Poznań: Ciekawy duet zadebiutował w "Głosie Wielkopolskim" z okazji urodzin Krzysztofa Komedy [ZDJĘCIA]

Marek Zaradniak
W sobotę mija 88. rocznica urodzin Krzysztofa Komedy. Z tej okazji w studio telewizyjnym "Głosu Wielkopolskiego" zagrał duet, jaki tworzą Patryk Piłasiewicz i Kuba Królikowski.
W sobotę mija 88. rocznica urodzin Krzysztofa Komedy. Z tej okazji w studio telewizyjnym "Głosu Wielkopolskiego" zagrał duet, jaki tworzą Patryk Piłasiewicz i Kuba Królikowski. Łukasz Gdak
Udostępnij:
W sobotę mija 88. rocznica urodzin Krzysztofa Komedy. Z tej okazji w studio telewizyjnym "Głosu Wielkopolskiego" zagrał duet, jaki tworzą Patryk Piłasiewicz i Kuba Królikowski.

Był to zarazem ich koncertowy debiut jako duetu. Koncert wypełniła oczywiście wyłącznie muzyka Krzysztofa Komedy. Na początek usłyszeliśmy słynną balladę "Niech wstanie dzień" z filmu "Prawo i pięść". Z nieco orientalnym wstępem kontrabasu i z finezyjnymi dialogami basisty i pianisty robiła wrażenie.

Zaraz potem usłyszeliśmy temat do wiersza Kazimiery Iłłakowiczówny z płyty "Jazz i poezja". To jeden z pogodniejszych utworów w twórczości Komedy, o którym Patryk Piłasiewicz powiedział zapowiadając utwór, że chodził raczej po cienistej stronie muzyki. Ale i tutaj obok pogodnego dialogu pianisty z kontrabasistą nie zabrakło momentów nostalgicznych. Był tego wieczoru dobrze znany miłośnikom twórczości Komedy temat z filmu "Dwaj ludzie z szafą" i rzadziej wykonywany temat z filmu "Jutro premiera".

I wreszcie wielkim finałem tego niezwykłego koncertu był najsłynniejszy utwór filmowy Komedy kołysanka z filmu "Rosemary's Baby". Początkowo niemal nierozpoznawalny przez improwizację właściwy temat pojawił się dopiero w dalszej części utworu. Podobać tu mogły się nie tylko nasączone elektroniką improwizacje Królikowskiego, ale i oszczędne improwizacje Piłasiewicza.

Miejsce koncertu nie było przypadkowe. Wszak właśnie w świetlicy budynku RSW Prasa przy Grunwaldzkiej 19 w marcu 1956 roku odbył się pierwszy oficjalny koncert Sextetu Komedy - zespołu, który wkrótce potem proponował to, co w polskim jazzie było najciekawsze i najważniejsze.

POLECAMY:

Łozińska i Melcer o rolach w filmie pt. "Lokatorka"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie