Poznań: Fundacja uratowała tysiące zwierząt. Teraz zawiesza działalność

Błażej Dąbkowski
Dzięki Fundacji Mondo Cane udało się uratować tysiące czworonogów. Archiwum
Dzięki działaniom Fundacji Mondo Cane udało się w ostatnich latach doprowadzić do skazania osób, które w okrutny sposób traktowały czworonogi. Niestety, poznański inspektorat fundacji musi zawiesić działalność, bowiem brakuje pieniędzy na dalsze ratowanie zwierząt.

W 2015 r. z parapetu na czwartym piętrze jednego z bloków na os. Chrobrego spadła samica owczarka niemieckiego o imieniu Gaja. Nie przeżyła upadku z takiej wysokości. Właścicielem psa był Łukasz S., który kilka tygodni wcześniej przygarnął go ze schroniska. Dwa lata później został został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności, bowiem sąd uznał, że pies nie mógł sam wskoczyć na parapet i zamknąć za sobą okna. Oskarżycielem w sprawie była fundacja Mondo Cane.

Zobacz też: **Poznań: Rok bezwzględnego więzienia za śmierć owczarka niemieckiego na Piątkowie**

W marcu 2017 r. na jednej z posesji na Starołęce dokonano makabrycznego odkrycia. Inspektorzy Mondo Cane na terenie przydomowego ogrodu, w szklarni, gdzie uprawiano pomidory znaleźli szczątki psów. Okazało się, że ich właścicielka topiła szczeniaki w wannie, następnie dobijała je łopatą i zakopywała. Decyzją sądu Joanna G. na początku roku skazana została na 10 miesięcy więzienia, a jej partner Zygmunt S. za znęcanie się nad swoimi czterema psami, na 3 miesiące więzienia.

Zobacz też: **Zabijała szczeniaki. Były nawozem dla pomidorów**

Podobnych interwencji poznański inspektorat Mondo Cane przeprowadzał setki. Niestety, ze względu na brak funduszy musi zawiesić działalność.

– Prowadzimy 35 postępowań karnych i administracyjnych we trójkę. Jeździmy na interwencje, każda z nas ma dzieci, pracę i swoje zwierzęta. Niestety, doba jest zbyt krótka i na coś musiało zabraknąć czasu i umiejętności. Nam zabrakło, na to żeby pozyskiwać środki na ratowanie i leczenie zwierząt – tłumaczy Anna Cierniak z Mondo Cane.

Poznań: Psy zabrane z koczowiska Romów przy Lechickiej. "Znęcano się nad nimi" [ZDJĘCIA]

Z fundacją od kilku lat współpracuje "adwokat zwierząt" Mateusz Łątkowski. - Poznański inspektorat zasługuje na uznanie. To dzięki niemu udało się skazać na surowe kary osoby, które doprowadziły do śmierci zwierząt w dwóch najgłośniejszych sprawach, czyli tej z Piątkowa i Starołęki - mówi.

Istnieje jednak szansa na wznowienie działań przez poznański inspektorat Mondo Cane. W tym celu uruchomiono zbiórkę na portalu pomagam.pl:

Tu możesz wesprzeć Mondo Cane

Zobacz też: Założyli łańcuchy i przykuli się do bud. Manifestacja w obronie praw zwierz

(Źródło: TVN24)

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
joa
a co, lepiej by były w schronisku czy błąkaly się pod kołami samochodów? Widział Pan radość psa, który mieszka w cieplym mieszkaniu i ma prawo spać na łóżku? CHyba nie bo pisze Pan dyrdymały o tym, iżby psom w bloku było źle.
J
Justyna
Na zdjęciu jest taki czarny piesek, ma na imię Odi. Adoptowałam go ponad rok temu od funacji, ponieważ jakiś facet gdy ten maluch miał 3 tygodnie - zabrał go od jego mamy i wyrzucił na śmietnik. Pies się błąkał przez 10 miesięcy aż trafił pod skrzydła Fundacji i do domu tymczasowego pani Paulinki, skąd zabrałam tę kupkę nieszczęścia. Dziś jest przeszczęśliwym członkiem naszej zwariowanej rodziny, kocham go jak moje czwarte dziecko i wybaczam wszystkie straty jakie poczynił w chacie. Bo jego miłość jest prawdziwa, pozbawiona fałszu czy obłudy, bezinteresowna, bezapelacyjna i dozgonna. Ludzie powinni się uczyć od zwierząt jak kochać, bo ta umiejętność w naszym wielce rozwiniętym technologicznie społeczeństwie - zanika. A fundacji Mondo Cane zawsze się chciało: w mróz, słotę, niewygodę, w smród pomieszczeń , w których męczono psiaki - panie jechały i walczyły o godność i lepsze życie dla psów, które nie mogą poskarżyć się w sądzie czy na policji. Są bezbronne. Nie bądźmy obojętni, proszę !
w
współczesny głupek
jedni produkują psy żeby zarobić , bezkarnie, potem się ich pozbywają a fundacje je ratują i umieszczają w schroniskach, skąd ponownie wchodzą do "obiegu". I to w postępie geometrycznym. Chyba to prawda że mamy w Polsce 7 mln psów. Obłęd zatacza coraz szersze kręgi. Jeszcze nigdy nie widziałem młodych facetów i dziewczyny w wieku produkcyjnym chodzących z kundlami w godzinach, kiedy to pokolenie powinno być w pracy, To nie emeryci chadzają obecnie z psami . To młodzi trzymają je w blokach, zamknięte w mieszkaniach jak karaluchy, twierdząc że to dla ich dobra !
Dodaj ogłoszenie