Poznań: Trudny lokator musi liczyć się z eksmisją

Beata Marcińczyk, Elżbieta Podolska
Wczoraj eksmitowano mieszkańca z lokalu w budynku wspólnoty przy pl. Asnyka. Trafił na Starołękę
Wczoraj eksmitowano mieszkańca z lokalu w budynku wspólnoty przy pl. Asnyka. Trafił na Starołękę S. Seidler
Wczoraj po godzinie 10 policja wraz z komornikiem wkroczyła do mieszkania przy placu Asnyka. Rozpoczęła się eksmisja, o którą mieszkańcy walczyli prawie 10 lat.

- Ściany pomalowane sprayem, mnóstwo śmieci, popsutego sprzętu komputerowego - tak wygląda wewnątrz to mieszkanie - twierdzą sąsiedzi. - Smród, że nie można wytrzymać. Na klatce już piętro niżej czuć nieprzyjemny zapach. Od strony ulicy w oknach są jeszcze szyby, a od podwórka już dawno nie ma. Tylko pijaństwo i awantury. To okropna melina, za którą nie płacili. Już dawno odcięto im prąd i gaz - dodają.

Przez tyle lat starali się o wyprowadzenie uciążliwych sąsiadów, którzy nie tylko urządzali awantury, ale także dewastowali klatkę. - Zrobiliśmy remont za 200 tysięcy złotych. Proszę zobaczyć powyrywane kontakty, kable. Nawet listwy mosiężne przedwojenne powyrywali i sprzedali. Nowe poręcze rozwalili. Cała kwota wydana przez wspólnotę poszła na marne, a teraz chcemy zrobić kolejny duży remont i znowu wszystko by zniszczyli. Albo pili w domu, albo na podwórku. Z okien potrafili wyrzucać śmieci, jedzenie, butelki.

Sąsiedzi opowiadają o tym, jak byli szykanowani przez eksmitowanych, jak schodzili im z drogi, a i tak ci podpici potrafili wezwać policję, żeby spisała sąsiadów, bo np. niemiło się do nich odnosili. - Ciężko było żyć, bo cokolwiek robiliśmy natychmiast było niszczone. Mieliśmy ślub córki - opowiada jedna z mieszkanek. - Mąż na własny koszt pomalował klatkę schodową, żeby goście nie widzieli tych odrapanych i poniszczonych ścian. Na drugi dzień już było znowu brudno, a ściany popisane.

Teraz odetchną z ulgą. Przez kilka godzin trwało pakowanie dobytku do kartonów i pudełek pod nadzorem komornika.
Lokator przeprowadzony został do pomieszczenia tymczasowego na Starołęce.

- Do końca roku tysiąc sześćset osób, dłużników i tak zwanych trudnych lokatorów otrzyma wypowiedzenia umów najmu - tłumaczy Magda Gościńska, rzecznik Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Miesięcznie do sądu trafia 80 wniosków o eksmisje.

- Eksmisja to nie koniec naszego działania względem lokatora. Osoby te stają się automatycznie klientami Biura Zamiany Mieszkań - tłumaczy Jarosław Pucek, dyrektor ZKZL. - Budujemy cały, spójny system. Musimy być jednak konsekwentni wobec dłużników, ale nie pozostawiamy ich na pastwę losu.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bon
Miasto Poznań jeśli zapewnia pomieszczenia tymczasowe lub lokale zastępcze to eksmitowanym ze swoich budynków mając w nosie setki wyroków eksmisyjnych zasądzonych z lokali prywatnych. Tak wyglada równość i sprawiedliwość w państwie prawa. Odszkodowanie za zajmowanie lokalu bez tytułu prawnego od miasta Poznań do dnia dzisiejszego wywalczyc trzeba w sądzie.
W
Widukind
a ja sądziłem że chodzi o prezydenta Rycha bo to trudny lokator ratusza i n ie można się go pozbyć.
Dodaj ogłoszenie