Poznań: Akcja antyterrorystów na Inflanckiej. Zatrzymany Kamil K. odpowie przed sądem. Zabarykadował się, bo był pijany?

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Kamil K., który kilka miesięcy temu zabarykadował się na kilkanaście godzin w mieszkaniu przy ul. Inflanckiej, przez co konieczna była akcja antyterrorystów, odpowie za swoje zachowanie przed sądem. Polska Press
Kamil K., który kilka miesięcy temu zabarykadował się na kilkanaście godzin w mieszkaniu przy ul. Inflanckiej, przez co konieczna była akcja antyterrorystów, odpowie za swoje zachowanie przed sądem. Do sądu trafił już akt oskarżenia, w którym zarzuca się mu popełnienie siedmiu przestępstw. On sam podobno niczego nie pamięta, gdyż miał być... pijany.

– Postępowanie zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia 24 grudnia ubiegłego roku. Kamil K. usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych, czerpania korzyści z nierządu, spowodowania zagrożenia, które w rzeczywistości nie istniało, uszkodzenia mienia, posiadania znacznej ilości narkotyków, posiadania urządzeń do produkcji narkotyków, posiadania dwóch sztuk broni gazowej bez zezwolenia – wylicza Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Jednocześnie dodaje, że mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Czytaj też: Poznań: Mężczyzna, który zabarykadował się na Inflanckiej, trafi do aresztu. Usłyszał też 6 zarzutów

Z naszych informacji wynika, że mężczyzna złożył wyjaśnienia i przyznał się do trzech z siedmiu zarzutów. Jak usłyszeliśmy od osoby znającej sprawę Kamil K. przyznał się do posiadania marihuany oraz urządzeń do jej produkcji i do zniszczenia mienia, czyli uszkodzenia samochodu swojej partnerki.

Przypomnijmy, że zdarzenie miało miejsce w Wielki Piątek w marcu ubiegłego roku. Wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze domowej w jednym z bloków przy ul. Inflanckiej na Ratajach. Kamil K. pokłócił się ze swoją ówczesną partnerką, z którą mieszkał w jej mieszkaniu. Po kłótni kobieta odjechała z Inflanckiej.

Kiedy na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji, 34-letni mężczyzna zabarykadował się w jednym z mieszkań. Ponadto pojawiły się informacje, że może być uzbrojony, a nawet posiadać granaty lub ładunki wybuchowe. Dlatego na miejsce zostali wezwani antyterroryści oraz policyjni negocjatorzy.

Na czas trwania akcji ewakuowano łącznie 16 mieszkańców budynku. Policjanci wyznaczyli również w pobliżu strefę bezpieczeństwa, do której dostępu nie mieli kierowcy i piesi. Autobusy komunikacji miejskiej musiały kursować objazdami, zaś sami mieszkańcy mogli schronić się w autobusie podstawionym przez MPK lub w komisariacie na Polance. Część osób spędzała czas u swoich rodzin lub w pobliskiej parafii.

Sprawdź też: Akcja antyterrorystów w Poznaniu: Policja tłumaczy, co się działo w mieszkaniu na Inflanckiej

Akcja antyterrorystów oraz negocjatorów trwała przez 17 godzin. Dopiero w sobotę po południu mężczyzna poddał się i zaczął wykonywać policyjne polecenia. Wtedy też został zatrzymany.

– On nie pamiętał, co się w ogóle wydarzyło w nocy i czemu się zabarykadował. Był pijany. Dopiero następnego dnia, kiedy wytrzeźwiał i zrozumiał, co się stało, poddał się. Był bardzo zaskoczony tym, co zrobił – mówi nam jedna z osób znających sprawę.

To była jedna z największych i najdłuższych akcji antyterrorystycznych w Poznaniu w ostatnich latach. Podczas przeszukania mieszkania okazało się, że zatrzymany 34-latek posiadał w nim dwie sztuki broni gazowej.

Kamil K. pochodzi z Katowic. Od 2007 roku był już wielokrotnie karany za oszustwa, posiadanie narkotyków oraz rozbój. I to właśnie za to ostatnie przestępstwo został skazany na karę trzech lat więzienia przez sąd w Żywcu oraz od kilku lat był poszukiwany do jej odbycia. W tym czasie przebywał m.in. za granicą, w Katowicach i właśnie w Poznaniu.

Zobacz zdjęcia z akcji:

Akcja antyterrorystów w Poznaniu zakończona. Wozy policyjne ...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Z 500

T R W A Ł A 17 godz. Brawa za skuteczność!

p
pr

to posiadał ładunki wybuchowe i granaty? bo jak nie, to wezwanie AT bezzasadne. Odpowie ktos za bezpodstawne wezwanie AT? niech zapłaci za to ten kto rzucił fałszywe oskarżenie. A jeśli posiadał to go zamknąć, a pistolety gazowe zostały użyte do celów przestępczych czy nie?

Dodaj ogłoszenie