Polska przegrywa ze Szwecją 2:3 i opuszcza "zabawę" nim na dobre się zaczęła. Z taką defensywą nie mieliśmy czego szukać na Euro 2020

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Polska przegrywa ze Szwecją 2:3. Zobacz zdjęcia z ostatniego meczu naszej kadry na Euro 2020 --->Sylwia Dabrowa
Polska przegrywa ze Szwecją 2:3 i kończy turniej na ostatnim miejscu w grupie E. Z taką grą w defensywie nie mieliśmy czego szukać na Euro 2020. Jeden niezły mecz przeciwko Hiszpanii i dobra druga połowa ze Szwecją to było za mało na wyjście z grupy, z której wyjść powinniśmy, a zdobyliśmy tylko jeden punkt.

W Hiszpanii kadra nie zawiodła, stąd w pierwszym składzie była tylko jedna zmiana – wrócił Grzegorz Krychowiak za kontuzjowanego Jakuba Modera, ale... zanim kibice na dobre rozsiedli się w fotelach czy na trybunach Gazprom Areny, to już Wojciech Szczęsny musiał wyciągać piłkę z siatki. Niefrasobliwość naszej obrony bezlitośnie wykorzystał Emil Forsberg. Fatalnie na 20 metrze przed własną bramką zachował się Jóźwiak, nie pomógł Bereszyński... gol wręcz po wrzucie z autu. Na tym turnieju niewiele potrzeba było rywalom, żeby zdobyć przeciwko nam bramkę i tak niestety jest od początku kadencji Paulo Sousy.

Portugalczyk sporo mówił o właściwej koncentracji, a jej zdecydowanie zabrakło już w 2 minucie.

Memy po meczu Polska - Szwecja. "Niby człowiek wiedzioł, a j...

Polacy tą bramką zostali wręcz znokautowani. Po niej nie potrafili wymienić kilku podań na połowie rywala. Ewidentnie zostaliśmy w szatni. W 14. minucie mogło być nawet 2:0 dla Szwedów, ale w ostatniej chwili podanie Issaka do Forsberga przeciął Bereszyński. Gdyby nie to, to ten po raz drugi pokonałby Szczęsnego.

Do 16. minuty umieliśmy wywalczyć tylko rzuty rożne i po jednym z nich powinniśmy wyrównać, ale wydarzyło się wtedy coś absolutnie niewiarygodnego. Najlepszy piłkarz świata - Robert Lewandowski – w jednej akcji dwa razy trafił w poprzeczkę. Chyba do teraz nikt nie może uwierzyć, że w tej sytuacji nie padł gol dla naszej reprezentacji. Ta akcja przejdzie do historii naszej piłki i mogła zmienić losy tego meczu...

Euro 2020. Piękniejsza strona trybun mistrzostw Europy

Po tej sytuacji spotkanie toczyło się tak, jak chcieli tego pewni wyjścia z grupy Szwedzi. U gości wyróżniał się Issak, który cały czas nękał naszych obrońców. My z kolei nie potrafiliśmy przyspieszyć gry. Za dużo czasu zajmowało nam zwykłe opanowanie piłki, nie mówiąc już o fatalnych dośrodkowaniach ze strony naszych zawodników. Szwedzi świetnie bronili w niskiej obronie i nasza gra była dla nich wodą na młyn. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę jedyny celny strzał dla nas oddał Zieliński, ale to było zdecydowanie za mało. W naszych poczynaniach dominował chaos.

Na drugą połowę nie wyszedł już Tymoteusz Puchacz, który grał bardzo słabo. Można zrozumieć Sousę, że nie chciał zmieniać wychowanka Lecha Poznań po meczu z Hiszpanią, ale dziw bierze, że od lat Rybusa w kadrze wygryza ktokolwiek, kto się tam pojawi, a piłkarz Lokomotiwu Moskwa w pierwszym meczu ze Słowacją popisał się asystą. Na boisku pojawił się Frankowski, ale od początku drugiej połowy najbardziej aktywny był Zieliński, który oddał dwa groźne strzały. Rywale odpowiedzieli celnym uderzeniem Quaisona. Potem znowu my doszliśmy do głosu, ale skutecznie bronił Robin Olsen.

Trener Szwedów wprowadził Kulusevskiego za Quaisona i to była trafiona zmiana, bo po akcji piłkarza Juventusu padła druga bramka dla rywali, a znowu naszym katem okazał się Emil Forsberg. Kiedy wydawało się, że można się już rozejść, to nadzieję na odwrócenie wyniku dał nam pięknym golem Robert Lewandowski po świetnej asyście Piotra Zielińskiego. To był lepszy okres naszej gry. Szkoda, że cały mecz nie wyglądał tak, jak druga połowa w naszym wykonaniu, gdzie potrafiliśmy momentami zdominować Szwedów. Wyrównanie w meczu w 84. minucie dał kolejnym golem Lewandowski, do którego za ten turniej nie można mieć zarzutów i kończy go z trzema golami na koncie. W końcówce zepchnęliśmy Szwedów do defensywy, ale już nic nie udało się nam strzelić, a trafili za to rywale. To nic nie zmieniło w naszej sytuacji i grupę E ostatecznie kończymy na ostatnim miejscu, a Szwedzi na pierwszym.

Rekordowe upały i polscy kibice w Sankt Petersburgu, gdzie d...

Ósmy mecz Polski za kadencji Paulo Sousy i tylko jedno zwycięstwo oraz czyste konto… z Andorą. Na turniejach rangi mistrzowskiej defensywa jest kluczem, co pokazało Euro 2016. Z naszą obroną... nie mieliśmy tutaj czego szukać. Tym bardziej przeciwko Szwecji, która w ostatnich ośmiu meczach straciła tylko trzy gole. Możemy "podać sobie rękę" z Macedonią i Turcją, bo te drużyny tak samo jak my w każdym meczu traciły jako pierwsze gola.

Zobacz też: Rekordowe upały i polscy kibice w Sankt Petersburgu

7 września 2020 – ostatni raz odwróciliśmy wynik meczu - przeciwko Bośni i Hercegowinie. Nie zrobiliśmy tego 23 czerwca 2021 roku w Rosji, z której znowu wyjeżdżamy na tarczy - tak, jak kilka dni temu przeciwko Słowacji i trzy lata temu z mundialu.
Parafrazując Zbigniewa Bońka – wyszliśmy z tej „dyskoteki” zanim ona na dobre się zaczęła. Jesteśmy jedną z ośmiu drużyn, które odpadają po fazie grupowej i jadą do domu. Co gorsza… zasłużenie.

Czytaj też: aulo Sousa po odpadnięciu z Euro 2020: Byliśmy silniejsi od Szwecji. Zabrakło nam cynizmu w naszej grze

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie