Poznań: Piękna muza tunezyjskiej rewolucji zaśpiewa w sobotę

Marcin Kostaszuk
Na koncert śpiewającej rewolucjonistki zostały już tylko bilety na miejsca stojące w Blue Note
Na koncert śpiewającej rewolucjonistki zostały już tylko bilety na miejsca stojące w Blue Note Fot. Azza Béji & Ghaith Arfaoui
Czasem mam wrażenie, że kieruje mną jakiś wewnętrzny demon - mówi o sobie tunezyjska wokalistka Emel Mathlouthi, która wystąpi w klubie Blue Note.

Dla przeciętnego Polaka Tunezja to jeden z turystycznych krajów-rajów, w których naród składa się wyłącznie z uśmiechniętych kelnerów. Dlatego dla wielu szokiem była rewolucja w tym kraju, która doprowadziła do obalenia rządzącego krajem dyktatora Ben Alego - cały świat zobaczył, że prawdziwa Tunezja nie wygląda jak kurort, a demokratyczny ustrój to jedynie fasada.

Do takiej refleksji zmusiły obserwatorów z zewnątrz nie tylko dramatyczne demonstracje, ale też artystyczne deklaracje, sformułowane na przykład w pieśniach, śpiewanych przez rewolucjonistów. Twarzą "jaśminowej" rewolucji stała się w ten sposób pochodząca z Tunisu pieśniarka Emel Mathlouthi, której utwory w rodzaju "Kelmti Horra" ("Mój głos jest wolny") rozlały się w po światowej sieci jak muzyczne przesłanie od młodych Tunezyjczyków. Media zobaczyły w niej arabską Joan Baez.

- Od zawsze byłam zbuntowana, zdegustowana tym, co widziałam w telewizji. Kazano nam wierzyć, że mieszkamy w pięknym kraju, mi się chciało wymiotować, bo baliśmy się na samą myśl spotkania policjanta na ulicy. Musiałam wrócić do Francji, żeby kontynuować pracę nad moim projektem: albumem mojego życia. Nabrałam nowego ducha, dodałam elementy trip-hopu i układałam historię Tunezji w moich tekstach - mówi Emel w wywiadzie dla serwisu Cafe Babel.

Piosenki tunezyjskiej śpiewaczki właśnie przekraczają kolejne granice: koncertuje w całej Europie. Choć śpiewa po arabsku, potrafi przekazać słuchaczom swe przesłanie sposobem śpiewania i muzyką - to dar największych. Tym bardziej warto zobaczyć jej występ na żywo. - Muzyka pozwala mi pomagać innym na swój sposób: docierać do istoty ludzkiej. To dlatego myślę, że mój przekaz jest uniwersalny i nie skierowany konkretnie do mojego kraju. Prawami człowieka gardzi się wszędzie - mówi tunezyjska artystka. Jej występ zwieńczy XXII Dni Kultury Francuskiej i Frankofonii.

Emel Mathlouthi
Blue Note (ul. Kościuszki 76/78), sobota 24.03., godzina 20, bilety: 50, 60 zł

Dzień później w klubie Fabrika odbędzie się wydarzenie dla podobnej widowni. Usłyszymy poznański, żeński kwartet Vidlunnia, opierający się na polskich i ukraińskich utworach (i instrumentach) ludowych, ale eksperymentujący z nowoczesnymi brzmieniami elektronicznymi.

Vidlunnia
Fabrika (ul. Mokra 5), niedziela 25.03., godzina 20, bilety: 10, 15 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie