Najbardziej entuzjastycznymi kibicami Euro 2016 są Polacy i Turcy – wynika z międzynarodowego badania Cup-o-nomics, przeprowadzonego przez ING. Mieszkańcy obu krajów byliby najczęściej skłonni - w zamian za zwycięstwo ich reprezentacji w turniej - poświęcić 1 proc. rocznych dochodów lub zrezygnować na miesiąc z telefonu.

Wśród 13 krajów, które wzięły udział w badaniu, Polacy zajęli drugie miejsce pod względem gotowości do poświęcenia swoich zarobków w zamian za zwycięstwo ich drużyny narodowej w Euro 2016. 42 proc. polskich kibiców oddałoby 1 proc. swoich rocznych dochodów za zdobycie tytułu Mistrzów Europy przez „biało-czerwonych”. Dla porównania, taką skłonność do poświęcenia dla własnych reprezentacji wykazało tylko 14 proc.

Niemców i 12 proc. Hiszpanów. Mieszkańcy Polski, obok Turków, przodują także w gotowości do rezygnacji na miesiąc z telefonu, w zamian za zwycięstwo ich drużyny narodowej w Euro 2016. Do takiego poświęcenia skłonny byłby co trzeci polski kibic (33 proc.). Co ciekawe, to o blisko 10 proc. mniej niż w przypadku osób gotowych poświęcić 1 proc. dochodów w zamian za zwycięstwo reprezentacji Polski. Może to świadczyć o dużym przywiązaniu Polaków do swoich smartfonów. Średnio w Europie tylko połowa respondentów zapłaciłaby za możliwość oglądania na żywo meczu swojej reprezentacji narodowej w finale Euro 2016. Na tym tle wyróżnia się Polska – blisko dwie trzecie (63 proc.) biało-czerwonych kibiców byłoby gotowa zapłacić za udział w takim wydarzeniu.


- Stereotyp podpowiada, że piłka nożna to męski sport i męski temat. Tymczasem, z badania Cup-o-nomics, przeprowadzonego przez Grupę ING wynika, że aż 83 proc. Polek będzie kibicować drużynom występującym podczas EURO 2016. Co więcej, 34 proc. Polek zadeklarowało, że byłaby gotowa oddać 1 proc. swoich rocznych dochodów na rzecz zwycięstwa polskiej drużyny, a 60 proc. zapłaciłaby za możliwość obejrzenia na żywo finału z udziałem polskiej reprezentacji. Zainteresowanie Polek piłką nożną jest więc większe niż mogłoby się wydawać. Wprawdzie na orlikach i boiskach szkolnych widać mniej dziewcząt niż chłopców biegających za piłką, ale skoro kibicujących Polek jest tak wiele, to może warto podjąć starania, aby bardziej zainteresować je aktywnym uprawianiem tego sportu" – powiedział Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Średnio w Europie 24 proc. osób planuje wziąć udział w przyjacielskich zakładach dotyczących wyników meczy Euro 2016. Najwięcej takich osób mieszka w Turcji (36 proc.). Polacy znaleźli się pod tym względem na czwartym miejscu (25 proc.).