Policja: Niektórzy żebrzą, bo tak łatwiej uzyskać pieniądze

SAGA
Latem na ulicach Poznania żebraków będzie jeszcze więcej.
Latem na ulicach Poznania żebraków będzie jeszcze więcej.
Myją szyby w autach zatrzymujących się przed skrzyżowaniami, odprowadzają wózki przed marketami lub po prostu wyciągają rękę po pieniądze. - Żebracy są obecnie bardziej widoczni niż zimą, ale latem będzie ich jeszcze więcej - prognozują policjanci i pracownicy socjalni. W połowie czerwca rozpoczynają oni kolejną edycję kampanii "Powrót z ulicy", podczas której rozpoznają zjawisko i oferują pomoc.

- W zeszłym roku w Poznaniu sprawdzaliśmy 204 osoby, które żebrały - mówi Małgorzata Trzybińska z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. - Wśród nich było 28 nieletnich - ich sprawy trafiły do sądów rodzinnych, które badają sytuację rodzin. Mandatami ukaraliśmy 15 osób dorosłych, do sądów skierowanych zostało 12 wniosków o ukaranie - tłumaczy, że samo żebractwo nie jest zakazane. Karać można osoby, które proszą o pieniądze, choć mają środki na utrzymanie, są zdolne do pracy albo które zbierają pieniądze w sposób natarczywy. O pozostałych przypadkach policja informuje ośrodki pomocy rodzinie.

Zobacz też:

Najczęstsze formy żebractwa w Poznaniu [GALERIA]

Sprawdziliśmy jak sytuacja wygląda na Jeżycach.

- W dzielnicy największy problem jest z myjącymi szyby - mówią Małgorzata Filas i Piotr Garstka z jeżyckiego komisariatu. - Św. Wawrzyńca- Niestachowska, Polska-Bukowska, Nowina-Polska. Myjący szyby przenoszą się z miejsca na miejsce.

Na św. Wawrzyńca od razu spotykamy mężczyznę, który myje szyby. Na widok aparatu fotograficznego ucieka. Nie udaje się z nim porozmawiać. A w okolicy nie on jeden zbiera datki. Sylwetka utykającego mężczyzny (który zbiera na operację nogi) jest od lat znana chyba każdemu już poznaniakowi. Obaj już doskonale znają policjantów z jeżyckiego komisariatu.

Poznań: Żebractwo to wybór, nie konieczność

- Jeden z "naszych" myjących szyby ma dom, wyprowadził się, bo nie chciał przestać pić. W rozmowie z nami przyznał, że czasami udaje mu się "wyciągnąć" 200 zł na godzinę - mówią policjanci. - Inny żebrak z Jeżyc ma zasiłek. Mieszka w domku jednorodzinnym z matką, która pracuje. On sam jakiś czas pracował jako sprzątacz, później w pizzerii, ale mówił, że nie mógł tam wytrzymać. Kiedyś powiedzieliśmy mu, że w jednej z myjni szukają pracownika. Odpowiedział, że to za daleko. Innym razem wyznał, że na skrzyżowaniu "zarabia" kilka tysięcy zł miesięcznie. A "pracuje" po około 4 godziny dziennie - słyszymy kolejną historię.

Policjanci z Jeżyc mówią, że w tym roku przeciw osobom, które zbierają pieniądze choć mogą pracować lub mają środki utrzymania skierowano do sądu 10 wniosków o ukaranie grzywną. Każdy z wniosków opiewa na tysiąc zł.
Na Jeżycach mieszka człowiek, który siada na wózek inwalidzki i zbiera pieniądze pod nowomiejskimi marketami. Niedaleko starostwa można spotkać mężczyznę biorącego pieniądze za pomoc w zaparkowaniu samochodu. Jakiś czas temu dostawał mandaty, teraz policja go tylko legitymuje: stracił nogi, nie ma środków utrzymania. W jednej z przychodni pojawiał się znany w Poznaniu niewidomy żebrak. Zaczepiał pacjentów.

- Na Jeżycach nie ma marketów i miejsc, w których pojawia się dużo turystów. To sprawia, że problem nie jest tak poważny jak w innych dzielnicach - dodają Piotr Garstka i Małgorzata Filas.

W centrum, jedni zbierają pieniądze przed kościołami, inni na deptaku czy w okolicach Starego Rynku. - Sprzedaż kwiatów, odprowadzanie wózków przed marketami, branie pieniędzy za pomoc w parkowaniu czy pilnowanie samochodu, granie w tramwaju czy pod balkonami. To także formy żebractwa - mówią pracownicy socjalni. W tym roku w centrum pojawił się też żongler, który popisuje się swoimi umiejętnościami a później zbiera datki od kierowców.

- To lepsze, niż natrętne zaczepianie, ale denerwuje mnie, gdy ktoś mnie nagabuje. Jako kierowca boję się, że któryś z żebraków wejdzie mi pod koła - mówi Paweł z Poznania. - Jednego ze znajomych żebrak opluł, innemu złamał wycieraczkę. Ja po prostu nie daję - mówi.

- Tylko w ten sposób, nie dając pieniędzy, można ograniczyć to zjawisko - przyznaje Małgorzata Trzybińska.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie