Poznań: Polityczny skandal w ZKZL i Urzędzie Miasta. Agnieszka Pachciarz rezygnuje!

  • Głos Wielkopolski

Łukasz Cieśla, Michał Kopiński

Zastępca prezydenta Poznania podała się do dymisji. Jacek Jaśkowiak został poinformowany o tej decyzji w smsie.
Polityczny skandal w ZKZL i Radzie Miasta
 Paweł Miecznik

Aktualizacja - godz. 14.25: Na konferencji prasowej Jacek Jaśkowiak przyznał, że otrzymał od Agnieszki Pachciarz informację o rezygnacji. Prezydent został poinformowany o tym w smsie.

Pytany o to, czy sms został wysłany, bo nie odbierał od Agnieszki Pachciarz telefonu, wyjaśnił, że maile były na tyle jednoznaczne, że rozmowa nie miała sensu. Dodał też, że w tej sytuacji złożenie rezygnacji było dobrym rozwiązaniem.

Agnieszka Pachciarz jest we wtorek w delegacji w Warszawie, dlatego wszystkie formalności zostaną załatwione w środę rano.

Obowiązki Agnieszki Pachciarz do czasu wyboru nowego zastępcy (a stanie się to najpewniej we wrześniu) przejmie sam Jacek Jaśkowiak.

Prezydent Poznania na konferencji przyznał też, że Paweł Augustyn dla dobra ZKZL-u powinien złożyć dymisję, a jeśli sam tego nie zrobi, to zostanie odwołany.


Aktualizacja - godz. 13.05: Na godz. 14 w Urzędzie Miasta Poznania zwołano briefing prasowy prezydenta Jacka Jaśkowiaka w sprawie rezygnacji Agnieszki Pachciarz ze stanowiska zastępcy prezydenta miasta.


Szykuje się gigantyczny skandal w poznańskim Urzędzie Miasta i Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych. Może doprowadzić do dymisji wiceprezydent Agnieszki Pachciarz oraz prezesa ZKZL Pawła Augustyna. Chodzić miało o storpedowanie koalicji PO z SLD i zatrudnianie wskazanych osób w poznańskiej mieszkaniówce. Prezydent Jacek Jaśkowiak, do którego trafiła część materiałów, uznał je za wiarygodne.

Czytaj też: Jacek Jaśkowiak: Działania pani Pachciarz to ewidentna nielojalność [ROZMOWA]

Sprawa ma dwa główne wątki. Jeden dotyczy rozmów o koalicji PO z SLD, które miały zostać storpedowane. Drugi jest związany z ZKZL, konkursem na jego nowego prezesa i późniejszym rzekomym preferowaniem konkretnych osób i podmiotów.
Główni bohaterowie to:

  • Agnieszka Pachciarz, wiceprezydent Poznania, wcześniej m.in. prezes NFZ,
  • Paweł Augustyn, od niedawna prezes ZKZL,
  • Jacek Tomczak, konserwatywny poseł PO, kiedyś w PiS i były kandydat tej partii na prezydenta Poznania,
  • Mirosław Kruszyński, do 2014 roku wiceprezydent Poznania, zaufany współpracownik byłego prezydenta Grobelnego.

Jacek Tomczak, co może zdziwić wielu obserwatorów, choć w tegorocznych wyborach dostał dopiero 12. miejsce na liście poznańskiej PO do Sejmu, w tej historii uchodzi za głównego rozgrywającego.

Za plecami Jaśkowiaka?

Ustaliliśmy, że do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka z PO niedawno trafiły materiały. Wskazują m.in., że za jego plecami Agnieszka Pachciarz i Paweł Augustyn dyskutowali, jak nie doprowadzić do oczekiwanej przez niego koalicji z SLD.
W zamian miałoby dojść do zawarcia porozumienia z klubem radnych PRO, zrzeszającego zwolenników byłego, wieloletniego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.

Jaśkowiak odczytał treść tych materiałów jako dowód na rażącą nielojalność ze strony Agnieszki Pachciarz. - Widziałem korespondencję dotyczącą tego wątku, dla mnie jest to wiarygodne - mówi prezydent Jaśkowiak.

To nie koniec. Od pewnego czasu wśród kilku poznańskich polityków krążą kolejne materiały. Z nich z kolei wynika, że wspomniany Paweł Augustyn był przygotowywany do konkursu na prezesa ZKZL przez posła PO Jacka Tomczaka i... byłego wiceprezydenta Poznania Mirosława Kruszyńskiego.

W teorii miał być fachowcem spoza wszelkich politycznych układów. W praktyce, jeśli wierzyć materiałom, miał polityczne wsparcie określonych osób.

Kto byłby "nasz"

Z krążących materiałów wynika, że Paweł Augustyn, gdy wygrał konkurs na prezesa miejskiej spółki, miał radzić się posła Tomczaka i pewnego prawnika z dużej kancelarii obsługującej ZKZL, kogo zatrudnić w spółce. Naprzykład na stanowisku dyrektora z pensją 12-14 tys. zł brutto. Zwracać się miał do nich: "panowie oficerowie". Miał także pytać się posła Tomczaka, czy mają kogoś w swoich zasobach, kto byłby "nasz".

Z materiałów wynika ponadto, że prezes ZKZL dyskutował z jednym z przedsiębiorców, jak zapisać warunki przetargu dotyczącego inwestycji mieszkaniowej ZKZL przy ulicy Rubież. Firma przedsiębiorcy deklarowała start w przetargu, który, jak sprawdziliśmy na stronie inter-netowej ZKZL, został właśnie ogłoszony.

Rezygnacja "in blanco"

Nowy prezes miał też raportować posłowi Tomczakowi, że ma kandydata na członka zarządu ds. finansowych, który "również podpisze rezygnację in blanco". Ten kandydat, wskazany przez Augustyna, dostał potem stanowisko bez konkursu. Dlaczego?
Prezes ZKZL odpowiedział nam, że... rada nadzorcza spółki zwróciła mu uwagę, by organizował konkursy i potem zaczął je ogłaszać. Prezydent Jaśkowiak powiedział nam, że nie widział materiałów dotyczących ZKZL, ale słyszał o nich od różnych osób.

Kto jeszcze widział korespondencję? M.in. radny Tomasz Lewandowski, szef poznańskiego SLD.

- Część tych maili widziałem, o innych słyszałem od kilku osób, do których dotarły - mówi Tomasz Lewandowski. - Być może ktoś spreparował tę korespondencję i ma teraz cel, by wpływać na bieżące wydarzenia w mieście. Jeśli jednak maile są prawdziwe, to warto wyjaśnić, kto je wykradł. Ale też ich treść wskazywałaby na skrajną nielojalność Agnieszki Pachciarz i Pawła Augustyna. Mnie uderzyła współpraca z byłym wiceprezydentem Kruszyńskim, człowiekiem poprzedniej ekipy, po której teraz prostujemy różne projekty. Jeśli osoby mające z nami współpracować, potajemnie, niczym piąta kolumna, rozmawiają z poprzednią ekipą i źle im z nami, to teraz powinny zachować się honorowo i podać się do dymisji - dodaje polityk SLD.

Scenariusz z referendum

Według jednego ze scenariuszy, Jaśkowiak obawiał się, że w Urzędzie Miasta, również w jego otoczeniu, są osoby mu nieprzychylne. Miałyby czyhać, a może wręcz "pomagać" mu w popełnieniu błędów.

Ponoć chodziło o doprowadzenie do sytuacji, że Jaśkowiak nie wykona budżetu. Potem pojawiłby się wniosek o jego odwołanie w referendum. Rzekomo Agnieszka Pachciarz miałaby wtedy zostać zgłoszona jako kandydatka na prezydenta Poznania.

- Słyszałem o takim scenariuszu. Czy jest prawdziwy? Nie wiem. Uważam za to, że Agnieszka Pachciarz, po wielu pochwałach pod jej adresem, uwierzyła we własną wielkość i grała na siebie - mówi nam poznański radny.

Ale nie brakuje zupełnie innych głosów. Zadzwoniliśmy do byłego podwładnego Agnieszki Pachciarz, z jednego z jej poprzednich miejsc prac. Zachwalał byłą szefową. Nie wierzy, że mogłaby być nielojalna wobec prezydenta Jaśkowiaka. Przedstawił ją jako wzór pracowitości. Stwierdził, że wie, że była przeciwna koalicji z SLD i może teraz ktoś chce ją za to ukarać.

SLD byłby na widelcu

Z materiałów, które prezydent Jaśkowiak uznał za wiarygodne, wynika, że w czerwcu, gdy on sam dyskutował z SLD o koalicji (ostatecznie zawartej), Pachciarz miała "na boku" prowadzić dialog z prezesem ZKZL Pawłem Augustynem.

Ten relacjonował jej, że rozmawiał właśnie z byłym wiceprezydentem Poznania Mirosławem Kruszyńskim. Według relacji Augustyna, powołującego się na słowa Kruszyńskiego, część radnych PO wyjdzie z klubu tej partii po koalicji z SLD, a radni od byłego prezydenta Grobelnego chętnie by się porozumieli. Augustyn relacjonował też, żeby uważać na Tomasza Lewandowskiego, szefa SLD.

Z kolejnych materiałów wynikało, że Augustyn sugeruje Pachciarz, by wciągnąć SLD w rozmowy o polityce mieszkaniowej i przycisnąć tę partię. Bo może się okazać, że przepiszą słowo w słowo opracowanie Jarosława Pucka [byłego prezesa ZKZL]. A wtedy SLD "byłby na widelcu za plagiat".

Paweł Augustyn w kontaktach z Agnieszką Pachciarz miał też twierdzić, że w Poznańskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego, którym zarządzał Arkadiusz Stasica, nowy wiceprezydent Poznania z poparcia SLD, budowano domy dwa razy drożej niż w ZKZL. Pachciarz miała odpowiedzieć, że będzie audyt w PTBS.

Szef ZKZL radził też, by przyjrzeć się, kto dostawał mieszkania w PTBS. Wymieniał w tym kontekście m.in. szefa poznańskiego SLD Tomasza Lewandowskiego.

- Od czasów studenckich mieszkałem w TBS, co nie było żadną tajemnicą. Teraz widzę, że niektóre osoby próbują z tego zrobić sensację. To obrzydliwe, ubeckie metody, z którymi te osoby, z buzią pełną frazesów, podobno kiedyś walczyły - oburza się Tomasz Lewandowski.

ZKZL: Ktoś się do nas włamał

Co mają do powiedzenia bohaterowie korespondencji, która trafiła do poznańskich polityków? Agnieszka Pachciarz zapewnia, że była i jest lojalna wobec prezydenta Jaśkowiaka i nie robiła niczego za jego plecami.

- Pan prezydent Jaśkowiak jest moim szefem i nie zrobiłam nic, co można by uznać za nielojalność. Wszystkie ważne decyzje, a w szczególności te personalne, konsultowane są z panem prezydentem - zapewnia Agnieszka Pachciarz.

Potwierdza, że zna się z Jackiem Tomczakiem. Ale nie byli na jednym roku na UAM, jak plotkuje się w mieście. Czy rozmawiała z nim o obsadzie stanowiska prezesa ZKZL? Odpowiedziała, że rozmawiała z różnymi osobami, żeby poznać ich opinie na temat kandydatów.

Paweł Augustyn powiedział nam, że zna Jacka Tomczaka. Bo poseł wysłał do niego "jedno pismo odnośnie załatwiania jakiejś tam sprawy". Ale nie dotyczyło to ZKZL-u, jak zapewnia Augustyn.

Szef ZKZL-u zna także Mirosława Kruszyńskiego, ale, jak podkreśla, z czasów swojej wcześniejszej pracy w firmie deweloperskiej. Zaprzeczył, by wysyłał maile do posła Tomczaka oraz do innych osób wskazanych w korespondencji. Potwierdził kontakty z Agnieszką Pachciarz, ale nie w kontekście, o którym mowa w materiałach.

Co ciekawe, mimo tego zaprzeczania, kilka godzin po naszej rozmowie z Augustynem, rzecznik ZKZL-u wysłała maila do poznańskich redakcji. Wynika z niego, że spółka zawiadomiła organy ścigania.

- ZKZL informuje, że powiadomił organy ścigania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na włamaniu się do siedziby spółki i jej systemu informatycznego oraz wejściu w posiadanie korespondencji wychodzącej i wpływającej na służbowe i prywatne skrzynki mailowe pracowników ZKZL - tak brzmi lakoniczny komunikat spółki.

Czy Paweł Augustyn uważa, że był lojalny wobec prezydenta Jaśkowiaka? - Nie bardzo rozumiem pytanie. Jeżeli pan prezydent uważa, że jestem nielojalny, ma możliwość mnie zwolnić. Nie widzę żadnego problemu - odpowiada Paweł Augustyn.
Jak sprawę komentuje Jacek Tomczak?

- Nie znam treści korespondencji, o którą panowie pytacie. Być może ktoś rozesłał materiały, które pozyskał w wyniku przestępstwa. Trudno mi to komentować. Agnieszkę Pachciarz znam. Na pewno nie ze studiów prawniczych. Czy potem byliśmy razem na aplikacji? Nie przypominam sobie. Głównie znam ją, podobnie jak inni parlamentarzyści, z okresu kierowania przez nią NFZ - mówi Jacek Tomczak

Z Mirosławem Kruszyńskim, mimo wielokrotnych prób, nie udało nam skontaktować.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3