Pogoń Szczecin - Lech Poznań [ZDJĘCIA, RELACJA NA ŻYWO]

BAZA. Maciej Lehmann
Pogoń Szczecin - Lech Poznań [ZDJĘCIA, RELACJA NA ŻYWO] Andrzej Szkocki
Pierwszy półfinał między Lechem a Pogonią zakończył się wynikiem 3:0. W rewanżu Kolejorz przypieczętował awans i 2 maja zagra z Arką Gdynia w finale Pucharu Polski.

Niespodzianki nie było, bo Pogoń nie była w stanie strzelić nawet jednego gola. Lech swoje zadanie wykonał. Jest w finale i za to należą mu się ogromne brawa!

-Cieszę się, że strzeliłem gola i awansowaliśmy do finału. Ostatnie dwa mecze finałowe przegraliśmy, więc liczę, że sprawdzi się powiedzenie do trzech razy sztuka - powiedział po ostatnim gwizdku bohater Lecha Marcin Robak. Gol doświadczonego napastnika sprawił, że dobrze grająca do tego momentu Pogoń, straciła wiarę w pokonanie Kolejorza.

Poznaniacy przystępowali do tego meczu mając ogromną zaliczkę 3:0 z pierwszego półfinału przy Bułgarskiej. - Jak będzie 0:0, to pewnie nikt nie będzie płakał, ale chcemy się przełamać i po dwóch pojedynkach, w którym nie udało się strzelić gola, wreszcie się strzelić - mówił przed wyjazdem do Szczecina Tomasz Kędziora. Trener Portowców Kazimierz Moskal zapowiadał natomiast, że jego zespół nie potraktuje starcia z Lechem ulgowo, bo choć sytuacja jest bardzo trudna, przy odrobinie szczęścia można z niej wyjść.

By pomóc losowi, Pogoń od początku ruszyła do ataku i trzeba przyznać, że do momentu straty gola, była zdecydowanie lepsza od Kolejorza i miała wiele sytuacji, by wyjść na prowadzenie. Trzeba jednak dodać, że poznańska obrona grała wyjątkowo niepewnie i popełniała błędy, które nie zdarzały się jej w poprzednich spotkaniach.
Już w 4 min Kędziora źle podawał do Lasse Nielsena, błyskawicznie wystartował do niej Marcin Listkowski, ale z 11 metrów uderzył jednak niecelnie.

Chwilę później prosty błąd popełnił Jasmin Buricia. Bramkarz Lecha, który w tym sezonie gra mało i wyraźnie brakuje mu pewności siebie, wybiegł z bramki, minął się z piłką, a ta odbiła się od pleców Bednarka. Gdyby z linii bramkowej nie wybił jej Mihai Radut, szczecinianie cieszyliby się z gola.

Pogoń walczyła z pasją i polotem, Kolejorz sprawiał wrażenie jakby był zaskoczony postawą gospodarzy i dał się całkowicie zdominować. Oglądaliśmy więc minimalnie niecelny strzał Korta, a także dobrą akcję Gyurcso, który posłał piłkę pod bramkę Lecha, ale Adamowi Frączczakowi zabrakło kilkunastu centymetrów, by dojść do piłki.

Lech ograniczył się do wybijania piłki i czekania na błąd szczecinian. Taki popełnił w 28 minucie Nunes. Pawłowski popędził z kontratakiem, dobrze rozegrał piłkę z Marcinem Robakiem, ale akcję na linii bramkowej przerwali obrońcy. Bardziej niż Nunes pomylili się jednak krótko potem Kędziora i Nielsen. Piłka trafiła do stojącego przed bramką Korta, na szczęście Burić odważnym wybiegiem uratował Lecha przed stratą gola. Bośniak z polskim paszportem miał też sporo pracy po kąśliwym strzale Cornela Rapy. Defensywa poznaniaków była w pierwszej połowie bardzo dziurawa.
Nasza drużyna przebudziła się dopiero w końcówce pierwszej odsłony. Kędziora, który właściwie nie opuszczał własnej połowy, przeprowadził wreszcie rajd prawym skrzydłem, dośrodkował przed pole karne, ale Radut nie trafił w światło bramki. Bezrobotny do tej pory Słowik, mógł wreszcie rzucić się w kierunku piłki.

Mecz „zabił” w 42 minucie Marcin Robak. O takim golu zwykle mówi się, że padł z niczego. Napastnik Lecha wystartował do wyekspediowanej sprzed pola karnego długiej piłki, najpierw wyminął Korta, chwilę później Rudola z lewej nogi kropnął nie do obrony!

Zobacz też: Pogoń - Lech. Oceniamy zawodników Kolejorza

W tym momencie z Pogoni zeszło powietrze jak z przebitej gwoździem dętki. Portowcy, by awansować musieli strzelić bowiem aż pięć goli. Zdawali sobie sprawę, że jest to zadanie niewykonalne i przestali atakować z takim impetem jak w pierwszej odsłonie. Co prawda tuż po zmianie stron niecelnie strzelali Listkowski i Drygas, ale piłkarze obu zespołów bardziej myśleli już o tym co czeka ich w następnej ligowej kolejce, niż o strzelaniu kolejnych goli.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek

Pan Maciej Lehmann chyba tego meczu nie oglądał a tylko ktoś mu o nim opowiedział i to źle . Wspomnę tylko dwie bardzo duże nieścisłości w pana relacji , piłka Bednarkowi odbiła się od głowy nie od pleców a bramka padła w 41 minucie a nie 42 . Może pan redaktor uważać że to nieważne , mało istotne szczegóły , ok , ale świadczą o zwykłym lekceważeniu nas czytelników . Następnym razem jeżeli chce pan opisywać relacje z czegokolwiek to niech pan to obejrzy a nie wypisuje potem głupoty . Pozdrawiam i życzę więcej profesjonalizmu .

t
trener

Niezłe ustawienie Pogoni 1-3-4-5-6-9 daje im szansę na zwycięstwo

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3