Poznań: Dziś szpital, kiedyś katownia UB

    Poznań: Dziś szpital, kiedyś katownia UB

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jedna ze zbiorowych mogił na terenie szpitala
    1/12
    przejdź do galerii

    Jedna ze zbiorowych mogił na terenie szpitala

    Podczas ekshumacji w ogrodzie przy Szpitalu św. Rodziny w Poznaniu znaleziono w 1991 roku szczątki 26 ofiar mordów stalinowskich. Wiadomo jednak, że zabito tam i pochowano co najmniej kilkadziesiąt osób. Niestety, na dokończenie ekshumacji ofiary stalinowskiej katowni i rodziny zamordowanych czekają już ponad 20 lat.
    Dotarliśmy do poruszającej dokumentacji z ekshumacji oraz wstrząsających, nigdy nie publikowanych relacji na temat zbrodni, do których dochodziło w 1945 roku w Miejskim Urzędzie Bezpieczeństwa u zbiegu ulic Niegolewskich i Jarochowskiego w Poznaniu.

    Ogród zbrodni

    Budynek stał się siedzibą bezpieki już w lutym 1945 roku, w czasie walk o Poznań. Początkowo trafiały tam osoby podejrzewane (nierzadko bezpodstawnie) o współpracę z okupantem, a wkrótce cele zapełniły się więźniami politycznymi z ugrupowań niepodległościowych.


    CZYTAJ TAKŻE:
    Depczemy po grobach ofiar stalinizmu


    Na pierwsze ślady zbrodni natrafiono w 1955 roku podczas prac ziemnych. Ówczesny dyrektor nakazał jednak zasypać odkryte kości. Szczątki odkrywano także w latach 60. (przy ścianie gdzie rozstrzeliwano znaleziono wtedy ok. 40 czaszek), ale i wówczas zakopywano. Natrafił na nie m.in. pracujący w szpitalu elektromechanik. Kiedy przyjechali wezwani milicjanci oświadczyli mu, że to robota gestapo. Mężczyzna powiedział im wtedy, by zeszli do piwnicy i zobaczyli napisy na ścianach pozostawione przez więźniów. Były tam nazwiska i daty z okresu powojennego.

    "Milicjant, który był ze mną w piwnicy powiedział żebym milczał na ten temat, bo możemy się spotkać w innym miejscu" - zeznał w 1991 roku Władysław Kostyk.
    "Najbardziej utkwiły mi w pamięci napisy: żegnaj mamo i niech żyje Polska" - zapamiętał Franciszek Czabański, w latach 1961-1963 kierownik administracji szpitala.

    Kiedy wszczęto śledztwo w sprawie w MUBP żył jeszcze członek rodziny ogrodnika, która mieszkała przy szpitalu.
    "O tym, czy jednorazowo zabijano jedną osobę, czy kilka mogliśmy zorientować się następnego dnia po rozkopanych grządkach w ogrodzie. Czasem z nich wystawała noga albo całe tułowie osoby zastrzelonej, gdyż grzebano zabitych nadzwyczaj niedbale, na głębokość jednego sztychu łopatą, najwyżej dwóch" - relacjonował Czesław Graf.

    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (10)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tak

    Leszko0283 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    to pamiętam w 91 tam chyba jakieś dzieci się bawiły i gdzieś tam w ogrodzie wychodziła jakaś czaszka i szkielet, telewizji i gazet zaraz pełno

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wstyd

    stary (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 116 / 66

    Bo ipn jest tylko o teczek, a godność Polaka go nie interesuje !!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ale uslugi...

    h.kloss (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 111 / 62

    ...i jedna firma,i druga swiadcza identyczne.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Może tak coś o katowniach katolickich.

    Antynazista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 108 / 77

    Zbrodnie stalinowskie i hitlerowskie są systematycznie wyjaśniane, a zbrodnie katolickie są coraz bardziej tuszowane, szczególnie po 2005 roku.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    smutne

    poz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 150 / 74

    że na świat przychodzą dzieci... na grobach...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ktoś ukrywa wiele

    Leszko0283 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Ja mało co a bym tam się urodził, ale było coś nie tak i tam się nie urodziłem, ale mój brat tam się urodził ale jeszcze tam nic nie było dużo wiadomo wtedy w 80 latach, a takie tam plotki o tym...rozwiń całość

    Ja mało co a bym tam się urodził, ale było coś nie tak i tam się nie urodziłem, ale mój brat tam się urodził ale jeszcze tam nic nie było dużo wiadomo wtedy w 80 latach, a takie tam plotki o tym były, ze książka by nie starczyła, a wiem dużo więcej bo tam mieszkałem na tej ulicy, i czemu nie napisano ,że pierwsze co dzieci coś znalazły jak tam się bawiły może jak grały w piłkę bo tam blisko był taki mur i o niego często kopali w piłkę.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    O zabójcach ani słowa

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 144 / 96

    Może trzeba zbadać kto mordował, jaką pobiera emę, co teraz robi, kto wydawał wyroki. Zapewne niektórzy zabójcy żyją.


    Zdjęcie autora komentarza
    polecam na końcu przeczytać

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Zgłoś naruszenie treści / 113 / 67

    cyt. : W piątek w "Głosie Wielkopolskim" opublikujemy listę osób zamordowanych na terenie MUBP w Poznaniu oraz nazwiska funkcjonariuszy bezpieki z tej katowni

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Widukind

    SSS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 143 / 89

    ustal jestem również ciekawy i podaj na forum

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    robią sobie jaja z pogrzebu

    XXX (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 129 / 98

    wczoraj jeden z portali podał że Lisica wraca do Panoramy za bardzo skromnym wynagrodzenie 30 tys zł miesięcznie

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo