Poznań: Tir wjechał w pracowników Aquanetu. Pięć osób rannych

KAS
Wypadek na wiadukcie Górczyńskim
Wypadek na wiadukcie Górczyńskim archiwum polskapresse
Pięciu mężczyzn usuwających w nocy awarię - trzech pracowników Aquanetu i dwóch z innej firmy - zostało rannych po tym, jak TIR staranował ich samochody techniczne.

Do wypadku doszło koło północy przy zjeździe z wiaduktu Górczyńskiego w Poznaniu.

- Jadący od strony Komornik ciągnik siodłowy z naczepą wjechał w grupę mężczyzn pracujących przy skrzyżowaniu z ul. Ściegiennego - tłumaczy Dawid Marciniak z biura prasowego wielkopolskiej policji. - Wszyscy trafili do szpitala.

- W szpitalu zostało trzech naszych pracowników i jedna osoba z firmy zewnętrznej - mówi Dorota Wiśniewska, rzeczniczka Aquanetu.

Jedna osoba wyszła do domu po opatrzeniu obrażeń.

Na razie nie wiadomo dlaczego doszło do wypadku. Kierowca TIR-a był trzeźwy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bhrt

Jechałem wczoraj między godziną 21 a 22 wiaduktem Górczyńskim w stronę Poznania. I widziałem jak oznakowane były te prace. Tłumaczenie rzeczniczki Aquanetu, że miejsce robót było dobrze oznakowane to jakieś żarty.
Jak Pani sama powiedziała prace prowadzone były w nocy. Pracownicy jej firmy zajmowali skrajny prawy pas lewoskrętu w ulicę Ściegiennego. Na tym pasie stał (nie oświetlony) samochód pracowników ustawiony 1,5m od studzienki kanalizacyjnej przy której prowadzone były prace. Przed samochodem w odległości około 2m ustawione były znaki "Zapory drogowe&" wyposażone w oświetlenie. Problem w tym że oświetlenie nie działało poprawnie. Oświetlenie takie powinno być widoczne w czasie prac nocnych z odległości minimum 150m. Ja dojeżdżając do miejsca prowadzenia prac zauważyłem żarzące się oświetlenie w odległości nie większej niż 10-20m.
Dodatkowo, nie zauważyłem żadnych informacji o prowadzonych pracach jak i o zwężeniu pasa. Nie widziałem znaków przy krawędzi jezdni (w tym miejscu jezdnia jest 4 pasmowa więc znaki takie powinny być z obu stron jezdni). Nie mówię że ich nie było, ale na pewno były źle oświetlone.

Jeżeli prace są krótkotrwałe prowadzone w nocy i jest zmieniona organizacja ruchu to znak zmiana organizacji ruchu także powinien być dobrze oświetlony jeszcze przed wiaduktem.
Jechałem samochodem osobowym i zauważyłem miejsce zdarzenia około 40m przed barierami. Dobrze to pamiętam, przekląłem sobie pod nosem, ponieważ zmusiło mnie to do dość gwałtownego hamowania.
Nic dziwnego więc że samochód z dużo większą bezwładnością nie zdołał zahamować przed "tak dobrze zabezpieczonym miejscem prac".

Moim zdaniem były to więc ewidentne zaniedbania w zabezpieczeniu miejsca prowadzenia prac. Jeżeli jeszcze przed samochodem ciężarowym jechał inny samochód ograniczający widoczność, to nie widzę żadnej winy kierowcy w całym zdarzeniu.

Dodaj ogłoszenie