Potse kosztuje nas kilkadziesiąt tys. zł! Co dalej?

Agnieszka Smogulecka, Katarzyna Dobroń
Potse zabazgrał tysiące miejsc w Poznaniu
Potse zabazgrał tysiące miejsc w Poznaniu archiwum
"Potse"? To słowo nic nie oznacza, po prostu spodobała mi się kombinacja tych liter - mówił policjantom 21-latek podejrzany o wandalizm. Poznaniacy mówią jednak krótko: "Potse" oznacza wariata, który szpeci nasze miasto! Mężczyzna na razie usłyszał zarzut bazgrania po filarach budynku niedaleko placu Wielkopolskiego, ale jasne jest, że ma na sumieniu znacznie więcej. - Już teraz szacujemy straty na co najmniej kilkadziesiąt tys. zł. - mówią nieoficjalnie policjanci.

"Potse" - o czym informowaliśmy - został zatrzymany w ubiegłym tygodniu. Oprócz farb, w jego mieszkaniu znaleziono albumy ze szkicami prac, także tagu "Potse". 21-latek przyznał, że podpisywał się na ścianach i wskazał prawie sto miejsc, w których umieścił swoje bazgroły.

Sprawdź, co o Potse mówią internauci:
Potse został zatrzymany. Internauci komentują...

Kryminalni przyznają, że "Potse" od dawna spędzał im sen z powiek. - Nie wykluczamy, że uszkodził więcej ścian i bram niż złapany w zeszłym roku "Pive". Ale straty, które wyrządził, chyba nie będą aż tak duże - wyjaśniają policjanci.

"Pive", czyli 34-letni Marek S., niszczył szyby wagonów tramwajowych, wiaty przystankowe, elewacje budynków, drzwi i bramy. Usłyszał 102 zarzuty, a wartość strat obliczono na 230 tys. zł. To oznacza, że jeden jego tag kosztował ponad 2,2 tys. zł. Sęk w tym, że "Pive" używał nie tylko farby, ale także mieszankę farby z kwasem, przez co napisy były niezmywalne. "Potse" używa tylko farby, więc straty mogą być mniejsze.

Postępowanie przeciwko 21-latkowi potrwa: policjanci muszą dotrzeć do właścicieli uszkodzonego mienia, spytać, czy zgłaszają przestępstwo, poprosić o oszacowanie strat, sprawdzić, jaki stan mienia był, zanim pomalował je "Potse" (bo, jak tłumaczą prawnicy, rzeczy zniszczonej nie można zniszczyć).

Sprawdź również:
Potse zatrzymany. Tager pokazuje policjantom swoje malunki

- Szczególnie boli, gdy zniszczona elewacja jest nowa lub gdy oszpecony jest zabytkowy budynek - przekonuje Maria Wellenger z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej. - W drugim przypadku należy każdorazowo wzywać konserwatora zabytków - dodaje.

O tym, że najwięcej zgłoszeń dotyczy budynków przy Starym Rynku oraz budynku Arkadii, zapewnia także Magdalena Gościńska z Zakładu Komunalnych Zasobów Lokalowych.

- Za oczyszczenie budynku przy skrzyżowaniu ulic Podgórnej i Wrocławskiej musieliśmy zapłacić 500 zł. Inny budynek przy ul. Wrocławskiej to kolejne 1500 zł - wymienia Gościńska. I dodaje: - Nawet jeśli te kwoty nie wydają się duże, to można było je przeznaczyć na podniesienie komfortu mieszkańców zniszczonych budynków.

Sprawdź również:
Potse zatrzymany. Tager pokazuje policjantom swoje malunki

Jednak wiele wspólnot nie może sobie pozwolić na taki wydatek ze względu na pilniejsze potrzeby budynku i jest skazana na codzienne oglądanie denerwującego napisu przed domem oraz w pojazdach komunikacji miejskiej.

- Pojazdy MPK są czyszczone codziennie, także z graffiti, ale nie mamy pieniędzy, by na bieżąco wymieniać porysowane szyby. Wandale często używają nie tylko farby, ale i kwasu czy ostrego narzędzia. Wymieniamy szyby, gdy "malunek" ogranicza kierowcy widoczność - wyjaśnia Marek Grzybowski z MPK.
Z czyszczeniem swoich obiektów nie nadąża również ZTM.

Sprawdź, co o Potse mówią internauci:
Potse został zatrzymany. Internauci komentują...

- Wiata na przystanku "Rubież" została obsmarowana pisakami już po 2 tygodniach. Usuwanie tego typu szkód odbywa się dwa razy w roku podczas cyklicznej konserwacji i czyszczenia wiat - przyznaje Bartosz Trzebiatowski z Zarządu Transportu Miejskiego.

W niektórych regionach w Niemczech graffiti jest usuwane w ciągu 24 godz., aby zniechęcić wandali, którzy potrzebują widowni. W Poznaniu wielu firmom sprzątającym nie opłaca się przyjmować zamówień, jeżeli napisy zajmują 1-2 mkw.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jachu
Pot se powinien wycierać od pracy w kamieniołomie granitu przez rok !!!!!!
k
krótkie
"Praworządne państwo" - państwo, w którym obowiązuje prawo skonstruowane na powszechnie akceptowanych zasadach. Przestrzegania prawa pilnują organy państwa.
"Faszyzm" - państwo, w którym "państwo" (czytaj: ekipa rządząca) wszystko może.
W rządzeniu pomagają tacy co to "kwalifikują do utylizacji" i ...
"szybko ... z takimi ... robią porządek", łapią i donoszą na wspołobywateli.
s
stary pryk
Jakiś rok temu złapałem takiego gn.ja który kwasem mazał szyby w tramwaju. Chwyciłem go za te bandyckie łapska ale się wyrwał. Reszta pasażerów nie zareagowała a ten s..rwysyn spokojnie wysiadł na najbliższym przystanku…
z
zgred
od sędziów, którzy za komuny uznawali tłumaczenia adwokatów, że kradzież samochodu - to chwilowe użyczenie bez ponformowania właściciela. Tym właśnie pokrętnym prawnikom zawdzięczamy wandalizm, i to usankcjonowany systemem politycznym. Obecnie wandalizm w naszym kraju to, z historycznego punktu widzenia - jest przestępstwem politycznym - nie kryminalnym. Wrogów politycznych zamyka się na minimum 15 lat, w łagrach (vide Chodorkowski) lub w ciężkich więzieniach wojskowych ( vide Guantanamo). To taka uwaga na marginesie tej sprawy.
i
i co? i nic!
radni uchwalili bubel prawny na nasz koszt .....
I
Iwona J
Zawsze mnie bulwersowała beztroska osób niszczących ogólnodostępne mienie. Niszczyciele czuli się bezkarni. Taka świadomość nakręcała do przestępstw , które były często traktowane jak zabawa , imponowanie rówieśnikom , stanowiło wyładowanie emocji, albo chęć zaistnienia. Niestety, takie zachowanie nie zawsze napotyka na krytykę społeczeństwa, w którym obracają się osoby typu "potse". I mam tu na myśli przede wszystkim ich wychowawców. Źle rozumiana polityka i zasady korzystania z dóbr , którymi nagle obdarowano często bardzo biednych ludzi w powojennym czasie , często przerastało ich wyobrażenie , jak z tego korzystać. Konsumowanie nieswoich dóbr skutkowało brakiem ich poszanowania raz kombinatorstwem, by zdobywać więcej a dawać z siebie mniej. No i wreszcie to w czym sedno. Ówczesne graffiti , wg mnie miało początek na klatkach schodowych. Szczęśliwi posiadacze mieszkań za grosze, niczego zazwyczaj nie szanowali , za zniszczone ściany nikt finansowo nie odpowiadał . A teraz ich dzieci , albo wnukowie niszczą miasto i nie rozumieją w czym problem...
o
on
Jak jesteś takim "politykiem miłości" to zaproś ich i niech mażą ściany twojego domu. Kolejny obrońca uciśnionego bydła (wszelkiej maści wandali, zabójców itp), które co ma rozumu na tyle by siać spustoszenie ale już nie na tyle dużo by ponieść konsekwencje swoich zachowań.
Zastanawiam się skąd w was tyle empatii dla tych ludzi?
Naruszenie czyjejś własności (czy materialnej, czy nietykalności) jest równoznaczne ze zrzeczeniem się własnych praw.
31 węzłowy Burke
ale Fotze.31
c
czy
jeszcze "polityka miłości"?
o
on
Następny darmozjad, co nic w życiu sam nie stworzył a jedyne co potrafi to niszczyć pracę innych. Dla mnie kwalifikuje się do utylizacji - bo jak on niby spłaci te wszystkie szkody?
Ah tak zapomniałem - nie możemy go tak surowo potraktować bo on w końcu tylko pomazał ściany.
Szybko bym z takimi jak on zrobił porządek.
G
Gość
Przy każdym napisie "potse",
pan potse przykleja własnoręcznie zrobioną
karteczkę z informacją - wyceną szkody według wzoru:
"BAZGROŁ WYKONAŁ: tu pełne imię i nazwisko pana potse
KOSZT USUNIĘCIA BAZGROŁU: tu konkretna kwota według faktury
ZAPŁACIŁ: tu pełne imię i nazwisko pana potse."
Upragniona w idiotyczny sposób 'sława' bywa kosztowna.
p
pyra
Zupełnie nie rozumiem w czym problem!! Po prostu SAM, na własny koszt restauruje wszystkie ściany i dopłaca do budżetu dodatkowo 50% kosztów... Jeśli brak pieniążków - da się je wycisnąć z robótek przy czyszczeniu rowów lub wybieraniu psiego gówna z trawników przez następne 20 lat....
k
krzych0o
I to tak, by nie mógł siedzieć na d**** i leżeć na plecach.
Dodaj ogłoszenie