Poznań: Lodowisko "Chwiałka" pod dachem

Maciej Łosiak
Trwają prace na lodowisku Chwiałka.
Trwają prace na lodowisku Chwiałka. Łukasz Gdak
Jeszcze tylko kilka tygodni i lodowisko Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji "Chwiałka" przy ul. o Mariana Żelazka będzie znajdowało się w hali.

Pierwsi łyżwiarze powinni pojawić się na tafli na przełomie września i października. Zamontowany jest już dach, trwają prace przy budowie ścian. Obiekt będzie otwarty nie cztery, a dziewięć miesięcy w roku. Byłby nieczynny jedynie późną wiosną i latem (od czerwca do końca sierpnia).

- Dzięki zadaszeniu kompleksu jego funkcjonowanie nie będzie już tak bardzo zależne od kaprysów pogody - mówi Ryszard Żukowski, dyrektor POSiR-u. - Będzie można z niego korzystać nawet wówczas, gdy będzie padać deszcz lub przez dłuższy czas będą utrzymywały się temperatury powyżej zera stopni Celsjusza.

Stawiane właśnie - przez pracowników spółki Wegner z Rudek koło Trzemeszna - ściany mają długość 66 metrów, szerokość 40, a wysokie są na 10 metrów. Powierzchnia lodowiska się nie zmieni. Ma ono 1800 mkw. (60x30 m). Taka wielkość oznacza, że można na nim organizować mecze hokejowe.

- Ta inwestycja spowoduje, że będzie można przygotowywać turnieje, szkolić więcej dzieci. Obecnie w klubie trenuje 70. młodych adeptów gry w hokeja na lodzie. Przedział wiekowy wynosi od 6 do 14 lat - zaznacza Michał Sieradzki, prezes Poznańskiego Towarzystwa Hokejowego. - Prowadzimy również lekcje wychowania fizycznego w szkołach podstawowych, gdzie uczymy jazdy na łyżwach.

Warto podkreślić, że w szkółkach PTH prawie połowę składu stanowią dziewczynki.

Powstanie krytego lodowiska powinno wpłynąć też na rozwój innych dyscyplin sportowych - jazdy figurowej na lodzie, curlingu czy short tracku.

Budowana jest także trybuna na ok. 250 miejsc. Pod nią ma się znaleźć zaplecze socjalne: szatnie dla zawodników, toalety, natryski.

- Dobra informacje dla miłośników jazdy na łyżwach jest też taka, że nie jest planowana zmiana cen biletów - podkreśla Stanisław Hoffa, kierownik "Chwiałki".

Być może pobite zostaną rekordy frekwencji. Jak zaznacza Ryszard Żukowski, średnio w sezonie sprzedawano około 45 tysięcy biletów, nie wliczając w to grup szkolnych, półkolonii. Jednocześnie powinny zmniejszyć się koszty eksploatacyjne.
Wytworzenie tafli lodowej będzie tańsze niż do tej pory, gdy dachu nie było. W Łodzi, gdzie w sezonie funkcjonuje podobne zadaszone lodowisko opłaty za energie elektryczną były cztery razy niższe niż w Poznaniu na "Chwiałce" bez dachu.

Lodowisko przy ul. o. Mariana Żelazka kosztowało pond 15 mln zł. Jest to jeden z najtańszych tego typu obiektów w kraju.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Uriel
Mimo zapewnień Pana Kierownika, cena biletów jednak wzrosła, a tercje 1,5 godzinne podzielono na 45 minutowe. Teraz 1,5h można pojeździć za 18zł (bilet normalny) dla nieposiadających łyżew kolejna niespodzianka muszą zapłacić za 2 godziny wypożyczenia łyżew, no i standardowo jeszcze za szafkę. Robi się z tego spory wydatek. Na pocieszenie dodać mogę, że lodowisko ma wysoki standard i dobrze
służy lokalnym drużynom hokejowym.
Dodaj ogłoszenie