Porażka w walce z dopalaczami - handlarze mają się dobrze

Krystian Lurka
Problem z dopalaczami jest od końca 2010 roku. Mimo szumnych zapowiedzi rządu zapowiadających walkę z nielegalnymi substancjami i upływu prawie czterech lat niewiele się zmieniło
Problem z dopalaczami jest od końca 2010 roku. Mimo szumnych zapowiedzi rządu zapowiadających walkę z nielegalnymi substancjami i upływu prawie czterech lat niewiele się zmieniło Piotr Krzyżanowski
Właściciele firm, które handlują dopalaczami, mają się dobrze. Znaleźli luki w prawie i sprytnie je wykorzystując, nadal sprzedają nielegalne substancje. Niestraszne im wysokie kary, zakazy nakładane przez sanepid i kontrole policji. Za nic mają też buńczuczne groźby polityków.

Wiedzą, że zbyt na ich produkty jest ogromny, a polskie przepisy są tak skonstruowane, że instytucje, które mają przeciwdziałać sprzedaży dopalaczy, są bezradne. Bezradni są także lekarze, do których trafiają miłośnicy dopalaczy. Są to najczęściej młodzi po zażyciu takich specyfików jak: "odświeżacz do bidetu o zapachu cytrynowym", "amulet kierowcy" czy "proszek do pierdzenia".

Zobacz:
Dopalaczom nic nie grozi

Eryk Matuszkiewicz, toksykolog ze szpitala im. F. Raszei w Poznaniu, przyznaje, że skala problemu się nie zmniejsza od lat, a z końcem roku szkolnego wręcz narasta. Co miesiąc kilkanaście osób - po dopalaczach - trafia na wielkopolski oddział toksykologii z kołataniem serca, zawrotami głowy, drżeniem rąk, problemami z oddychaniem, halucynacjami i zaburzeniami pamięci. Zdarzają się również zgony.

Jak przyznaje toksykolog, tylko w ubiegłym tygodniu do jego szpitala trafiło dwóch młodych ludzi zatrutych dopalaczami. - Jeden miał 20 lat. Drugi był o dwa lata starszy. Tacy trafiają najczęściej- tłumaczy. A to właśnie dla młodych organizmów działanie dopalaczy jest najgorsze. O tym, że nie jest dobrze, wie sanepid, policja i politycy. Ci ostatni jednak zapewniają tylko, że sprawą należy się zająć, bo "co jakiś czas wraca".

Sytuacja dotyczy całej Polski. W naszym województwie prawdziwym "dopalaczowym" zagłębiem jest ul. Mostowa w Poznaniu. Tylko tu w jednym lokalu od 2010 r. było pięć firm, które zajmowały się dopalaczami. Każda z nich należała do tego samego właściciela. Nazwy trzech z pięciu firm działających w lokalu przy ul. Mostowej różniły się od siebie zaledwie jedną literką. - To jak zabawa w ciuciubabkę - przyznaje Cyryla Staszewska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.

Punkt przy Mostowej tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontrolowany był cztery razy: w lipcu, grudniu, kwietniu i maju. Za każdym razem w asortymencie znajdowały się produkty, które działają podobnie jak narkotyki.
Jak dodaje Cyryla Staszewska, mechanizmy, według których działają handlarze, są im dobrze znane, jednak niewiele mogą zrobić.

Paweł Śliwa, kierownik sekcji nadzoru nad niebezpiecznymi substancjami chemicznymi w sanepidzie, twierdzi, że ci, którzy zajmują się sklepami z dopalaczami, doskonale znają się na rzeczy.

- Kontrolujemy lokale z dopalaczami. Wspólnie z policjantami rekwirujemy wszystkie podejrzane substancje. Badamy je w laboratorium. Potwierdzamy, że są niebezpieczne. Nakładamy wysokie kary finansowe i nakazujemy zaprzestanie prowadzenia działalności - wymienia krok po kroku swoje działania. Te jednak są nieskuteczne. Dlaczego?
Właściciele maksymalnie wydłużają procedury. Nie odpowiadają też na listy. Nie odbierają informacji o zakazie prowadzenia działalności i odwołują się od kar, które powinni zapłacić. A kiedy już pojawia się rzeczywista groźba ukarania, zamykają firmy i
zakładają nowe.
Właściciele punktów wiedzą, że przepisy administracyjne - a pod nie podlegają handlujący dopalaczami - są niedoskonałe. Problemem jest także to, że dopalacze nie są traktowane jako narkotyki, choć ich działanie jest zbliżone. To dlatego policjanci nie mogą skutecznie reagować.

Jak twierdzi Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, to nie należy do obowiązków policjantów. - W przypadku dopalaczy mówimy o substancja zamiennych, a nie narkotykach. A to oznacza, że policja tym nie może się zajmować - tłumaczy. Podkreśla jednak, że nie umywa rąk od problemu. Jak twierdzi, co jakiś czas wspólnie z sanepidem kontrolują sklep. Problemem jest jednak to, że kontrole kończą się... karami i zakazami, których nie można wyegzekwować.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

.

Władza nie umie sobie z tym poradzić, albo o prostu się boją... Nie wierzę, że nikt nie zauważył tego, że na ulicy chodzą młodzi ludzie na "haju" a ile razy się słyszy jak starsza pani wchodzi to sklepu "z upominkami" rozglądając się za upominkami a za plecami słyszy śmiechy i wyzwiska ze strony młodzieży typu "ta to na pewno po upominki"...no ludzie, ogarnijcie się... tyle władza obiecuje i nic nie robi. Albo po prostu wychodzą te wszystkie miejsca pracy dawane na znajomości..

...

Wszystko jest dla człowieka, tylko należy z tego umieć korzystać... Ale cóż, jak widać, w naszym kraju ludzie nie są w stanie samych siebie kontrolować...
A więc jeśli nie umiemy się kontrolować, to po co w ogóle to tworzymy?! Nigdy nie zrozumiem tych ludzi handlujących tym gównem. Odlecieć, pobawić się i co dalej? Uzależnić, stoczyć się, stracić wszystko i ... i co? To ma być niby fajne, stracić wszystko co się ma i wylądować na ulicy?
Jednym słowem, jestem załamana bezmyślnością tych wszystkich ludzi... :/

c
człowiek myślący

Czy teraz to już w naszym państwie nawet policja i osoby na wyższych miejscach pracy nie dają rady z takimi rzeczami?! To co się dziwimy, że jakieś większe problemy nie są rozwiązywane, po prostu kraj do d***.
A co robią z tymi wszystkimi, którzy zostaną przyłapani na dilerstwie ? Wsadzić ich do pierdla na porządne parę lat i może wtedy oczka im się otworzą.

N
Nie istotne

Zauważyliście, że te substancje zastępcze (dopalacze) stały się groźniejsze od narkotyków, których działanie mają naśladować?

G
Gość

Policja poznańska bardzo skutecznie podejmuje czynności i egzekwuje przepisy od wyjątkowo niebezpiecznych pieszych którzy przechodzą przez tory tramwajowe na czerwonym gdy w zasięgu wzroku nie ma żadnego. To jest godny przeciwnik a nie jakaś tam mafia dopalaczowa.

j
jacenty

A nie da się wymóc na producentach okazania atestów? Przecież procedury administracyjne można wydłużyć w nieskończoność... A zacząć należałoby od producentów. Z kolei dilerów można by wykończyć metodą karno-skarbową.

X
XXX

Dopalacze na Mostowej, na Krzywoustego TiRy.... Czy policja z niczym sobie nie radzi ? ....

o
on

A zmusza Was ktoś, żeby brać to świństwo? Biorą Ci co chcą - zrozumiecie to kiedyś wreszcie?
Przestańcie zwalać odpowiedzialność za własne życie na kogoś innego.

!!!

to jest tego rodzaju logika :)

Y
YeżycePany!!

atakujecie sklepy ...a już wuchta wiary tym diluje ..nawet taniej ...:)

k
kaloryfer

Proszek do pierdzenia? Przykłady takich bezmózgowców, którzy wydają kasę na takie śmieci skłania mnie do popierania idei licencji na posiadanie dzieci, bo taki debilizm to musi być z genów. Inaczej nie da rady.

j
ja

a ile osób po alkoholu trafia na toksykologię? Dziennie? ile osób umiera od alkoholu dziennie? sezon ogórkowy się zaczął i znów nie ma o czym pisać. Gdzie te zgony poproszę o przykład?

J
Julia

Od Klimaszewskiego do premiera jednym głosem krzyczą, że to jedyny wróg, którego"zwalczenie" rozwiąże problemy wypadków drogowych. A dopalacze i narkotyki ? Brawura niedouczonych i bezkarnych gówniarzy bez wyobraźni i kierowcy niedzielni oraz wypłoszone żony które od wielkiego dzwonu wiozą starego z zakrapianej imprezy.
A przedewszystkim głupota i brak wyobrażni oraz kultura "ruskich czołgistów" łysych karków, kurierów i dostawców szybkich pizz, na drodze!

T
Tej

można jezdzić na haju, byle nie po alkoholu. Nie dać się złapać na frajerski radar. Ale szaleć na motorze, czy rajdować po mieście, wszyscy widzą. Władza robi grożne i miny i co? Róbta co chceta!!!

p
pisior

"lub czasopisma" - i tyle w temacie

Dodaj ogłoszenie