Poznań: Szkoły katolickie walczą o publiczne pieniądze

Marta Żbikowska, współpraca BOK
Podczas ostatniego posiedzenia komisji oświaty, prezydent Poznania Ryszard Grobelny tłumaczył, dlaczego kolejne szkoły publiczne, w tym katolickie, nie są miastu potrzebne.

O zgodę na utworzenie w Poznaniu szkoły podstawowej, liceum i dwóch gimnazjów wnioskowali rodzice skupieni wokół Klubu Inteligencji Katolickiej, zgromadzenie sióstr Urszulanek oraz Archidiecezja Poznańska. Wszyscy otrzymali odmowy.

- Prezydent, wydając takie decyzje, pomija naturalnie prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem i przekonaniami religijnymi - uważa Przemysław Alexandrowicz, radny PiS. Jego zdaniem, miażdżąca opinia kuratora oświaty w tych sprawach, który uchylił wspomniane decyzje i odesłał je do ponownego rozpatrzenia, jest wymowna. Wskazuje, że prezydent nie miał wystarczających argumentów. I przypomniał, że Rada Miasta wsparła inicjatywę utworzenia publicznego, katolickiego liceum przy Kanclerskiej.

- Dlaczego prezydent lekceważy stanowisko rady? - pyta Alexandrowicz.

Katarzyna Kretkowska, radna SLD zastanawia się, jakie są powody, że "jedni dostają prezent (czytaj zgodę na prowadzenie szkoły publicznej), a inni nie". Jako przykład podaje założone przez prywatną osobę gimnazjum i liceum językowo-informatyczne na Jeżycach.

Prezydent Ryszard Grobelny stwierdził, że zgoda w przypadku akurat tej szkoły na Jeżycach została wydana 6 lat temu. Teraz sytuacja w poznańskiej oświacie jest inna.

- Muszę analizować skutki takich decyzji - mówi R. Grobelny. - Liceum poza dotacją budżetową powinno dostać także pieniądze miejskie. To ok. 300 tys. zł rocznie, które musiałbym zabrać z innych, już istniejących szkół. Godząc się na otwieranie kolejnych gimnazjów musimy się liczyć z tych, że ubędzie uczniów w innych szkołach. Koszt jednostkowy utrzymania ucznia wzrośnie. Pogarszamy w ten sposób sieć szkół.

Prezydent dopuszcza utworzenie nowej szkoły publicznej na północy Poznania, bo tam ich brakuje.
- W innym przypadku będzie to konkurencja dla naszych szkół - uważa R. Grobelny.

Te zarzuty odpiera Klub Inteligencji Katolickiej, który w Poznaniu chciałby prowadzić szkołę podstawową.
- Różnorodność oferty edukacyjnej to tylko plus dla Poznania, a zasady rynku są proste: brak konkurencji nie wpływa dobrze na poprawę jakości - twierdzi Piotr Ławrynowicz z KIK-u.

Prezydent uważa, że rozwiązaniem tej sytuacji może być poprowadzenie przez KIK istniejącej już szkoły.

- Bylibyśmy tym zainteresowani, ale pod warunkiem, że nie wywoła to konfliktów, a z tego, co wiemy, trudno przejąć szkołę, bez protestów nauczycieli - mówi Ławrynowicz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie