Poznań: Jest zielone światło dla budowy szpitala na Grunwaldzie. Społecznicy i Uniwersytet Medyczny zawarli porozumienie

MRT
Tak ma wyglądać gotowy szpital.
Tak ma wyglądać gotowy szpital. czsk.edu.pl
Od kilku miesięcy trwa burzliwa dyskusja nad budową Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. Społecznicy obawiają się, że pozbawi on dzielnicę zieleni, spowoduje paraliż komunikacyjny i spowoduje masową wycinkę drzew. Dzięki prowadzonym rozmowom udało się zawrzeć porozumienie z przedstawicielami Uniwersytetu Medycznego. Czy więc szpital dostał zielone światło?

Obecnie przy ul. Przybyszewskiego znajduje się stary Szpital Kliniczny im. Heliodora Święcickiego. Docelowo ma za nim stanąć Centralny Zintegrowany Szpital Kliniczny.

Budowa tak gigantycznego obiektu od początku wzbudzała sporo emocji. Krytycznym okiem spoglądali na nią przede wszystkim społecznicy z Zielonego Grunwaldu i członkowie Stowarzyszenia im. Jana Ostroroga. Po miesiącach prowadzonych rozmów udało im się jednak zawrzeć z przedstawicielami Uniwersytetu Medycznego pierwsze porozumienie w tej sprawie. W sprawę zaangażowały się także władze miasta, które zadeklarowały, że podpiszą jednostronną deklarację do tego porozumienia, dotyczącą zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Projekt uchwały został już skierowany do Biura Rady Miasta Poznania.

- To na pewno krok w dobrą stronę - podkreśla Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania. - Wydaje się, że deklaracja ze strony miasta przyniosła oczekiwany skutek. Teraz będziemy konsekwentnie działać w kwestii tego, do czego się zobowiązaliśmy.

Miasto zadeklarowało poparcie najważniejszych postulatów społeczników. Chodzi m.in. o ustanowienie 30-metrowego pasa terenu zielonego od strony ul. Zakręt i Ostroroga oraz zachowanie rosnących tam drzew. Niezbędne jest też przywrócenie nieprzekraczalnej linii zabudowy, która wcześniej została uchylona przez sąd, ponieważ przechodziła przez istniejące budynki. Główny wjazd (i wyjazd) szpitala miałby znajdować się od ulicy Grunwaldzkiej, by zminimalizować uciążliwości dla mieszkańców. Wśród postulatów jest też stopniowanie wysokości budynków na terenie szpitala - tak, by w pasie szerokim na 60 metrów od strony ul. Zakręt nie były one wyższe niż 12 metrów - oraz dokonanie niezbędnych analiz terenu.

- Będziemy kontynuować prace nad porozumieniem - zapewnia Agnieszka Ziółkowska z Zielonego Grunwaldu.

Zwraca ona przy tym uwagę, że największym problemem wciąż jest powierzchnia zabudowy. - Dawny MPZP zakładał, że szpital może powstać na 50 proc. powierzchni, czyli obiekt byłby gigantycznych rozmiarów. To by oznaczało masową wycinkę drzew i zniszczenie zieleni. Chcemy ograniczyć zabudowę do maksymalnie 40 proc., a także zapewnienia, że minimum 30 proc. tego terenu pozostanie zielone. Zwłaszcza, że dziś mieszkańcy Grunwaldu mogą zabudować jedynie 30 proc. swojego terenu, a 50 proc. muszą pozostawić zieloną. Obecny szpital przy Przybyszewskiego także zajmuje 27 proc. terenu, a 53 to tereny zielone - dodaje.
Na czym jeszcze zależy społecznikom w dalszych rozmowach z miastem i władzami Uniwersytetu Medycznego?

- Chcemy, by planowany parking podziemny był budowany równocześnie z kolejnym etapami szpitala. By zachowano normatyw miejsc parkingowych 2:1, bowiem na Grunwaldzie już dziś nie ma wolnych miejsc parkingowych. Cieszymy się niezmiernie, że Uniwersytet Medyczny pragnie zgodnie z naszą wolą rozbudowę traktować całościowo. Decyzja środowiska bowiem musi być wydana na wszystkie etapy, dla całości terenu i inwestycji. Nie stopniowo - dodaje A. Ziółkowska.

Na starej decyzji środowiskowej ma powstać jedynie SOR. Budynek ma powstać do 2021 r.

- Konsensus dotyczący planu zagospodarowania przestrzennego jest równie istotny. Wszyscy zgodziliśmy się, że plan ten powinien gwarantować mieszkańcom okolicznych ulic należytą ochronę i ustaliliśmy, że nad tym planem będziemy razem pracować. To dobry krok umożliwiający zarówno rozwój infrastruktury ochrony zdrowia w Poznaniu, jak i zabezpieczający interesy okolicznych mieszkańców - tłumaczy Rafał Staszewski, kanclerz Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Społecznicy zadeklarowali, że wywołanie planu nie będzie dla nich podstawą do wstrzymania prac związanych z budową SOR. Obie strony zgodziły się, że będą kontynuować prace nad porozumieniem, by uzgodnić wspólne wnioski do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Centralny Zintegrowany Szpital Kliniczny ma być kompleksem łączącym w sobie dwa lub trzy - dziś istniejące już szpitale. Oprócz dotychczasowego, także Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego. W początkowym planie miał także tam być przeniesiony Ortopedyczno-Rehabilitacyjny Szpital Kliniczny im. Wiktora Degi. Każdy z nich prowadzi Uniwersytet Medyczny.
Inwestycja jest podzielona na etapy. W pierwszym ma powstać nowy Szpitalny Oddział Ratunkowy, obsługujący potrzeby dzisiejszego szpitala przy ul. Przybyszewskiego. Przez następne lata dobudowywane będą kolejne części, a wspomniane szpitale stopniowo przenoszone do nich.

Skala całości przedsięwzięcia ma być poprzedzona analizą urbanistyczną, dendrologiczną i urbanistyczną. Strona społeczna zapowiedziała, że wspólnie będzie pracowała nad koncepcją budowy Centralnego Zintegrowanego Szpitala Klinicznego.

POLECAMY:

Gniezno - strażacy uratowali nieprzytomną kobietę. Zobacz wideo:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stary Grunwaldczyk
A gdzie podział się szpital z Grunwaldzkiej? Ten, którego tragiczny stan był głównym powodem i uzasadnieniem do wystąpienia do RM o sprzedaż tych gruntów. Jest jasnym, że kliniki uniwersyteckie go nie zastąpią, bo na takiej działalności się zarabia. Spod szpitali miejskich nie odjeżdżają Lexusy i Mercedesy. Ale spod klinik tak. Władze Uniwersytetu Medycznego urządzą sobie blisko domku fabrykę kasy za wysoko płatne zabiegi z NFOZ. Zwykły szpital im tego nie zapewni. Dlatego zaraz po otrzymaniu tej działki o tym szpitalu zapomniano. To, że zapomniał Uniwersytet Medyczny nie dziwne, w końcu ich interes, ale dlaczego zapomniała Rada Miasta i Zarząd Miasta?
Dodaj ogłoszenie