Polacy kochają seriale

Anna Gronczewska
Piotr Fotek
Dla wielu milionów Polaków czas emisji ulubionych rodzimych seriali to czas święty. - Znajomi o tym wiedzą i nikt nawet nie ośmieli się do mnie wtedy zadzwonić! - śmieje się Agnieszka. Sprawdziliśmy, jakie seriale oglądamy najchętniej.

Rytm dnia Bożeny Pawełczyk wypełniają telewizyjne seriale. 42-letnia kobieta, z zawodu ekonomistka, nie pracuje, zajmuje się domem. Wstaje rano, robi śniadanie dla męża i dzieci. Kiedy wychodzą z domu zaraz włącza telewizor. Ogląda powtórki "Rodziny zastępczej". Ostatnio ucieszyła się, że może jeszcze raz obejrzeć stare odcinki "Na dobre i na złe". Potem niestety musi zrobić przerwę w serialowych seansach. Trzeba iść do sklepu, ugotować obiad, ogarnąć mieszkanie. Dzieci wracają ze szkoły, więc trzeba nalać im zupy, podać drugie danie. Jeszcze czeka na powrót męża i od godziny 17.00 może poświęcić się serialom, bo w jej rodzinie kolację każdy robi sobie sam. Pani Bożena z wypiekami na twarzy ogląda kolejne odcinki "Klanu", potem przychodzi czas na "Plebanię".

- W międzyczasie pokazują "Licencję na wychowanie", ale jakoś nie mogę się przyzwyczaić do tego serialu, tak jak do "Rodzinki.pl" - tłumaczy pani Bożena. - Dla mnie w serialu musi być jakaś fabuła.
Dużo miłości, a co się z nią wiąże, zdrad, zazdrości. Ale też taki serial musi pokazywać życie.
Dlatego bardzo lubi "M jak miłość". Ogląda ten serial od pierwszego odcinka. Z wypiekami na twarzy śledzi losy rodziny Mostowiaków. Z zamkniętymi oczami opisze każdego bohatera, wie wszystko o występujących w serialu aktorach. Ostatnio ucieszyła się, że Marek pogodził się z Hanką. Jednak niedawno usłyszała, że Małgorzata Kożuchowska odchodzi z serialu. Bardzo ją to zmartwiło.

- Pewnie Hankę uśmiercą - mówi ze smutkiem w głosie pani Bożena. Wciągnęły ją też "Barwy szczęścia", ale przyznaje, że zaczęła je oglądać, czekając na "M jak miłość". Żałuje, że skończyło się "Samo życie" emitowane w "Polsacie". W tym serialu było wszystko, co lubi. Miłość, zdrada, ale też trochę sensacji. Teraz nadają w tym samym czasie "Linię życia". Ogląda, jednak nie może się przyzwyczaić.

- Bo do serialu trzeba się przede wszystkim przyzwyczaić! - twierdzi ze znawstwem Bożena Pawełczyk.

Z tych nowych seriali, które ostatnio się pojawiły, z chęcią ogląda "Przepis na życie", bo już "Chichot losu" trochę ją denerwuje. No i jeszcze podoba się jej "1920. Wojna i miłość".

Rodzina nieraz śmieje się z tej serialowej pasji mamy i żony. Dzieci nie chcą oglądać nawet "M jak miłość". Mąż woli "Doktora House'a", czasem obejrzy "Kiepskich". Ale w niedzielę wieczorem wszyscy razem oglądają "Ranczo".
- To naprawdę fajna rozrywka" - zapewnia pani Bożena.

Takich kobiet jak pani Bożena jest wiele. Np. Agnieszka, 36-letnia nauczycielka spod Piotrkowa Trybunalskiego, pracuje, więc nie ma tyle czasu na oglądanie seriali co Bożena. Dlatego ogląda te, które zaczynają się około 20.00. W obowiązkowym kanonie jest oczywiście "M jak miłość", "Barwy szczęścia". Nie zawsze uda się jej obejrzeć "Klan" i "Plebanię". Z przyzwyczajenia ogląda "Na dobre i na złe", ale ten serial trochę ją denerwuje. Jej zdaniem, tam wszystko jest za kolorowe. Tak jak czasem drażni ją, że większość bohaterów tak pięknie mieszka. W apartamentowcach, pięknych domach. W prawdziwym życiu to trochę inaczej wygląda... Agnieszka bardzo lubi "Na Wspólnej". Na jej nieszczęście w poniedziałek i wtorek jest emitowany w tym samym czasie co "Na Wspólnej". Ale znalazła już rozwiązanie. W sobotę do południa ogląda powtórki serialu TVN.

- Godziny emisji "M jak miłość" i "Barw szczęścia" to dla mnie święty czas - śmieje się Agnieszka. - Znajomi o tym wiedzą i nikt nawet nie ośmieli się do mnie wtedy zadzwonić!

Chcemy się śmiać
Seriale są dla wielu Polaków ulubioną formą rozrywki. Prześledziliśmy opinie widzów, którzy uznali, że na pierwsze miejsce zasługuje "Ranczo". Na drugim miejscu uplasował się "Świat według Kiepskich", na trzecim - "Usta, usta", czwartym - "Ojciec Mateusz", piąte zajęły:"M jak miłość" i "Na Wspólnej".

Pozostałe polskie seriale oglądamy mniej więcej z jednakowym zainteresowaniem.
Mirosław Pęczak, socjolog kultury, nie dziwi się temu, że tak chętnie oglądamy seriale.
- Gdy ludzie włączają telewizor to interesuje ich tylko rozrywka i informacja - wyjaśnia. - Zapomnijmy już o funkcji edukacyjnej telewizji.

Socjolog nie jest też zaskoczony upodobaniami widzów, których chwali za dobry gust .
- Na przykład "Świat według Kiepskich" to serial, który ma drugie dno - uważa Mirosław Pęczak. - Nie jest wulgarno-ironiczny jak się niektórym wydaje, ale przesiąknięty nutą ironii. W ironiczny sposób pokazuje świat prostego człowieka. W polskiej kulturze przyjęło się, że ironia trafia do inteligencji. Jeśli porusza szerszą publiczność, to już jest to sukces. Natomiast "Ranczo" to jedno z najlepszych ostatnio polskich dzieł telewizyjnych. Jest przesiąknięte dużą, ale nie prymitywną dawką humoru.

Bohaterką "Rancza" jest polska prowincja. A główną rolę w tym serialu gra Cezary Żak. To dla aktora duże wyzwanie, bo jednocześnie wciela się w dwie postacie, braci bliźniaków. Paweł Kozioł jest byłym już wójtem, a teraz radnym gminy Wilkowyje. Z kolei Piotr Kozioł to miejscowy proboszcz.

Cezary Żak w jednym z wywiadów tłumaczył fenomen "Rancza". Jego zdaniem, ludzie uwielbiają podglądać innych, a ten serial podgląda nasze życie.

- Nie jest jego czystym odwzorowaniem, bo byłoby to nudne - mówi aktor. - Ludzie wolą oglądać bajkę, a nie to, co mają za ścianą. Ta bajka musi być blisko życia, choć powinna być wydumana.

Ojcami sukcesu "Rancza" są też jego scenarzyści - Jerzy Niemczuk, który mieszka na mazurskiej wsi, i Robert Butter z Warszawy. Cezary Żak chwali scenarzystów. Słynną już ławeczkę, prawie legendę "Rancza", Jerzy Niemczuk zaczerpnął ze swojej mazurskiej wsi. Ale takie ławeczki są niemal przed każdym polskim sklepem.

- Tu ludzie zobaczyli swoich sąsiadów, osiedlowych pijaczków - uważa Cezary Żak. - Dlatego lubią ich podglądać, dowiadują się, o czym rozmawiają, bo w życiu nikt nie odważy się do nich zbliżyć.
Cezary Żak opowiada, że tworząc postać wójta, wzorował się na swoim stryju. Był sołtysem na wsi pod Brzegiem Dolnym. Nigdy nie był na bakier z prawem, nie był takim autokratą jak wójt z "Rancza", ale mocno chodził po ziemi, twardo trzymał tych ludzi we wsi. Po pierwszej serii odcinków "Rancza" zadzwonił do aktora syn stryja i powiedział: Ty zagrałeś mojego ojca!
- To była dla mnie najlepsza recenzja - zapewnia Cezary Żak.

Natomiast postać księdza tworzył, obserwując kapłanów pracujących w różnych parafiach. Obserwował, jak się ruszają, trzymają ręce, w jaki sposób intonują pewne rzeczy.

- Obserwowałem też księży poza kościołem - mówił nam Cezary Żak. - Jak wychodzą ze świątyni, jak zachowują się w czasie spotkań z ludźmi. Na przykład złote okulary, które nosi mój ksiądz z "Rancza", wynikają z moich obserwacji. Zauważyłem, że 80 procent proboszczów w tym kraju nosi okulary ze złotymi oprawkami.

Wcale nie kiepski
Andrzej Grabowski od 12 lat gra Ferdynanda Kiepskiego, głównego bohatera "Świata według Kiepskich". Twierdzi, że chyba nie ma Polaka, który nie oglądałby serialu.

- Dla jednych jest to kultowy serial, nagrywają każdy odcinek, nie mogą bez niego żyć - powiedział aktor. - Nie mówię tu tylko o ludziach spod budki, ale takich, którzy są na topie, należą do śmietanki towarzyskiej i uwielbiają "Kiepskich". Oczywiście lubią go z innych powodów niż ci, którym podoba się, że Ferdek kopie Paździocha w tyłek.

Przez pierwszych kilka lat aktor wręcz nienawidził tej postaci, tego serialu.
- Teraz się z Ferdkiem pogodziłem i nawet go polubiłem - zdradził Andrzej Grabowski. - Oczywiście, jak twierdzi Iza Cywińska, nie wszystkie odcinki "Kiepskich" są dobre. Ale gdy trafi się dobry, to mówi nam więcej niż całe kino moralnego niepokoju.

Aktor przyznaje, że w tym serialu mamy do czynienia z karykaturą, parodią parodii. Ale każdy znajdzie tam jakieś swoje cechy.

- To jest tak jak z publicznością serialową w Polsce - twierdzi Andrzej Grabowski. - Ludzie lubią oglądać te seriale, w których bohaterowie mają gorzej od nich, tak jak jest w "Kiepskich" lub pokazujące życie, w którym oni nigdy nie będą, jak "Dynastia".

Wśród seriali niekomediowych i kryminalnych najbardziej podoba się Polakom "Na Wspólnej".
Jedną z głównych ról gra w nim Robert Kudelski. Jego zdaniem, ludzie przyzwyczajają się do serialu i jego bohaterów.

- A nasz serial poszedł w taką życiową stronę - przekonuje Robert Kudelski. - Pokazuje ważne życiowe, społeczne problemy, które dotyczą każdego z nas. Ma też dobrą godzinę emisji, kiedy rodzina może usiąść razem i obejrzeć "Na Wspólnej".
Ale aktor przyznaje, że ogląda też "Ranczo". Jego zdaniem, to bardzo dobry serial. Też pokazuje życie, tylko w krzywym zwierciadle.

Zdaniem Cezarego Żaka, ludzie uwielbiają podglądać innych, a "Ranczo" podgląda na-sze życie. - Nie jest jego czystym odwzorowaniem, bo byłoby to nudne.Ludzie wolą oglądać bajkę, a nie to, co mają za ścianą.

Zarobki w serialach
10 tys. zł podobno zarabia Magda Cielecka za udział w jednym odcinku "Hotelu 52"
60 tys. zł może w ciągu miesiąca zarobić znany aktor za grę w popularnym serialu
85 tys. zł może zarobić miesięcznie reżyser popularnego serialu telewizyjnego
10 tys. zł to najwyższa stawka za odcinek sce-nariusza serialu. Niektórzy zarabiają tylko 1 tys. zł.
7,5 tys. zł ma zarabiać Artur Żmijewski za dzień pracy na planie "Ojca Mateusza"
2 tys. zł za jeden odcinek "Na Wspólnej" biorą Joanna Jabłczyńska i Kuba Wesołowski

Rekordowe polskie seriale
Pierwszym polskim serialem telewizyjnym był nakręcony w 1964 roku "Barbara i Jan".
Pierwsza rodzima telenowela "W labiryncie" skupiła przed telewizorami miliony Polaków. Emitowano go od 1988 do 1990 r.
Najdłużej nadawanym polskim serialem pozostaje "Klan". Pierwszy raz obejrzeliśmy go 14 lat temu. Wyemitowano 2061 odcinków.
Najpopularniejszym serialem jest "M jak miłość". Średnio każdy odcinek tej produkcji ogląda ponad 9 milionów widzów.
Z seriali, które już nie są pokazywane, najwięcej odcinków - 1554 miało "Samo życie".
Najdroższym polskim serialem ma być wyprodukowany przez HBO Polska "Bez tajemnic" z Krystyną Jandą i Jerzym Radziwiłowiczem w rolach głównych. Premiera jesienią.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
posener

Prosta rozrywka dla infantylnych gospodyń domowych i sflaczałych intelektualnie samców. Seriale, drogi "daab" są jedynie po to, żeby wokół nich można zamieścić reklamy - tą sztuczną paszę, którą właśnie ty pożerasz razem ze świniami z "Rancza". Siedzisz i myślisz, że uczestniczysz w kulturze oglądając film, a tak naprawdę ktoś bardziej inteligentny od ciebie układa plan twoich wydatków w hipermarketach na najbliższe miesiące.

d
daab

dlatego ,że tam grają prawdziwi aktorzy ,kilku z najwyższej półki (pan Pieczka,pani Marta Lipińska).Natomiast to co proponuje TVN to totalne dno przygotowane specjalnie dla półgłówków grane przez tzw. warszawskich celebrytów znanych z tego ,że są znani.Oglądanie np.Prosto w serce" kojarzy mi się z jedzeniem sztucznej paszy z koryta razem ze świniami.

m
mini

I kogo to obchodzi, co te panie oglądają?!

w
wera

nic i tak nie pobije "Mody na sukces"

Dodaj ogłoszenie