Poznań: Negocjują odszkodowanie za parking na Placu Wolności

TR
Parking podziemny na placu Wolności podczas trwania Euro nie będzie działał.
Parking podziemny na placu Wolności podczas trwania Euro nie będzie działał.
Niewiele brakowało, by miasto zostało pozwane do sądu za Strefę Kibica, a konkretnie za uszczuplenie kieszeni klientów podziemnego parkingu strzeżonego na Placu Wolności. Pozwu jednak nie będzie. Nadal trwają jednak rozmowy o odszkodowaniu za zamknięcie parkingu.

Do złożenia takiego pozwu szykowała się mieszcząca się w centrum miasta kancelaria adwokacka Celichowski, Szyndler i Partnerzy. Część jej pracowników ma wykupiony roczny abonament na parking, który na czas funkcjonowania Strefy Kibica będzie całkowicie wyłączony z użytku.

Początkowe informacje, które docierały z parkingu nie były optymistyczne: nie będzie zwrotu za niewykorzystany abonament, gdyż Strefa Kibica to tzw. siła wyższa, niezależna od zarządcy parkingu, spółki Auto Park. Pozwana nie byłaby jednak spółka, tylko miasto, które nie zapewniło alternatywnego darmowego parkingu.


Czytaj także:
Poznań: Wstępny projekt strefy kibica na Euro 2012 już gotowy!
Poznań: Gdzie parkować, gdy centrum przejmą kibice?

Pozwu jednak nie będzie. Eiffage Budownictwo Mitex, inwestor, który wybudował parking, twierdzi, że klienci nie mają powodów do obaw, a stanowisko w sprawie abonamentu było ponoć od początku niezmienne.

- Będziemy zwracać pieniądze wszystkim klientom, którzy na ten okres mają wykupiony abonament - mówi Marek Pawlukiewicz, rzecznik Eiffage Budownictwo Mitex. - Robimy to od początku istnienia parkingu, w sytuacjach, gdy nie ma możliwości korzystania z naszego obiektu.

Tymczasem kilka miesięcy temu głośno było o odszkodowaniu liczonym w setkach tysięcy złotych, których zarządca parkingu, spółka Auto Park, domaga się od miasta za straty spowodowane jego zamknięciem. Rozmowy na temat odszkodowania wciąż trwają.

-Trudno mówić o jakichkolwiek stratach z powodu organizacji Euro jeszcze przed turniejem - mówi Michał Prymas, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. Euro. - Trudniej tym bardziej, że w wielu przypadkach tych strat po prostu nie będzie.

Żadnych powodów do obaw, choć wcześniej je zgłaszali, nie powinni mieć zdaniem Michała Prymasa, hotelarze czy restauratorzy ze "strefy". Trudno podejrzewać, żeby nie zarobili na niej, nawet jeżeli ich klienci czy goście będą musieli dotrzeć do nich na piechotę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie