Poznań: Sąd nad płytą Czesława Niemena [FILM]

TR
Czy wydawcy płyty "Terra Deflorata: Koncert" będą musieli zapłacić ponad 400 tysięcy złotych zadośćuczynienia Małgorzacie Niemen? We wtorek przed poznańskim sądem odbyła się kolejna odsłona procesu o naruszenie praw autorskich.

Zeznawał Jan Wydrzycki, brat stryjeczny zmarłego w 2004 roku artysty. - Brat stryjeczny, nie kuzyn - podkreślił Jan Wydrzycki. Czesław nie lubił tego słowa. Z jego zeznań wynika, że artysta chętnie rozdawał rodzinie nie tylko swoje fotografie, ale także materiały muzyczne i grafiki. - Nigdy nie robił zastrzeżeń, żebym broń Boże nikomu tego nie udostępniał.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Spuścizna spuszczona za marne grosze
Głos Wielkopolski &#187

Zdaniem mecenasa Mirosława Bieńkowskiego, który reprezentuje wdowę i jej córka, jest różnica między sprezentowaniem komuś zdjęcia artysty a wydaniem płyty z jego utworami. To właśnie brat Jana, Romuald Wydrzycki, udzielił wydawcom licencji na wydanie zapisu koncertu Niemena ze Szczecina z 1984 roku.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sariusz

Spuściznę (ach ta ortografia- jakoś nie chce się zreformować wg życzenia Pań) tak Niemena jak i innych znaczących twórców rozumiemy po 1/ jako schedę praw cywilnych - i ta należy do spadkobierców, ale też po 2/ jako dziedzictwo kulturowe - czego żona Artysty i jej córka nie mogą jakoś pojąć - będące częścią kultury narodowej zanim jeszcze oficjalnie trafi do domeny publicznej. Obsesyjne używanie takich słów jak >kradzieżgrabież

S
Sariusz

Poprawiam datę: proces radomszczański zaczął się w 1971r., a skończył już w 1972 - UGODĄ ! Szkoda, że pani Anna nie chce przyjąć tego do wiadomości...

S
Sariusz

Historia Romualda Wydrzyckiego, być może nieznana czytelniczkom barwnych miesięczników i żurnali mód, jest jednak znana tym, którzy interesują się historią protestów na Wybrzeżu. Pan Romuald był rozpracowywany, inwigilowany i zastraszany w latach 70 i 80 przez służby "tajne, widne i dwupłciowe". Człowiek oficjalnie uznany za osobę represjonowaną powinien być w wolnej Polsce honorowany a nie ciągany po sądach przez żonę kuzyna za to tylko, że miał udostępnić nagrania stawiające sławnego Kuzyna w bardzo korzystnym świetle. Ci, którzy dotąd słyszeli bądź czytali o kontrowersyjnym wywiadzie udzielonym telewizji w stanie wojennym i o występie tego artysty w lutym 1984r. na festiwalu pieśni politycznej w Berlinie Wschodnim, mogliby wreszcie dowiedzieć się z albumu "Terra deflorata- koncert", jak bardzo inny wydźwięk miał jego występ w listopadzie 1984r. w Szczecinie i jak wymowny był utwór "Sen końca i początku" wykonany przez Niemena w Berlinie Zachodnim w 1986r. Tego niestety nie wiedzą ci, którzy znają tylko studyjny album "Terra deflorata" z 1989r. (wersja CD z 1991).

P.S. Przypomnę, że jedyna sprawa sądowa w obronie czci, w której Czesław Niemen Wydrzycki wystąpił jako strona, zakończyła się w 1971r. UGODĄ ...

A
Anna

Ależ spadkobierczynie respektują wolę Niemena, który również, kiedy nie było innego wyjścia, dochodził swoich praw w Sądzie. Jak można pieniactwem określać korzystanie z litery prawa w celu ochrony dorobku artysty przed grabieżą. Zawsze uważałam, że hańbą jest kraść a nie prosić Sąd o wydanie sprawiedliwego werdyktu. Znów powtarza się polski schemat, że osoby poszkodowane, przedstawiane są przez większość jako winne. Warto też zaznaczyć, że o kuzynie Niemena, Romualdzie Wydrzyckim zrobiło się głośno dopiero po odejściu artysty. Czyli gdzie kota nie ma tam myszy grasują. Niestety Pan kuzyn prócz handlu pamiątkami po Niemenie uwłacza jego godności opowiadając wyssane z palca brzydkie historyjki, których sam artysta już nigdy nie będzie mógł zweryfikować. Czy to się nazywa okazywanie szacunku? Nie. To jest brukanie godności do tego zmarłej osoby.

S
Sariusz

Spadkobierczynie są przede wszystkim zobligowane do respektowania woli Niemena, który nie był pieniaczem i starał się ugodowo załatwiać sporne kwestie. W tym przypadku spór dotyczy wydania albumu z koncertowymi nagraniami o zgoła niekomercyjnym charakterze, które świadczą o tym, że w roku 1984 Niemen kontestował obowiązującą ideologię. Pan Romuald Wydrzycki był osobą represjonowaną w latach 70. i 80. i choćby dlatego należałoby próbować zrozumieć intencje, które skłoniły go do podzielenia się tą historyczną pamiątką, jaką były podarowane mu przez artystę nagrania. Warto też poczytać o tym, dlaczego całkiem niedawno jedyna spadkobierczyni pisarza Józefa Mackiewicza przegrała proces z wydawcą książki, na której publikację nie wyraziła zgody.

l
lex

Jeżeli Niemen dał mi autograf to czy moge go wykorzystywac? NO CHYBA NIE, PRAWDA!
Spadkobierczynie są zobligowane do uciekania sie do Temidy w wyniku grabieży spóścizny Niemena, jakiej dopuszczaja sie liczni samozwańczy depozytarusze!

Dodaj ogłoszenie