Poznań: Gdzie nie dotarły nowe bilety?

KAEF, AJ
W niektórych kioskach pojawiły się nawet nowe taryfy
W niektórych kioskach pojawiły się nawet nowe taryfy Waldemar Wylegalski
W piątek zaczęła obowiązywać nowa taryfa na przejazdy tramwajami i autobusami. A tym samym kasować trzeba było nowe bilety. Problem w tym, że nie wszędzie można je było dostać. I część pasażerów decydowała się na jazdę na gapę. Wkrótce o bilet ma być jednak łatwiej.

Sygnałów o problemie z zakupem biletu mieliśmy kilka. Jeden z czytelników przeszedł całe osiedle Przyjaźni. Bezskutecznie. Inna czytelniczka odwiedziła trzy kioski i poddała się. Do pracy pojechała na gapę. Ale na poszukiwania straciła ponad pół godziny, które będzie musiała odpracować. Postanowiliśmy więc sprawdzić różne części miasta, by przekonać się, gdzie biletów brakuje. Test wypadł... średnio.

Biletów nie dostaliśmy między innymi na Jeżycach. W kiosku na skrzyżowaniu ulic Matejki i Grunwaldzkiej dowiedzieliśmy się, że... będą dopiero po południu. Natomiast w salonie prasowym na Kraszewskiego, że biletów nie ma i nie wiadomo kiedy będą.

- Jeszcze w czwartek otrzymałem dużą dostawę biletów, które w piątek były już nieważne - powiedział nam Krzysztof Bajer z salonu Kolporter przy Dąbrowskiego. - Tych aktualnych na razie nie mam. Nie wiem, kiedy otrzymam nową dostawę.

Bilety nie dotarły do wszystkich kiosków na winogradzkich osiedlach, do peryferyjnych części miasta, a nawet do niektórych kiosków w samym centrum. Na Gwarnej pojawią się dopiero w poniedziałek. W niektórych punktach bilety były, ale tylko 15-minutowe.

Zmiana taryfy to jednak nie jedyny powód, dla którego w kioskach i sklepikach brakuje biletów. Ich sprzedaż jest mało opłacalna, a wyłożyć trzeba kilkaset złotych. Teraz problem może być jeszcze większy, bo bilety podrożały i wyłożyć trzeba będzie jeszcze więcej. Kupując bloczek 100 biletów 15-minutowych kioskarz płacił dotychczas 200 zł. Teraz - 260 zł. A na ich sprzedaży zarabia kilkanaście złotych (od 3,3 do 5 procent).

- Jestem przekonana, że osoby które dotychczas kupowały bilety w naszych hurtowniach, nadal będą to robić - mówi Zdzisława Andrzejewska, zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego. - Mamy podpisanych 15 dużych umówi z sieciowymi punktami sprzedaży, takich jak Ruch czy Kolporter oraz kilkadziesiąt indywidualnych.

Jak zachęcić właścicieli kiosków czy sklepików do sprzedaży biletów? Marża nie może być większa.

- Podwyżka była spowodowana tym, że pieniędzy w miejskiej kasie brakuje - wyjaśnia dyrektor Andrzejewska. A większa marża dla kioskarzy oznaczałaby mniejsze wpływy dla miasta.

Jednak urzędnicy mają inny pomysł. Jeszcze w czerwcu ZTM podpisze umowę z dostawcą drukarek do biletów. Dzięki nim kioskarz nie będzie musiał kupować wcześniej bloczku biletów, tylko wydrukuje taki, o jaki poprosi klient.

- Liczymy, że trafią one do kioskarzy i sklepikarzy już we wrześniu. Drukarek w pierwszym etapie będzie pięćdziesiąt - mówi dyrektor Andrzejewska. - Wspomogą sieć biletomatów w mieście.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bJ

Bez problemu wczoraj kupiłem bilety w dwóch spożywczakach po drodze na przystanek. Kioskarze chyba są mało zaradni.

m
mammamall

Co za żenujące miasto - przez tyle lat nie mogą sobie poradzić z problemem w dostępności biletów. Ja p...

P
Pyrus

Poznań, miasto know-how*

Niech to wystarczy za cały komentarz...

Dodaj ogłoszenie