Poznań: Rada osiedla trampoliną do rady miasta

Błażej Dąbkowski
Na 34 radnych miejskich w Poznaniu, aż 16 to radni osiedlowi.
Na 34 radnych miejskich w Poznaniu, aż 16 to radni osiedlowi. Waldemar Wylegalski
W jesiennych wyborach samorządowych czternaścioro kandydatów po raz pierwszy zdobyło mandat radnego miejskiego. Aż dziesięcioro z nich działa od lat w radach osiedli. Jednostki pomocnicze stały się trampoliną do zdobycia zaufania przez mieszkańców Poznania.

W ostatnich wyborach samorządowych poznaniacy wybrali 34 radnych miejskich. Blisko połowa z nich działa w radach osiedli. Wśród nich są długoletni i znani radni, tacy jak Michał Grześ (Rada Osiedla Warszawskie-Pomet-Maltańskie), Ewa Jemielity (Osiedle Piątkowo), Halina Owsianna (Osiedle Stare Winogrady), czy Henryk Kania (Osiedle Głuszyna). Radni osiedlowi w tej chwili łącznie stanowią 15-osobową grupę w Radzie Miasta. Tak silna reprezentacja to przede wszystkim zasługa wyników, jakie osiągnęli w październikowych wyborach. Z czternastu osób, które po raz pierwszy zdobyły mandat, aż dziesięcioro pracuje w Radach Osiedli.

Sprawdź: Poznań: 24 marca odbędą się wybory do rad osiedli. Jak głosować? Najważniejsze informacje o głosowaniu

To Dorota Bonk-Hammermeister (przewodnicząca Rady Osiedla Wilda), Wojciech Chudy (RO Chartowo), Łukasz Kapustka (przewodniczący Zarządu RO Żegrze), Agnieszka Lewandowska (RO Wilda), Paweł Matuszak (przewodniczący Zarządu Osiedla Morasko-Radojewo), Filip Olszak (przewodniczący Rady Osiedla Św. Łazarz), Przemysław Polcyn (przewodniczący Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice), Krzysztof Rosenkiewicz (RO Grunwald Południe), Paweł Sowa (RO Naramowice) oraz Anna Wilczewska (RO Ogrody).

Nie wszyscy z nich, zwłaszcza na listach komitetów Prawa i Sprawiedliwości czy Koalicji Obywatelskich zajmowali wysokie miejsca, jednak udawało im się osiągać wysokie poparcie. Przykład? Z ostatnich miejsc w swoich okręgach startowali Paweł Matuszak i Przemysław Polcyn (KO), zdobywając odpowiednio 1348 i 1363 głosy.

– Bardzo dobry wynik w wyborach do rady miasta "osiedlowców" może nie tyle wynikać z ich dużej rozpoznawalności, co zauważenia i docenienia przez duże komitety, które widziały w nich siłę. Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacjami, kiedy duże partie polityczne decydują się na wystawienie społeczników bez legitymacji kosztem swoich działaczy – mówi Arkadiusz Bujak, dyrektor Wydziału Wspierania Jednostek Pomocniczych Miasta.

Czytaj też: Poznań: Nie będzie warsztatów antyprzemocowych dla radnego Pawła Sowy. Urząd Miasta nie uważa ich za konieczne

Socjolog prof. Ryszard Cichocki podkreśla, że powiększająca się grupa działaczy osiedlowych w Radzie Miasta jest dobrym przykładem na funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego.

– W Polsce mamy dwie ścieżki robienia kariery politycznej. Pierwsza zakłada samorządową aktywność "na dole". Druga - noszenie teczek za ważnym posłem. Mam nadzieję, że osoby, które rozpoczynały swoją działalność w radzie osiedli, będą w przyszłości zajmować miejsca polityków z karierowiczowskim parciem na władzę – komentuje R. Cichocki.

O tym, kto będzie mógł rozpocząć lub kontynuować „oddolną” działalność w jednostkach pomocniczych Poznania, mieszkańcy rozstrzygną w niedzielę 24 marca. Wybierzemy wtedy 678 radnych osiedlowych. Najwięcej osób zgłosiło na Piątkowie, bo 62, Grunwaldzie Południu – 53, Łazarzu – 53 oraz Jeżycach – 51. Na 42 rady głosowanie nie odbędzie się na osiedlach: Ogrody, Rataje – w okręgach IV i V, Nowe Winogrady Wschód – okręg II, gdzie zabrakło wymaganej liczby kandydatów.

SPRAWDŹ TEŻ:
PiS obiecuje: 500 plus na pierwsze dziecko, "13" emerytura dla najstarszych

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
no i właśnie to pokazuje dobitnie do czego są potrzebne RO, otóż do niczego. Takie instrumentalne traktowanie pracy w RO jako odskoczni do rady miasta powoduję, że stają się one skrajnie upolitycznionymi przybudówkami partii politycznych, a nie rzeczywistym oddolnym samorządem. RO już dziękuję, głosuję nogami i zostaję w domu.
Dodaj ogłoszenie