Poznań: Nad Jeziorem Strzeszyńskim zakończył się ósmy Enter Enea Festival [ZDJĘCIA]

Marek Zaradniak
Enter Enea Festival 2018 - zdjęcia z ostatniego dnia koncertów.
Enter Enea Festival 2018 - zdjęcia z ostatniego dnia koncertów. Julia Łukomska
W nocy ze środy na czwartek dobiegł końca trwający w Poznaniu VIII Enter Enea Festival.

W nocy ze środy na czwartek zakończył się nad Jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu VIII Enter Enea Festival. Ostatni wieczór rozpoczął się od spotkania z grającym na bałałajce Aleksiejem Archipowskim. Wplecenie tego artysty w program festiwalu było swoistym eksperymentem. Jego gra sprawiała, że brzmienie bałałajki raz przypominało dźwięki gitary to znów harfy. Dłuższe słuchanie tej muzyki stawało się jednak dla wielu męczące. Na szczęście sytuację rozładował dialogujący na fortepianie z Archipowskim Leszek Możdżer.

Zaraz potem słuchaliśmy pełnej ekspresji gry saksofonisty Macieja Obary i jego międzynarodowego kwartetu. Podobać się mogło zarówno dynamiczne, momentami zadziorne brzmienie grającego na saksofonie lidera jaki i jego dialogi szczególnie z pianistą Dominikiem Wanią.

Finałem wieczoru był koncert „Symphosphere”. Do jego wykonania Leszek Możdżer zaprosił amerykańską saksofonistkę Tię Fuller, basistę Larsa Danielssona, perkusistę Bodka Janke, grającego na instrumentach elektronicznych Vojto Monteura oraz orkiestrę Collegium F pod batutą Marcina Sompolińskiego. Była to niezwykle spoista muzyka ilustracyjna. Podobać się mogły zarówno melodyjne improwizacje Leszka Możdżera jak i niezwykle energetyczne solówki saksofonistki. U wszystkich solistów widać było radość grania. Oni po prostu bawili się dźwiękami i co ważne dobrze współbrzmiała z nimi orkiestra.

Niespodzianką było wykonanie zaproponowanego na bis wielkiego przeboju zespołu Kombi „Przytul mnie”. Szkoda, że nie powiedziano, iż to kompozycja Sławomira Łosowskiego. To pełne ekspresji wykonanie, a szczególnie brawurowe sola zarówno Tii Fuller, jak i Larsa Danielssona na zawsze pozostanie w pamięci wielu fanów.

Kolejny Enter Enea Festival już za nami. Trzeba zaliczyć go do udanych. Przyniósł bogatą dawkę zróżnicowanej muzyki. Było w niej miejsce i na eksperymenty jak otwierający imprezę koncert „Echo serca” i środowy występ Aleksieja Archipowskiego. Był jazz kameralny na kwintet, kwartet czy trio, ale było też miejsce na wielkie formy z udziałem chóru i orkiestry symfonicznej, co świadczy o tym, że muzyka nie zna granic, a poszczególne jej gatunki przenikają się.

Nie można pominąć też plastycznej części Entera wszak Visual Park wzbogacił się o dwa kolejne obiekty autorstwa Zbigniewa Sałaja i Roberta Kuśmirowskiego.

Było też miejsce na trochę mniej eksponowane spotkanie z literaturą czyli czytanie przez aktorów Zbigniewa Herberta.

Z niecierpliwością czekam więc na kolejny Enter Enea Festival za rok.

Guzik autorstwa Zbigniewa Sałaja ma 3 metry średnicy.

Enter Enea Festival 2018: Wielki guzik nad jeziorem i "Tężni...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie