Poznań: Trudny podopieczny domu pomocy

Marta Żbikowska
Uzależniony od leków mężczyzna nie jest w stanie sam sobie poradzić
Uzależniony od leków mężczyzna nie jest w stanie sam sobie poradzić
Chodzi po domu nago prezentując swoje liczne tatuaże, straszy tym 90-letnie staruszki, zamawia sobie taksówki, które dowożą mu alkohol, nafaszerowany lekami wszczyna awantury - to tylko niektóre zarzuty Haliny Świtały, właścicielki Rodzinnego Domu Pomocy "Przystań" wobec jednego z podopiecznych.

Konflikt między właścicielką a 72-letnim mężczyzną narastał od dawna. Właściwie od stycznia, kiedy to Józef Maciejczyk otrzymał decyzję administracyjną dotyczącą umieszczenia go w tej właśnie placówce.

Czytaj także:
Seniorzy w kolejce do domów pomocy społecznej
Nikt nie panuje nad domami opieki dla seniorów

- To człowiek uzależniony od leków, narkoman - denerwuje się H. Świtała. - Wszędzie ma pochowane strzykawki, pozapisywał się do kilku lekarzy, u których wyłudza leki, między innymi dolargan. Czasami staje się agresywny, traci nad sobą kontrolę. Inni podopieczni się go boją.

- Kryształowy nie jestem, swoje mam za paznokciami, ale to, co opowiada o mnie właścicielka domu opieki nie jest prawdą - mówi Józef Maciejczyk. - Prowadząca ten dom nie ma do tego żadnego przygotowania, nie potrafi pomóc osobie w trudnej sytuacji. Cierpię na chroniczny ból, leki biorę takie, jakie zapisuje mi lekarz, a pani Świtała uważa, że jest mądrzejsza od każdego doktora.

Józef Maciejczyk nie miał łatwego życia. W dramatycznych okolicznościach stracił rodzinę. Wiele lat temu jego 7-letnia wówczas córka została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Oprawca poćwiartował jej ciało. Niedługo potem zginęła pierwsza żona pana Józefa. - To nie jest łatwy człowiek, wiele mi krwi napsuł, dużo przez niego przeszłam - mówi Felicja Maciejczyk, była już druga żona pana Józefa. - Jego życie rzeczywiście pełne było dramatów, ale to też jest bajkopisarz. Sporo wymyśla, ale historia z jego pierwszą żoną i córką jest prawdziwa.

W 2007 roku J. Maciejczyk spowodował wypadek, w którym zginęła jego matka. Został skazany na 7 lat więzienia. Część kary odsiedział, część mu zawieszono. W piątek sąd miał wydać decyzję o odwieszeniu kary. Prokurator złożyła jednak wniosek o sprawdzenie niektórych faktów. Sprawę przełożono na 1 czerwca.

Halina Świtała ma nadzieję, że mężczyzna wróci do więzienia. MOPR liczy na to, że Józef Maciejczyk sam zrezygnuje z pobytu w RDP "Przystań", tylko nie wiadomo, co z nim stanie się dalej. Na co liczy sam zainteresowany?

- Chciałbym mieć święty spokój - mówi krótko pan Józef. - Nie jestem jednak w stanie sam funkcjonować. Nie mam jednego płuca, mam połamaną miednicę i pęknięty kręgosłup. Potrzebuję pomocy.

Halina Świtała zawiadomiła o swojej trudnej sytuacji Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, który skierował do niej podopiecznego. Okazało się, że raz wydanej decyzji administracyjnej nie można tak łatwo cofnąć.

- Na zgłoszenie pani Świtały podjęliśmy interwencję - tłumaczy Lidia Leońska, rzecznik MOPR-u. - Pracownicy socjalni przeprowadzili wywiad środowiskowy. Ustaliliśmy, że ten człowiek potrzebuje pomocy, a przede wszystkim leczenia z uzależnienia. Na pewno nie może dłużej przebywać RDP "Przystań".

Ustalenia na razie niczego nie zmieniają. Pan Maciejczyk nadal mieszka u pani Świtały.

- Żeby podjąć kolejne działania musimy zgromadzić dokumentację medyczną - wyjaśnia L. Leońska.

Dokumentacja ma pomóc w wysłaniu trudnego klienta na leczenie odwykowe. Problem jednak polega na tym, że 72-letni mężczyzna uważa, że problemu z uzależnieniem nie ma, a co za tym idzie, leczenie nie jest mu potrzebne. Trudno też znaleźć placówkę, w której pan Józef mógłby otrzymać właściwą pomoc i wsparcie.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wert

Dom Opieki to nie miejsce dla lekomana i człowieka psychicznie chorego.

k
karolina

"zamawia sobie taksówki, które dowożą mu alkohol" I TAK TAKSÓWKARZE SOBIE DORABIAJĄ?! CZY TO JEST LEGALNE? WIDAĆ, ŻE MŁODOCIANY TEŻ MOŻE SOBIE ZAMÓWIĆ ALKOHOL W RADIO TAXI!

Dodaj ogłoszenie