. Przed reformą śmieciową płaciłem za śmieci 6zł/osobę, kible były codziennie opróżniane, były też regularnie czyszczone, gabaryty czyli stare kanapy szafy, pralki etc były wywożone na bieżąco i zalegały w śmietnikach, a teraz co mamy? jeden syf! i to za podwójną cenę! Odwołać ich i rozpędzić w 3 d.... a przede wszystkim zrobić referendum i odwołać tego szKODnika który rządzi miastem razem z jego zastępcami i POmagierami

w
we

Jak ma być taniej skoro w goap pracuje kilkadziesiąt osób? A w każdej gminie siedzi osoba "od śmieci", do której od dwóch lat pies z kulawą nogą nie przychodzi. No ale pensja się należy...

o
opserwator

to nie dziwi tak rządzą tylko menagery , a żabojady ręce zacierają....ha ha ha .................

p
poznaniak

Jak to przejdzie, to pan nie będzie już prezydentem. DOŚĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

P
Pelagia

Czy płatnicy za śmieci dowiedzą się wreszcie jaką umowę podpisał Grobelas?

A
Anatol

Tak na dobrą sprawę nie bardzo rozumiem, dlaczego mamy płacić za wywóz śmieci
Rozumiem, że mamy płacić za świeci które wywożone są na wysypisko ponieważ są to koszty (eksploatacja śmieciarki, praca sprzętu na wysypisku, koszty osobowe itp.), ale płacić za wywóz śmieci które podlegają recyklingowi (tworzywa sztuczne, makulatura, złom, szkło) to już chyba przesada, przecież te śmieci po oczyszczeniu zostają sprzedane (makulatura - papiernią, złom - hutom, tworzywa sztuczne - przetwórnią tworzyw, szkło - hutom szkła,), a więc ktoś na tych śmieciach zarabia.
Podobnie jest ze śmieciami które podlegają spaleniu, śmieci te po odpowiednim oczyszczeniu podlegają spaleniu i wytwarzają ciepło, którego część wykorzystywana jest do celów technologicznych spalarni, a część do produkcji prądu który jest sprzedawany.
Tak w wielkim skrócie wygląda odbiór i przetwarzanie śmieci.

Dlatego nie bardzo rozumiem dlaczego "producent śmieci" (mieszkaniec) ma płacić komuś kto te śmieci odbiera i na nich zarabia

w
współczesny głupek

że przyjdą następni matacze i kłamcy i wpadną na jedyny prymitywny pomysł; więcej, więcej, więcej..... na wnuczka, na śmieci , na nowe pensje itd.....

M
MPO

to powinni obniżyć opłatę za wodę.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3