Poznań: Handel mieszkaniami TBS kwitnie. Jest legalny, ale etycznie wątpliwy

Błażej Dąbkowski
W internecie można znaleźć dziesiątki ogłoszeń dotyczących "sprzedaży: lub zbycia prawa do  najmu mieszkań z zasobu Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego
W internecie można znaleźć dziesiątki ogłoszeń dotyczących "sprzedaży: lub zbycia prawa do najmu mieszkań z zasobu Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego Paweł Miecznik
Udostępnij:
Poznaniacy w sieci na potęgę "handlują" mieszkaniami TBS. Można ten problem rozwiązać, ale do tego potrzebna jest nowelizacja ustawy.

Handel lokalami TBS trwa w najlepsze. Ceny mieszkań wahają się od blisko 80 tys. zł za niecałe 30 m. „M”, do nawet 200 tys. za prawie 60 mkw. za mieszkanie na Ratajach. To pokaźne sumy, bowiem najemcy wpłacali na konto Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego jedynie 30 proc. kosztów budowy mieszkania, otrzymując też prawo wskazania kolejnego najemcy. W teorii miała to być rodzina, praktyka wskazuje jednak, że część najemców nieźle na tym zarabia, bowiem wpłat dokonywano 10-15 lat temu, kiedy wartość lokali była dużo niższa niż obecnie.

„Zapraszam do zapoznania się z ofertą sprzedaży mieszkania położonego w Poznaniu przy ul. Folwarcznej, znajduje się na spokojnym zadbanym osiedlu z bardzo dobrą komunikacją miejską” - czytamy w jednym z ogłoszeń. Dzwonimy do osoby proponującej zakup lokum. Pytamy na jakich zasadach można je nabyć, ile wynosi czynsz, jakie sprzęty pozostaną po ewentualnej transakcji.

- Wszystko jest w cenie, zostają meble, mieszkanie jest wyremontowane, można się w zasadzie wprowadzić z ulicy - twierdzi nasz rozmówca. - Jaka to forma własności? - dopytujemy. - Pełna - deklaruje osoba chcąca zbyć lokal.

- W ten sposób nie można nabyć mieszkania na własność. Jedyne, co mogą zrobić osoby zamieszczające tego typu ogłoszenia, to domagać się odstępnego i wskazać PTBS kolejnego najemcę. Nawet jeśli ktokolwiek próbuje wprowadzić nas w błąd, szydło z worka wyjdzie u notariusza - komentuje Andrzej konieczny, prezes PTBS.

Rzeczywiście większość ogłoszeń zawiera adnotację informującą o obowiązującej formie prawnej, czyli partycypacji umownej z PTBS. Ale nawet w tym przypadku, decydując się na zakup prawa najmu, możemy zostać oszukani.

- Odstępne traktowane jest jak zwyczajna darowizna, dlatego jeśli partycypant zmieni zdanie, może zwyczajnie nie wskazać osoby, która miałaby po nim przejąć lokal. Dowiedziałem się o tym, mając już ustalone spotkanie u notariusza i zrezygnowałem z tej oferty, choć na mieszkania na wolnym rynku mnie po prostu nie stać - opowiada Mariusz, młody poznaniak.

PTBS, choć handel mieszkaniami cały czas kwitnie, ma związane ręce i nie może wobec nikogo wyciągnąć konsekwencji prawnych. Andrzej Konieczny twierdzi, że wobec skali nieetycznych metod stosowanych przez najemców TBS, już kilka lat temu znaleziono sposób na zahamowanie procederu, ale tylko tych później wybudowanych mieszkań. - Jako, że nie mieliśmy nad tym kontroli i cały mechanizm działał poza nami, a partycypant informował PTBS o wszystkim po fakcie, dlatego wprowadziliśmy zakaz cesji. Udzielamy jej w naprawdę wyjątkowych sytuacjach rodzinnych - twierdzi prezes.

Tomasz Lewandowski, szef klubu Zjednoczonej Lewicy i przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej uważa, że nieetyczny proceder można wyhamować jedynie poprzez dopuszczenie do zbywania mieszkań z zasobu TBS.

- Teoretycznie jest taka możliwość, ponieważ zezwala na to nowelizacja ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego. W praktyce samorządom w tej chwili w ogóle się to nie opłaca - tłumaczy T. Lewandowski.

Wszystko rozbija się o cenę mieszkań, które zgodnie z nowelą powinny być sprzedawane po stawkach rynkowych. Nie jest to zresztą jedyna przeszkoda. TBS-y korzystając z kredytu udzielanego przez Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, jeżeli wywiązały się z umowy i wybudowały lokale w wyznaczonym terminie, skorzystały z jego umorzenia w wysokości 10 proc.

- W momencie sprzedaży, zgodnie z przepisami, te 10 proc. powinniśmy zwrócić do KMF. Dlatego ceny lokali byłyby nieatrakcyjne dla obecnych najemców - wyjaśnia A. Konieczny.

Radny uważa, że jeśli dojdzie do kolejnej, korzystnej dla TBS-ów nowelizacji, miasto powinno zbywać lokale. - Teraz jeśli ktoś rezygnuje z mieszkania, trzeba je odświeżyć, a później kilka miesięcy należy czekać na kolejnego najemcę. To rodzi niepotrzebne koszty - mówi T. Lewandowski.

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Liczykrupa
Radny Lewandowski - radny lewicy i "kamienicznik"? A gdzie są mieszkania socjalne? Pewnie tylko jako ładny frazes. Grunt to biznes i taka to lewica. Żenada.
c
ciekawy
czyżby radny p. Lewandowski jak wygląda z wpisow, był ukrytym szują podobno -prawnik! TBS-y mają swoja historie z radnymi ,rózne sprawki
a
adonis
Na razie radny Levadofsky zajęty bo będzie skarżył w sądzie blogera Zły Lokator . Proszę dać mu spokój bo musi się skupić. A tu mu TBS sprzedają i musi mieszkania pilnować by mu anarchiści nie zajeli bo na Starym Rynku już ich nie chcą a i z Puszczy Zielonki przegonili . zlylokator.eu nie może wyjść ze zdumienia
J
Ja
Panie Lewandowski Tomaszu , już dawno poderzewano że mieszkanie w Tbs-ie które nienależnie pan zajmuje będzie chciał sprzedać aby parę złotych zarobić.WSTYD PANIE uczciwy radny, przecież stać pana podobno/ sam tak pan twierdzi/ na opłaty rynkowe za mieszkanie a i rezydencja miała być już dawno skończona.
Dodaj ogłoszenie