Poznań: Koniec konfliktu w szpitalu im. Franciszka Raszei

Maciej Roik
Elżbieta Wrzesińska-Żak nie kryje, że wyrok to sukces szpitala
Elżbieta Wrzesińska-Żak nie kryje, że wyrok to sukces szpitala Fot. Waldemar Wylegalski
Udostępnij:
Poznański Sąd Pracy oddalił apelację trójki chirurgów, którzy chcieli by ustalono, czy dyrekcja szpitala im. F. Raszei w Poznaniu legalnie powierzyła prowadzenie oddziału chirurgii prywatnej firmie Sowmed. Tym samym kończy się sprawa trwającego ponad rok konfliktu załogi z władzami szpitala.

- Przecierpieliśmy rok napadów, ale w końcu odnieśliśmy pełen sukces - nie kryje zadowolenia Elżbieta Wrzesińska-Żak, dyrektor szpitala. - Musieliśmy przeprowadzić restrukturyzację z której zrobiła się wielka afera. Jak potwierdził sąd była ona zupełnie niesłuszna.

Sprawa konfliktu w szpitalu im. Franciszka Raszei rozpoczęła się w zeszłym roku. Chirurdzy zbuntowali się, gdy postanowiono, że ich oddział trafi w ręce prywatnej firmy Sowmed. Taką decyzję w poszukiwaniu oszczędności podjęła dyrekcja szpitala. Lekarze twierdzili, że konkurs odbył się ze złamaniem prawa, a nowy zarządca zawęzi jego profil.

Przeprowadzona przez Urząd Miasta kontrola wykazała, że były drobne nieprawidłowości. W konsekwencji dyrektor szpitala dostała naganę od prezydenta. Nie mogło być jednak mowy o unieważnieniu konkursu.

W efekcie chirurdzy poszli ze sprawą do sądu. W kwietniu zapadł wyrok korzystny dla władz szpitala. A w ramach postępowania stwierdzono m.in., że nieprawidłowości były, ale ostatecznie podpisana umowa jest korzystna dla szpitala.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

W wyniku zawirowań pracę stracił ordynator oddziału. Jeden z lekarzy dobrowolnie odszedł z pracy. Jak podkreśla Aleksander Sowier, właściciel firmy Sowmed, większość lekarzy została, a ostatecznie na zmianach wygrali wszyscy.

- Dla pacjenta nic się nie zmieniło. Szpital obsługuje pacjentów i nie ma mowy o żadnych płatnościach. Dostęp do usług jest zdecydowanie lepszy niż był, a lekarze na kontraktach zarabiają więcej - podkreśla. I dodaje: Finał to wielki sukces, bo daje możliwość podjęcia podobnych działań w innych placówkach.

Obecnie w szpitalu na podobnych zasadach jak oddział chirurgii działa oddział ginekologii i położnictwa. Wkrótce zmiany mają zostać wprowadzone także na anestezjologii i laryngologii.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anonim
Tylko lekarze im ciągle mało, tam jest burdel w całym szpitalu.
a
anonim
tylko lekarze im ciagle malo tam jest burdel
A
Astaroth
Zwłaszcza lekarze dyżurujący w domach, jak w przypadku tego biedaka, co to nie było komu go operować, jak dostał nożem. Ale przecież z domu, na salę operacyjną, to tylko chwilka. A zawsze trafi się jakiś niewdzięczny pacjent, co nie wytrzyma...

No nic, grunt, że "...dostęp do usług jest zdecydowanie lepszy niż był, a lekarze na kontraktach zarabiają więcej", no i że "Finał to wielki sukces, bo daje możliwość podjęcia podobnych działań w innych placówkach". O tak, to bardzo istotne.
Dodaj ogłoszenie