Poznań: Wciąż nie wiadomo ile będzie miejsc w żłobkach

Bogna Kisiel
Dopiero w lipcu będą dofinansowane miejsca w żłobkach prywatnych.
Dopiero w lipcu będą dofinansowane miejsca w żłobkach prywatnych.
Przy wprowadzaniu podwyżek miasto działa błyskawicznie. Gdy ma wydać pieniądze, ociąga się, jak tylko może. Przykład? Żłobki. Od wtorku rodzice płacą więcej za pobyt dziecka w placówce miejskiej (358 zł, a z wyżywieniem 467 zł). Do tej pory natomiast nie udało się ogłosić zapowiadanego konkursu na dofinansowanie z budżetu miasta miejsc w wybranych żłobkach prywatnych.

Pomysł "wykupu" miejsc publicznych w prywatnych placówkach ma chociaż w części rozwiązać problem braku miejsc w żłobkach miejskich. Porozumienie Żłobkowe (skupia rodziców, właścicieli prywatnych żłobków i pracowników miejskich) od kilku miesięcy zabiegało o zwiększenie miejsc w żłobkach publicznych i dofinansowanie pobytu dzieci w prywatnych. Przy wsparciu radnych udało się wymóc na prezydencie, by z rezerwy budżetowej przeznaczyć 3 mln na żłobki. Dzięki temu można dofinansować minimum 400 miejsc w żłobkach prywatnych. Miasto postanowiło ogłosić konkurs na realizację tego zadania.


Czytaj także:
Żłobki droższe, ale więcej na dofinansowanie
Poznań: Wyższe opłaty za żłobki - trudny kompromis
Poznań: Spór o żłobki - żądają dopłat i podwyżek

Nim jednak to nastąpi, trzeba ustalić ile miejsc i w jakiej wysokości będzie dotowanych. Urzędnicy przygotowali dwa warianty, które teraz chcą skonsultować z radnymi i przedstawicielami Porozumienia Żłobkowego. "Głos" dotarł do tych propozycji. W pierwszej koncepcji budżet miasta dopłacałby miesięcznie do jednego miejsca w żłobku prywatnym 670 zł. Rodzice płaciliby za pobyt dziecka tyle ile w żłobku miejskim (358 zł). Korzystaliby też z takich samych ulg. W tym roku przewiduje się utworzenie 100 takich miejsc (dofinansowanie od lipca, przez 6 miesięcy, koszt 402 tys. zł); w 2013 r. byłoby ich 200; w 2014 r. - 300; 2015 r. - 350, a w 2016 r. - 400. Łączny koszt dofinansowania w latach 2012-2016 wyniósłby ponad 10 mln zł.

Druga koncepcja zakłada dofinansowanie z budżetu miasta do jednego miejsca w żłobku prywatnym w wysokości 400 zł. I proponuje się, by w tym roku (także w okresie od lipca do grudnia) dotować w ten sposób 300 miejsc. W kolejnych dwóch latach ta liczba wzrastałaby o 50 miejsc w każdym roku czyli w 2014 r. byłoby ich 400. W 2015 r. oraz 2016 r. sugeruje się utrzymanie tego poziomu. Z szacunków wydziału zdrowia i spraw społecznych wynika, że ten wariant kosztowałby budżet miasta nieco ponad 8 mln zł (lata 2012-2016). I choć urzędnicy uważają, że niesie to za sobą znaczące obciążenie budżetu, to jednak mniejsze niż w przypadku koncepcji nr 1.

Ciekawe jest, że w jednym i drugim przypadku po stronie korzyści urzędnicy zapisali "W sytuacji braku środków finansowych możliwość zakończenia realizacji zadania".
Podwyżki dla pracowników żłobków miejskich

Z Aleksandrą Sołtysiak z Porozumienia Żłobkowego rozmawia Bogna Kisiel

Konkursu na dofinansowanie miejsc w prywatnych żłobkach na razie nie ogłoszono. Co pani o tym sądzi?
Aleksandra Sołtysiak: Nie podoba mi się to wszystko. Jest już kwiecień i dopiero teraz rozpoczynają się konsultacje, dotyczące propozycji przygotowanej przez wydział zdrowia. Czy przygotowanie regulaminu konkursowego wymagało aż tyle czasu? Może trzeba było go ściągnąć z innych miast.

Na czym Porozumieniu Żłobkowemu zależy?
Aleksandra Sołtysiak: Na dofinansowaniu w tym roku 400 miejsc w żłobkach niepublicznych i zwiększaniu tej liczby w latach następnych. Takie działanie zachęci żłobki prywatne do wyjścia "z podziemia" i rejestrowania się. To nam, rodzicom, da gwarancję, że opieka w tych placówkach jest właściwa. Będziemy też zabiegać, by pracownicy żłobków miejskich dostali podwyżkę wynagrodzeń.

Im później miasto przystąpi do realizacji tego projektu, tym mniej wyda pieniędzy. Może o to chodzi?
Aleksandra Sołtysiak: Tego nie wiem, ale w projekcie konkursu zakłada się dofinansowanie miejsc w żłobkach prywatnych dopiero od lipca. W jednym z proponowanych wariantów jest mowa o dopłacie w tym roku do zaledwie 100 miejsc. Twierdzi się, że budżet wydziału zdrowia jest ograniczony, a jednocześnie np. planuje się monitoring w jednym z zespołów żłobków. Fajnie, że rodzice będą mogli podejrzeć co robią ich dzieci. Ale czy to jest najważniejszy wydatek w obecnej sytuacji finansowej miasta?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rodzic

Żłobki są bardzo ważne, a co z miejscami w przedszkolach panowie urzędnicy? Ilu uczniów będzie sie uczyło w gimnazjach po zlikwidowaniu ich części? Jak bardzo niekompetentne są plany "restrukturyzacji" liceów? Droga do wiedzy to droga przez mękę. To powody niskiego poziomu nauczania w Poznaniu - oszczędności, oszczędności, oszczędności - na dzieciach. Poznan "wie jak" utrudnić życie mieszkańcom i obniżyć poziom nauczania.

B
Biniu

to mistrzowie w niekompetencji i braku wiedzy i wyobrażni.
Chyba wróżą z fusów swojej służbowej kawy a nie z rzetelnych danych.
Ciągłe rozbiezności pomiędzy rzeczywistością a ich ocenami i decyzjami.
W swojej samoocenie nie mają sobie nic do zarzucenia. Nie ma jak dobre samopoczucie i wysoka trzynastka.

Dodaj ogłoszenie