Posłowie rozpoczynają pracę w Parlamencie Europejskim. Co będą robić? [ZDJĘCIA]

Paulina Jęczmionka
A. Kozłowska-Rajewicz ma pracować w komisji zatrudnienia Grzegorz Dembiński
Nowo wybrany Parlament Europejski rozpoczyna pracę. Czym przez najbliższych pięć lat będą zajmować się reprezentanci Wielkopolski?

Czarnecki na wiceszefa PE

Prym w europarlamencie - tak, jak w poprzedniej kadencji - będą wiodły dwie grupy polityczne - Europejska Partia Ludowa (221 mandatów) i Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów (191 mandatów). Do pierwszej należą europosłowie z PO i PSL, w skład drugiej wchodzi z kolei SLD. Grupy porozumiały się co do przewodniczącego PE - przez połowę kadencji będzie to przedstawiciel S&D, później zastąpi go polityk z EPL.

Oficjalny wybór nastąpi podczas rozpoczynającej się dzisiaj sesji. PE wybierze też 14 wiceprzewodniczących. I tu trzecia siła polityczna - Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy - zaproponowała Ryszarda Czarneckiego z PiS, który startował z Wielkopolski.

- Nic jeszcze nie jest przesądzone - mówi Czarnecki, wspominając, że pięć lat temu przepadła kandydatura Michała Kamińskiego. - Jeśli jednak zostanę wybrany, moja pozycja w prezydium PE będzie zależała od poparcia, jakie uzyskam. Z pewnością chcę jednak dalej zajmować się polityką wschodnią i kontrolą budżetu.

Kolejki do ważnych komisji

Choć ostateczne decyzje o składach komisji parlamentarnych zapadną po sesji, to negocjacje są na finiszu. Większość wielkopolskich posłów najprawdopodobniej trafi tam, gdzie chciała.

Tak jest w przypadku Krystyny Łybackiej z SLD, która ma wejść do komisji kultury i edukacji oraz komisji przemysłu, badań naukowych i energii. - Zgłosiłam już chęć zabrania głosu na sesji, bo prezydencję przejmują Włosi, którzy stawiają na badania i rozwój. Chcę wyrazić dla nich poparcie i opowiedzieć o problemach polskich naukowców - mówi posłanka. I dodaje, że złożyła też pierwsze zapytanie do Komisji Europejskiej. Chce wiedzieć, dlaczego polskie pielęgniarki mają pracować do 67. roku życia, skoro jest to zawód regulowany przez UE.

Temat zatrudnienia i spraw socjalnych będzie też interesował Agnieszkę Kozłowską-Rajewicz z PO, która ma zasiąść w komisji o tej nazwie, a także tej zajmującej się prawami kobiet. Jej partyjny kolega Adam Szejnfeld ma z kolei pracować w komisji handlu międzynarodowego oraz rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów. Ta druga była dla niego priorytetowa, bo pokrywa się z tym, czym zajmował się w kraju. Europoseł PO nie dostał się jednak do komisji przemysłu, badań naukowych i energii. Tu w kolejce ustawiła się, jak mówi, plejada rządowych gwiazd ze wszystkich krajów Europy.

- Polska delegacja zgłosiła mnie jednak do bardzo ważnej komisji handlu międzynarodowego - mówi Szejnfeld. - Uważa się, że w tej kadencji PE będzie jedną z czterech najważniejszych. Chociażby dlatego, że będzie pracować nad ważną umową o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi.

Przemysłem i energią chciał się też zajmować Andrzej Grzyb z PSL. Ale prawdopodobnie trafi do komisji ochrony środowiska. - Ona także zajmie się np. bezpieczeństwem energetycznym czy gazem łupkowym, więc dobrze mieć tam kogoś, kto rozumie postulaty przemysłu - tłumaczy Grzyb.

Jak przyznaje, w tej kadencji dyskusja w PE może być trudniejsza, bo trafiła tu liczniejsza grupa eurosceptyków, ale przy tym - motywacja do konkretnych działań będzie większa. Z kolei Agnieszka Kozłowska-Rajewicz z PO uważa, że frakcje będą musiały się naradzić, jak skutecznie odpowiadać na antyeuropejskie działania. Posłanka nie kryje satysfakcji z tego, że żadna grupa nie chciała polityków z Nowej Prawicy.

- Nawet najbardziej skrajni politycy europejskiej prawicy, jak sami mówią, nie mogli zaakceptować homofobii, seksizmu i antysemityzmu Korwina-Mikke - mówi Kozłowska-Rajewicz. - To oznacza, że "korwinowcy" będą w PE kompletnie bez znaczenia. Nie będą szanowani ani słuchani, nic nie zdziałają. To zmarnowane mandaty.

O tym, kto dobrze wykorzysta mandat i w którą stronę pójdą zmiany w Unii, zdecyduje jednak pięć najbliższych lat.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bardzo lakonicznie media skwitowały decyzję, która zaskakuje i budzi niepokój. Oto dziennik izraelski ogłosił, że od przyszłego roku około 50 tys. Izraelczyków i członków żydowskiej diaspory, którzy przeżyli czasy okupacji niemieckiej i sowieckiej na terenach przedwojennej Polski, otrzymywać będą z polskiego ZUS-u co miesiąc 100 euro tytułem odszkodowania za... Holokaust. Jak się okazuje, nasz Sejm na jednym ze swych posiedzeń przyjął taką właśnie nowelizację ustawy o kombatantach i osobach represjonowanych. Posłowie głosowali niemal j e d n o m y ś l n i e (tylko dwie osoby były przeciw).
Policzmy: 50 tys. uprawnionych razy 100 euro razy 12 miesięcy to 60 mln euro - ćwierć miliarda zł rocznie. A wiemy, że w kasie państwa zabrakło m.in. na pełne zasiłki dla opiekunów dorosłych chorych.
Najgorsze, w świat poszedł sygnał: oto Polacy wreszcie zdecydowali się zapłacić Żydom za Holokaust.

a
a coraz to "gorzy".

"By żyło się lepiej."
Każdemu przychylą nieba.
Tylko że te fanaberie
sensownie sfinansować trzeba.
W tym sęk.

t
to ja Jarząbek

"... złożyłam pierwsze zapytanie do Komisji Europejskiej.
Chcę wiedzieć, dlaczego polskie pielęgniarki mają pracować do 67. roku życia..."

O
Odpowiedz jest prosta.

Kasa liczyc!!!!!!

G
Gość

Będą pobierać uposażenia najwyższe w całej UE w stosunku do średniego dochodu obywateli kraju, w którym do PE zostali wybrani.

K
KTS

Obatel w dowód wdzięczności za otrzymane głosy załatwi rolnikom,sadownikom rynki zbytu na ich produkty.

Dodaj ogłoszenie