18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Poligrodzianie w Peru: Poznaniak Michał Howorski królem festiwalu [ZDJĘCIA]

Kamilla Placko-Wozińska
Kamilla Placko-Wozińska
Zespół Tańca Ludowego Politechniki Poznańskiej "Poligrodzianie" wrócił z Peru, gdzie w Limie wystąpił dla Polonii, a w Nasce wziął udział w VI Światowym Festiwalu Folkloru. Michał Howorski został tam wybrany królem festiwalu.

Gdy Izabela Matusz, ambasador RP w Peru, dowiedziała się o tym, że na VI Światowy Festiwal Folkloru w Nasce przylatuje Zespół Tańca Ludowego Politechniki Poznańskiej "Poligrodzianie", jej pracownicy zaraz przygotowali dodatkowy występ w Limie. Nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych środków na promocję kultury polskiej ma mało, warto więc było skorzystać z okazji.

W amfiteatrze w ekskluzywnej dzielnicy Miraflores nie zabrakło wzruszających chwil. Panie działające w Domu Polskim (skupia ok. 120 rodzin, w większości polonijno-peruwiańskich) przygotowały czerwono--białe kokardki dla publiczności. No i niejedną łzę uroniły podczas występów. Oczywiście były też wspólne śpiewy i tańce.

Wśród gości byli wszyscy mieszkający w Limie Polacy (a także znany podróżnik Jacek Pałkiewicz, który odbierał w kongresie republiki medal za źródło Amazonki) oraz wielu Peruwiańczyków. Oni też chętnie przypinali kokardki, bo biało-czerwone są również barwy Peru.
Wieczorem Dom Polski zaprosił Poligrodzian na wspólną kolację. Miejscowa Polonia pytała o to, co w kraju, a zespół, jak żyje się w Peru.

Na festiwalu w Nasce Poligrodzianie byli pierwszym zespołem, który dotarł tu z Polski. Wszędzie więc wzbudzali duże zainteresowanie. I jak nasi artyści z zachwytem podziwiali m.in. peruwiańskie tańce z nożyczkami i wężami czy argentyńskie tanga, tak pozostałe zespoły urzekał kujawiak, oberek, a największy aplauz wzbudzały tańce góralskie.

Na 11 uczestniczących w festiwalu zespołów, tylko trzy były spoza Ameryki Południowej - oprócz Poligrodzian grupy z Rosji i Singapuru. Po każdej z festiwalowych prezentacji na poznaniaków czekali peruwiańscy sympatycy, prosząc o wspólne zdjęcia i autografy. A szefową Marzennę Biegałę-Howorską namawiali dyrektorzy innych festiwali, że może zespół kiedyś pokazałby się i u nich.

Ameryka Południowa żyje innym rytmem, półgodzinne opóźnienia to tu właściwie nic takiego. Dla miejscowych, bo Poligrodzianom nieraz ciężko było czekać w naszych ciepłych wełnianych strojach w upale. Trudno się było jednak złościć, bo wszelkie niedociągnięcia organizatorzy nadrabiali niespotykaną serdecznością. Miłymi słowami i buziakami.

Z taką serdecznością zespół spotykał się tu na każdym kroku. Podczas parady ulicami Nasci ktoś z przechodniów wykrzykiwał "Lech Walesa", a inny... "Lato, Lato". No i Jan Paweł II, którego kochała cała Ameryka Południowa, co widać niemal we wszystkich kościołach, gdzie są ołtarzyki i obrazy z papieżem Polakiem.

Festiwal nie miał konkursowego charakteru. Jedynymi jurorami byli sami uczestnicy przeglądu - artyści wybierali swojego króla i królową. I tu czekała nas miła niespodzianka, królem został tancerz Poligrodzian, absolwent Politechniki Poznańskiej Michał Howorski, a królową młodziutka Rosjanka Nadieżda Gajduczenko.

Bardzo wyczerpujące były festiwalowe dni - parady, codzienne koncerty w otwartym na rozpoczęcie przeglądu koloseum - hali sportowej na pięć tysięcy osób.
Znalazł się jednak i czas na zwiedzanie, w tym największej turystycznej atrakcji Nasci - tajemniczych rysunków naskalnych i wypad na plażę nad Ocean Spokojny.

A wieczorami, a właściwie nocami, bo koncerty kończyły się późno, kwitło festiwalowe życie towarzyskie. Czas spędzany na wspólnych zabawach i na podpatrywaniu różnorodnego folkloru.

Dobrze Poligrodzianie reprezentowali Polskę, bo sympatię zyskiwali wszędzie.
Nawet panie z kuchni hotelu, w którym mieszkali w Nasce, wieczorem ostatniego dnia pobytu odwiedziły zespół z drobnymi upominkami.
Miło było słuchać, jak mówiły o nas, że Polacy to tacy piękni ludzie.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www

panowie, ale do strojów rzeszowskich takich czapek i kapeluszy nie przystoi !!

b
beb

kiedy to się wreszcie skończy!!! myślałem, że po tym gdy kobita (a raczej baba) napisała, że za swoje podróżuje, ktoś przeprosi, a tu kolejny paszkwil. wstydu to prostactwo nie ma. chcę żeby dziennikarze jeździli i pokazywali świat. to, że Pani robi to za swoje to tym większy szacun. A i gratulacje dla pana Michała, bo o tym żaden zawistnik nie pomyślał

i
instytucja

akurat, opiszemy to w fakcie i super ekspresie i angorze

K
Kamilla Placko-Wozińska

Państwo wydajecie - jechałam (zresztą zawsze tak podróżuję) na własny koszt

w
wstyd

Biednego Wojtasiaka tak krytykowali za wyjazdy a sami robią to samo, za kasę prywaciarzy.

k
koszty

Uczestnicy zespołu mają przez to mniejsze diety. Ciekawe z czego zespół jest finansowany, że zabiera sobie za darmo dziennikarzy. Czysta korupacja. Niech redaktorki jeżdżą za swoje. Wiadomo, że o takim zespole już nic złego nigdy nie napiszą.

b
bert

a co to Ciebie picolo obchodzi? gazeta to prywatna firma, więc nie podatnicy. i dobre, że ludzie jeżdżą, bo mamy naprawdę fajne materiały o naszych ludziach i nie tylko (patrz zdjęcia z Machu Picchu)

p
pani podrózniczka

Kto zapłacił za kolejną wycieczke pani redaktor?

Dodaj ogłoszenie