Polscy siatkarze obrali kurs na Sofię i finał Ligi Światowej

Radosław Patroniak
Po piątkowym zwycięstwie w Lidze Światowej nad Kanadą w sobotę polscy siatkarze rozprawili się w katowickim Spodku z Finlandią. Rywale, prowadzeni przez byłego selekcjonera biało-czerwonych, Daniela Castellaniego, tylko w pierwszym secie stawiali poważny opór.

W końcówce katem ekipy Suomi okazał się jednak Zbigniew Bartman. Decydujący punkt dla Polaków zdobył Łukasz Żygadło po atomowej zagrywce naszego skrzydłowego. Bartman też atakiem po bloku zakończył całe spotkanie i z dorobkiem 17 punktów okazał się najskuteczniejszym graczem gospodarzy.

- Ten mecz ułożył się po naszej myśli. Zdobyliśmy bardzo cenny komplet punktów. W Kanadzie straciliśmy z Finami dwa punkty. Każdy mecz chcemy rozegrać na sto procent i dać z siebie wszystko. Trener nam wpaja, żeby do każdego meczu, a nawet seta podchodzić w ten sam sposób, z koncentracją i motywacją. Jest to dobre podejście i będziemy się tego trzymać, żeby każdy mecz zagrać, tak jak każdy z nas tego chce. Dzięki temu rośnie nasza siła - mówił zdobywca siedmiu "oczek", środkowy Grzegorz Kosok.

Dzięki tej wygranej Polacy przybliżyli się do turnieju finałowego LŚ, który odbędzie się na początku lipca w Sofii. - Droga to stolicy Bułgarii jest bardzo daleka. Mamy jeszcze przed sobą dwa turnieje. Mam nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Nasza gra "faluje", ale takie problemy mają też inne reprezentacje. Na tym etapie przygotowań do igrzysk przestoje będą się zdarzać i z tym się trzeba liczyć - tłumaczył były zawodnik Jokera Piła i KS Poznań.

Jego zdaniem koncentrowanie się na występie w Londynie może zaszkodzić Polakom w bieżącej rywalizacji. - Chcemy przede wszystkim wejść do finału w Sofii i jak najlepiej się do niego przygotować. Jeżeli nam się uda, to będziemy walczyć o dobre miejsce - przekonywał Kubiak.

W drugim sobotnim meczu górą byli Brazylijczycy, ale Kanadyjczykom udało się urwać im pierwszego seta i mocno przeciwstawić w trzecim. Z kolei w pierwszym niedzielnym pojedynku ekipa Klonowego Liścia tak była zmęczona sobotnim starciem z ekipą canarinhos, że mimo niesamowitego pościgu praktycznie bez walki oddała Finom tie-breaka.

Polska - Kanada 3:0
(28:26, 25:18, 25:20)
Polska: Winiarski (1), Kosok (7), Bartman (17), Kubiak (9), Żygadło (4), Możdżonek (2), Ignaczak (libero) oraz Kurek (7), Wiśniewski (7) i Ruciak.

Pozostałe mecze grupy B: Kanada - Brazylia 1:3 (25:23, 18:25, 23:25, 15:25) i Finlandia - Kanada 3:2 (25:23, 25:19, 23:25, 26:28, 15:8).

Kolejność w grupie: 1. Polska 12 pkt 14:6, 2. Brazylia 11 pkt 13:8, 3. 6 pkt 10:14, 4. Finlandia 4 pkt 7:16.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie