Poznań: Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy na Starym Rynku sprawił, że imprezowicze po "procenty" chodzą na Śródkę

Błażej Dąbkowski
Odkąd na Starym Rynku wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 22, imprezowicze chodzą po alkohol na stację benzynową na rondzie Śródka.
Odkąd na Starym Rynku wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 22, imprezowicze chodzą po alkohol na stację benzynową na rondzie Śródka. archiwum/Grzegorz Dembiński
Mieszkańcy Śródki narzekają na "alkoholowe wycieczki" imprezowiczów bawiących się w weekendy na Starym Mieście. Twierdzą, że po wprowadzenie ograniczenia w sprzedaży alkoholu w ścisłym centrum miasta odbija się na ich bezpieczeństwie.

Od 31 maja ubiegłego roku w Poznaniu obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu od godziny 22 do 6 w sklepach, znajdujących się na terenie osiedla Stare Miasto. Obejmuje on wszystkie sklepy, które znajdują się na obszarze ograniczonym ul. Pułaskiego, Armii Poznań, rzeką Wartą, Królowej Jadwigi, Towarową i mostem Dworcowym.

Takich placówek jest w tym miejscu ponad tysiąc. Zakaz nie dotyczy jednak pubów, restauracji, czy pijalni wódki. Przypomnijmy, że wprowadzenie nocnej prohibicji było spełnieniem prośby wielu mieszkańców centrum Poznania, którzy mieli już dość hałasu nocnych zabaw pijanych imprezowiczów. Niestety, zakaz, jak twierdzą mieszkańcy Śródki, w tej chwili odbija się na ich bezpieczeństwie.

Czytaj też: Poznań: Wiemy, kiedy ruszy przebudowa ronda Śródka

– Zwłaszcza w weekendy wieczorem można zobaczyć alkoholowe wycieczki, które ze Starego Miasta wędrują na stację benzynową znajdującą się na rondzie Śródka – opowiada pani Joanna, mieszkanka Śródki. – To zazwyczaj młodzi ludzie, są głośni, podpici i zaczepiają innych. To zjawisko nasiliło się w momencie, kiedy na Starym Mieście wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22 – dodaje.

Skargi od mieszkańców zaczęły też napływać do Rady Osiedla Ostrów Tumski-Śródka-Zawady-Komandoria, którzy wieczorami przestają się czuć bezpiecznie.

– Rzeczywiście zaczyna się robić z tym problem. Dodatkowo na mostach Chrobrego, czy Jordana ludzie zostawiają mnóstwo pustych butelek po alkoholu. Pod tymi dwoma mostami urządzają też sobie bar – przyznaje Gerard Cofta, przewodniczący rady osiedla.

W rankingu dzielnic Otodom sprawdziliśmy, gdzie mieszkańcy Poznania czują się najmniej bezpiecznie. Ankietowani, a było ich prawie 3300, oceniali prawdziwość zdania: "Mieszkam w bezpiecznej okolicy i nie boję się wracać do domu po zmroku". Ocena 1 oznaczała "zupełnie się nie zgadzam", a 7 - "zgadzam się w pełni". Najlepszym z ocen daleko do ideału, a im niżej w rankingu tym gorzej.Przejdź do kolejnego slajdu i sprawdź --->Dzielnice uszeregowane są od tych bardziej bezpiecznych do tych najmniej bezpiecznych.

Oto najbardziej niebezpieczne dzielnice Poznania [RANKING]

Jak wynika ze statystyk poznańskiej policji od czerwca ubiegłego roku do 23 stycznia na trasach wskazywanych przez mieszkańców (m.in. ul. Wyszyńskiego, most Chrobrego, ul. Estkowskiego) doszło do 10 kradzieży oraz dwóch rozbojów.

Jakie recepty na problem pijanych osób zakłócających porządek na Śródce mają radni i władze Poznania? O tym przeczytasz w dalszej artykule w serwisie Plus:

Mieszkańcy Śródki mają już dość imprezowiczów ze Starego Miasta

POLECAMY:

Zakaz reklamy piwa w telewizji nie rozwiązuje żadnego problemu. Zobacz wideo:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kik
W wydaniu papierowym Głosu Wlkp, radna osiedla Śródka, pani Beata Urbańska, zastanawia się nad zasadnością zakazu sprzedaży alkoholu w centrum, a ja odnoszę wrażenie, że to próba odbicia piłeczki powrotnej na mieszkańców Starego Rynku i okolic. Nie na tym powinna polegać rola radnego, aby zrzucać problem na innych. Ta trasa była już uczęszczana i przed zakazem. Może zwiększył się wynajem mieszkań na osiedlu?
Natomiast pan W******* Chudy z Nowoczesnej uważa, że "każdy ma prawo decydować o której godzinie chce kupić sobie alkohol, zwłaszcza, że w nocy robi to dość wąska grupa klientów".
Zapewniam pana radnego, że nie jest to taka wąska grupa ludzi. Chyba głosy z Komandorii są tego dowodem. To nie mieszkańcy stoją w nocy w kolejkach po alkohol. Mieszkańcy Starego Rynku przez lata cierpieli przez tę "wąską" grupę. Zresztą już R. Kapuściński pisał: "jeden cham potrafi zepsuć przyjemną zabawę, natomiast jeden kulturalny człowiek, to zbyt mało, aby podnieść poziom zabawy chamów". Problemem nie jest sam zakup alkoholu, lecz późniejsze jego spożywanie. Nazwijmy je plenerowym. Chyba pan radny nie chciałby na swojej ulicy kilku sklepów z tanim alkoholem, a co za tym idzie nocnych wrzasków, przeskakiwania przez kałuże moczu o poranku. Od czerwca, dla mieszkańców centrum Starego Miasta, komfort nocnego spoczynku zdecydowanie się poprawił. A być może i restauratorzy odnotowują lepsze wyniki finansowe. Dziwię się też, że pan rady Chudy, wiceprzewodniczący Komisji Porządku Publicznego, bardziej troszczy się o poziom (sięgający dna) zabawy dzieciarni, alkoholizującej się, niekiedy do stanu upodlenia. Natomiast mieszkańcy są na drugim planie. Problemom Śródki i okolic należy się przyjrzeć i rozwiązać w inny sposób, niż przerzucać gehennę na innych. Niestety młodzież nie uznaje żadnych zasad, prawa. Totalne lekceważenie wszystkiego i wszystkich. Ot, tylko postawa roszczeniowa. Dla przyjezdnych, Poznań to miasto niczyje. Można czynić co się chce. Hałasować, demolować, śmiecić.
Wielokrotnie czyta się komentarze, że "a na zachodzie, to jest taki i tak". Proszę bardzo. Zielona wyspa- Irlandia. Alkoholu w nocy nie kupisz. I ludzie żyją. Czas spędzają w pubach wspólnie przeróżne roczniki. Spokojnie. Chyba, że zajrzą Polacy.
C
Cykoria
Policjanci wlepiają mandaty za picie piwa samotnym osobom, dziewczynom. Do grup penerów nawet się nie zbliżają... Co to jest? Boją się?
I
Ischias
Skoro pijane tałatajstwo nie umie się zachować jak cywilizowani ludzie, to od czego są mandaty albo izby wytrzeźwień?

Na co idzie ta ciężka kasa pompowana w policję od wielu lat?
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie