18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Poznań: Na osiedlach będą legalne graffiti? [ZDJĘCIA]

SAGA
Przeznaczenie na graffiti muru przy Hetmańskiej to był strzał w dziesiątkę - malunki zmieniają się tam bardzo często
Przeznaczenie na graffiti muru przy Hetmańskiej to był strzał w dziesiątkę - malunki zmieniają się tam bardzo często Paweł Miecznik
Rok temu miasto zaczęło wyznaczać miejsca na legalne graffiti. Pomysł chwycił. Teraz będą namawiani do współpracy zarządcy budynków.

Projekt "Poznań promuje sztukę nie wandalizm" był odpowiedzią na plagę wandali, którzy szpecili miasto. Polega m.in. na wyznaczaniu miejsc, w których można malować legalne graffiti.

Aktualnie wyznaczono ponad 20 takich miejsc w różnych dzielnicach. To przejścia podziemne, wiadukty, ściany oporowe, mosty, ale też mur garażu, kilka budynków, a nawet elewacje niektórych szkół i przedszkoli. Kolorowe mają być także przystanki. Wspólnie z Grupą Inicjatywną Mieszkańców "Przystanek Folwarczna" Zarząd Transportu Miejskiego wytypował najczęściej dewastowane wiaty autobusowe, a dzieci z pobliskich szkół - w ramach akcji "Przystanek jak malowany" - zaprojektowały ich ozdobienie.

Zobacz także: Legalne graffiti w Poznaniu: Gdzie można je zrobić? [ZDJĘCIA, PEŁNA LISTA MIEJSC]

Jak dotąd "hitowa" wydaje się lokalizacja przy Hetmańskiej. Grafficiarze mogą malować tam po ścianie oporowej pod wiaduktem kolejowym. Malunki zmieniają się nieustannie.

- Bo to dobre miejsce. Można spokojnie, bezpiecznie pracować, ściana jest duża, a na dodatek wiele osób może oglądać nasze dzieła, bo mur znajduje się przy ruchliwej ulicy - mówi jeden z ulicznych malarzy.

- Teraz chcemy zachęcić do współpracy zarządców budynków oraz spółdzielnie mieszkaniowe - mówi Michał Lemański, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania. Spotkania w tej sprawie mają zacząć się jeszcze w kwietniu.

- Nie mówimy "nie" - Waldemar Witkowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej im. H. Cegielskiego jest zainteresowany propozycją. Chociaż to właśnie bloki z tej spółdzielni były niszczone przez Marka S., "Pive". Niemal rok temu mężczyzna usłyszał wyrok: sąd dał mu 3 lata na naprawienie szkód. W przypadku SM im. H. Cegielskiego zarzutów wobec "Pive" było 50, a straty obliczono na 150 tys. zł.

- Na razie Pive, rękoma podnajętych ludzi, odmalował jeden blok. Liczymy, że teraz, po zimowej przerwie, znów się tym zajmie. Czasu ma coraz mniej... - dodaje prezes Witkowski.

- Interesujący pomysł, choć wymagający przemyślanego wyboru miejsc, zbadania spraw własnościowych - dodaje Iwona Ossowska ze Spółdzielni Mieszkaniowej "Osiedle Młodych". Przyznaje, że żal patrzeć na bloki, pobazgrane tuż po remoncie.

Projekt - jak zaznaczają urzędnicy - nie sprawi, że wandale przestaną działać, ale da możliwość legalnego malowania pasjonatom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie