Poznań: Jak z zasiłków uzbierać na mieszkanie?

Beata MARCIŃCZYK
Z różnego rodzaju dodatków można uzbierać sporą sumkę.
Z różnego rodzaju dodatków można uzbierać sporą sumkę. Fot. sxc.hu
Osoby korzystające ze świadczeń socjalnych sprytnie wyłudzały pieniądze od poznańskich instytucji. Niektórzy zarobili tak tyle, że starczyło im na wykup mieszkania.

Najemcy lokali komunalnych, korzystający ze wsparcia finansowego np. Poznańskiego Centrum Świadczeń i innych jednostek, na których kontach w Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych urosły nadpłaty, już nie dostają pieniędzy "do ręki", choć właśnie tak działo się w poprzednich latach. Prowadziło to jednak do patologii. Decyzję o wstrzymaniu wypłat tych pieniędzy podjął Jarosław Pucek, dyrektor ZKZL. Uważa, że to pieniądze publiczne, bo pochodzą między innymi z dodatków mieszkaniowych.

Czytaj także:
Wyłudzali miliony z Funduszu kosztem niepełnosprawnych
Uciążliwi lokatorzy nie dają innym spokoju. ZKZL wysyła kontrole do budynków
Mieszkanie za... zapomogę dla ubogich

Jak to się działo, że najemcy mieli nadpłaty? Bywało, że osoba samotna mieszkająca w dużym lokalu prosiła o podniesienie miesięcznej zaliczki na media. Argumentowała, że w okresie rozliczeniowym może nie mieć tak dużej sumy, by zapłacić ewentualną niedopłatę.

Problem wciąż istnieje

- Składano wnioski o zwiększenie zaliczki na poczet zużycia mediów. Potem z zaświadczeniem o wysokości czynszu i tych kosztów zwracano się o dodatki mieszkaniowe i inne świadczenia - tłumaczy Pucek. Jedna jednostka miejska dawała dodatek, inna pieniądze na węgiel czy gaz, jeszcze inna na wodę. Bywało, że na koncie lokatora rosła "górka", bo różne instytucje płaciły za to samo. W ubiegłym roku jeden z lokatorów uzbierał tyle, że postanowił wykupić od miasta swoje "M" za uskładane nadpłaty i wtedy wybuchła bomba. Wykup zablokowano. Problem z nadpłaconymi pieniędzmi przez różne instytucje, a nie zarobionymi pracą, wciąż istnieje.

- W ubiegłym roku było około stu przypadków nadpłat wynikających z otrzymywania przez lokatora dodatku mieszkaniowego przysługującego z tytułu opłat za mieszkanie - mówi Magdalena Gościńska z ZKZL. - Zgodnie z obowiązującą zasadą, każda osoba mogła występować o zwrot nadpłaty. Po tegorocznym rozliczeniu mediów, które jeszcze trwa, zgłosił się pierwszy lokator o zwrot 1500 złotych. Decyzją dyrektora nie wypłacamy już tych pieniędzy.

Nie wiedzą co zrobią z pieniędzmi

- To faktycznie nie są pieniądze wypracowane przez naszego klienta tylko środki publiczne - przyznaje Damian Napierała z Poznańskiego Centrum Świadczeń. Doskonale zna mechanizm, jakim posługiwali się "nadpłatowcy". O dodatek mieszkaniowy ubiegać się można co pół roku. Wszelkie zmiany w tym okresie półrocznym, które zaszły w sytuacji najemcy nie mają wpływu na wysokość przyznanego już dodatku mieszkaniowego.
Nie można go obniżyć, zabrać. Sęk w tym, że najemca, starając się o taki dodatek musi przedstawić zaświadczenie o dochodach z trzech ostatnich miesięcy. Najemcy tak lawirowali, by właśnie wtedy odebrać nadpłatę z ZKZL - pieniędzy nie musieli wykazywać w składanym później wniosku do PCŚ.

- Bywało też tak, że w międzyczasie nasz beneficjent, któremu przyznaliśmy dodatek w określonej kwocie, składał do ZKZL-u wniosek o obniżenie czynszu - mówi D. Napierała. Część takich "machlojek" udało się w końcu wychwycić, ale PCŚ obsługujące około 37 tysięcy osób nie jest w stanie zweryfikować danych i dokumentów wszystkich swych klientów. Wciąż nie ma tez jednolitego systemu komputerowego, który pozwoliłby na lepszą kontrolę zarówno osób starających się o świadczenia, jak i przepływu pieniędzy.

- Pieniądze z nadpłat są na naszym koncie. Nie wiem jeszcze, co z nimi zrobimy - rozkłada ręce dyrektor Pucek.

- Przyznajemy dodatki na podstawie ustawy. Nie możemy ich przyjąć z powrotem od ZKZL - mówi Damian Napierała.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rch

Dobrym rozwiązaniem było ,by b miasto pomagając osoba ubogim odrazu wysyłalo piniądze na konto właściciela kamienicy ,czy też spółdzielni. Miast powinno pomagać osoba ubogim ,ale mądrze. Kiedyś byłem pomysłodawcą pomysłu ,by powstały sklepy na zeszyt, dla tych mieszkańców na których nie stać na chleb itp.Zakupy odbywały, by się w nich też przez bony przyznawane np przez rady osiedli i mopr.

NIE !! AFERZYSTOM

Co za bzdury !!! przecież wystarczy poprosić o PiT-y....i wtedy mozna zweryfikować przyznawania zasiłków. Panie PUCEK...niech wreszcie u pana " zajarzy" troszkę w mózgu a nie tylko WIARA LEXCHA na antenie Telewizji i to w czasie za który bierze Pan PUBLICZNE PIENIADZE !!
A najlepiej....przeprowadź się Pan z całym Zarzadem Miasta do kontenerów....zobaczy pan tam ...ZYCIE śmiertelnika !!!