Poznań: Michał Rosiak wpadł do Warty? Trop policyjnego psa urwał się nad rzeką. Co wskazały sonary?

NKZaktualizowano 
Michał Rosiak, 19-letni student Politechniki Poznańskiej, który jest poszukiwany od prawie miesiąca, wpadł do Warty? Robert Woźniak
Michał Rosiak, 19-letni student Politechniki Poznańskiej, który jest poszukiwany od prawie miesiąca, wpadł do Warty? Psy tropiące, które trzy dni po jego zaginięciu złapały trop, nagle straciły go nad rzeką. Z kolei sonary badające dno rzeki wskazały w niej obiekty, które przypominały ludzkie ciało.

Michał Rosiak zaginął w nocy z 17 na 18 stycznia. 19-latek po raz ostatni przebywał na przystanku autobusowym Garbary. Był tam widziany jeszcze o godz. 1.36, kiedy nagrała go kamera w jednym z autobusów nocnych. Wiadomo też, że nie było go tam już o godz. 2.25, kiedy przechodziła tamtędy grupa kilkorga osób.

Chociaż poznańska prokuratura wszczęła śledztwo, nadal nie wiadomo, co wydarzyło się feralnej nocy. Jak informuje Gazeta Wyborcza, już trzy dni po zaginięciu nastolatka, poznańska policja przeszukała okolice Warty przy użyciu psa tropiącego. Ten złapał trop i poszedł na Wartostradę, która prowadzi w kierunku Szeląga. Tam trop w pewnym momencie się urywa.

Sprawdź też: Michał Rosiak zniknął w niebezpiecznym miejscu

Po tym jak zakończono poszukiwania z psem tropiącym, strażacy z OSP z Mosiny na motorówce przepłynęli po Warcie wykorzystując też sonar. Później informują policję, że na podstawie analizy zapisu z sonaru, na dnie rzeki można wskazać kilka obiektów, które mogą być ciałem osoby poszukiwanej. Wskazują też, który z tych obiektów może w największym stopniu przypominać ciało Michała. Znajduje się on na wysokości skrzyżowania Szelągowska/Winogrady.

Kilka dni później, jak informuje Gazeta Wyborcza, tym razem to strażacy z PSP badają dno rzeki przy wykorzystaniu sonaru. Wtedy to znajdują obiekt przypominający ciało ludzkie na wysokości plaży na Szelągu.

Kilka dni później strażacy ponownie sprawdzili dno. Tym razem sonar nie znalazł już żadnych obiektów, które mogłyby być ciałem ludzkim. Na takie nie natrafili też policyjni nurkowie, którzy sprawdzali te tereny. Należy jednak pamiętać, że nurt Warty mógł przesunąć ludzkie ciało w inne miejsce.

Zobacz też:

Zaginieni z Poznania i okolic. Widziałeś kogoś z nich?

Poznań: Poszukiwania Michała Rosiaka. Strażacy i ochotnicy p...

ZAGINIENI w Wielkopolsce. Widziałeś ich? Zgłoś! Zaginieni mi...

Źródło:Dzień Dobry TVN

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
j
ja

no właśnie

g
gość

Jak oni mogli dopuścić do tego, że Michał sam wyszedł? To było karygodne. Razem się przychodzi i razem wychodzi, choćby nie wiem co ! Mogli to być tacy zazdrośnicy i zawistnicy, że zazdrościli mu wielu rzeczy. Od takich ludzi młodzi trzymajcie się z daleka ! Coś prasa nic nie pisze jak ci kolesie i o której wrócili z tego go go. Jak oni wracali? Czy kogoś spotykali, czy też kierowali się telefonem, czy wtedy duży był ruch na ulicach? Skoro nie mieli kasy, to po co dalej siedzieli w tym klubie? A może oni mieli kasę i nie chcieli Michałowi pożyczyć? Czy oni wszyscy zdali tego dnia egzaminy i je oblewali? A może Michał stwierdził, że on jednak zostawi te studia i za rok zacznie inne, że może wyjedzie gdzieś na zarobek? Tylko nie wiedział, jak o tym powiedzieć rodzinie? Czy miał przy sobie dowód osobisty?

W
Www

A więc sprawa się przewlekła po to żeby ci z klubu uniknęli kary ? Sonary coś pokazywały, to nie można było bosakami po dnie przejechać? Wiadomo, że woda przesuwa obiekty, to bezcelowe było już poszukiwanie za parę dni. Ech, co za robota! Co za fuszerka!
Z daleka ten klub śmierdzi. Kto jest właścicielem jego? Tylu ludzi wychodzi nocą z różnych innych miejsc i nie ginie, a z takich mordowni wychodzi i prosto do wody? To trzeba idioty żeby uwierzył w takie rzeczy. Już samo to, że chłopak został namówiony żeby poszedł w to odludne miejsce, sam bez kolegów, świadczy o czymś, że został skuszony przez tą co go zaprosiła do tańca, a ten młokos naiwny poszedł na lep. Podejrzeli to jej "opiekunowie" i chłopaka sprzątneli. Nawet pewnie nie była przesłuchiwana przez policję, bo jej już tam nie było, gdyż ją wywieźli już gdzie indziej, żeby nie sypnęła. Nawet jeśli ktoś widział jakąś szarpanine na tym przystanku nocą, to nie jest napewno na tyle odważny, żeby zeznawać przeciw zorganizowanej grupie przestępczej. Może nawet nie wierzyć, że coś by pomógł anonim, bo kapusie są wszędzie. Szkoda młodego chłopaka, szkoda bardzo rodziny. Oni sobie co piątek wychodzili w miasto, mówiła matka. A po jaką anielke w to miasto, co tamsiębyło atrakcyjnego? Napić się trochę wudy?

J
JK

Panie ministrze Brudziński,a gdzie byli pana ludzie?!Monitoringu należytego w tym niebezpiecznym miejscu brak,barierek zabezpieczających przed wpadnięciem do Warty brak,BRAK RÓWNIEŻ POLICYJNYCH PATROLUJĄCYCH RADIOWOZÓW!Jakiś autobus,jakaś para narzeczonych,jakaś pani znajdująca telefon,itd.,itp.,ALE NIC O NOCNYM POLICYJNYM PATROLU!Dopiero jakiegoś nieszczęścia trzeba, abyście się obudzili?!Escape roomy,zadźganie kogoś nożem,głośne czyjeś zaginięcie,itd.,itp.!Ci policjanci wacikiem zbierający zadeptane ślady!!!Żałosny widok!GDZIE ONI BYLI ZARAZ PO CAŁYM TYM ZDARZENIU!GDZIE RUTYNOWE ZABEZPIECZENIE ŚLADÓW?!Najpierw jacyś OCHOTNICY OSP badający sonarem dno Warty!To mają być profesjonaliści?!

N
NN

Może go ktoś wrzucił do wody z klubu GG nie zapłacił odpowiedniej kwoty za przytulania się do kobiety

G
Gość

masz rację

E
Ela

Pies sie zatrzymał na srodku chodnika i tzn. że chłopak skrecił w krzaki nad Warte. A pies nie może iść w krzaki czy w krzakach zapach znika?

K
Kleo75

Dramat jest wtedy kiedy ratownik/strażak/policjant płaci zdrowiem za niefrasobliwość innych. Szukanie ciała w takich warunkach z narażeniem życia innych to dopiero porażka. Woda zabrała, woda odda. Przykre ale praw natury się nie oszuka. Stąd taka wstrzemięźliwość służb. Zresztą w pełni uzasadniona. Kto uważa inaczej szpej w dłoń i daż nur. [']

F
Figa

Sonary wskazały pod wodą kamienie, konary i gałęzie. Po co więc ten ferment...

L
Logika

No to się nie dziwię, że przeszukiwali Cytadelę.

a
aa

możecie usunąć z galerii to zdjęcie z dopalaczami? chyba że jest on tu ku przestrodze, że dopalacze szkodzą

A
Andrzej1966

pomagam.pl/andrzejkulis

Bardzo proszę o pomoc

G
Gość

Z informacji wynika że trzy dni po zaginięciu Michała użyto psa tropiącego, który podjął trop. Trop zaprowadził nad Wartę, sonar potwierdził obecność obiektu przypominającego ciało. Zdrowy rozsądek nakazywałby niezwłocznie zarządzić przeszukanie dna rzeki w tym miejscu. Straszny dramat rodziny. Wniosek? Specjalistów mamy dobrych tylko organizacja wciąż kuleje.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3