Poznań. zBiegiem Natury nad Rusałką. Padł rekord frekwencji [ZDJĘCIA]

Robert Domżał
760 osób ukończyło pierwszą edycję cyklu zBiegiem Natury. Zawody rozegrano w Poznaniu nad jeziorem Rusałka. Chociaż ścigano się na dystansie 5 kilometrów wielu uczestników ma za sobą niezwykłe biegi i interesujące historie.

Przyjechali z Poznania, ale nie tylko. Grupy biegaczy dotarły nad Rusałkę z Trzemeszna oraz Miłosławia. Już w pierwszym biegu tegorocznej edycji "zBiegiem Natury" padł rekord frekwencji. Na metę dotarło aż 760 osób.

Najszybszy okazał się Maciej Muślewski, który dystans pięciu kilometrów pokonał w 15 minut 43 sekundy. Zaledwie 6 sekund za nim linię mety przekroczył Sebastian Nowicki z Obornik, a jako trzeci linię mety przebiegł z czasem 16 minut 26 sekund Hubert Lechniak.

Ale w tym biegu liczyło się nie tylko zajęcie wysokiego miejsca. Dla zdecydowanej większość uczestników ważny był start i to, że dotarli do mety. Dla wielu istotne było i to, że poprawili swoje wcześniejsze wyniki.

Biegająca Fortuna

- Już czwarty rok startuję w tym cyklu i wreszcie udało mi się zejść poniżej 30 minut. Kiedy zaczynałam biegać, na pokonanie tych 5 kilometrów potrzebowałam 40 minut - mówi Magda Jerzykiewicz. Wraz z grupą znajomych i przyjaciół pani Magda tworzy zespół Miłosław Fortuna Team. Od wiosny do późnego lata startują w maratonach rowerowych a zimą dbają o kondycję biegając.

Po raz pierwszy w cyklu "zBiegiem Natury" wystartowała dzisiaj Ola Warczygłowa, Anna Głowacka, Grażyna i Hubert Gruszczyńscy - wszyscy z miłosławskiej drużyny.

Pięć kilometrów w Koronie Maratonów

Dorota Świątek zaczęła biegać rekreacyjnie, jak mówi dla zdrowia. Tak ją to wciągnęło, że przebiegła maraton, a następnie postawiła sobie za cel: zdobyć Koronę Maratonów. Aby stać się jej posiadaczem trzeba w ciągu dwóch lat ukończyć pięć najważniejszych polskich maratonów.

- Nie za każdym razem biegłam po życiówkę, ale maraton wieńczący Koronę ukończyłam poniżej 4 godzin, co jest moim rekordem - opowiada. W sierpniu tego roku zdecydowała się też na udział w ultrabiegu górskim czyli Biegu Chudego Wawrzyńca. 50 kilometrów pokonała w niespełna 8 godzin.

Jacek Kolski tak pędził nad Rusałką, że kryzys nie miał najmniejszych szans, by go dopaść.

- Zacząłem biegać, by poprawić kondycję. Szybko zdecydowałem się na przebiegnięcie maratonu i ten cel osiągnąłem w październiku. Teraz próbuję swoich sił na różnych innych dystansach - mówi Jacek Kolski.

BOLT z Trzemaszna

Z Trzemeszna przyjechała nad Rusałkę grupa "BOLT" czyli "Biegający Okazyjnie Ludzie Trzemeszna". Jak się okazuje biegaczom z tej miejscowości nie wystarczy już "Zimowy Bieg Trzech Jezior", który w lutym przyszłego roku odbędzie się po raz dwunasty. Przygotowują Grand Prix Trzemeszna, na które będą składały się biegi różnych długości od 15 km po półmaraton.

- Stworzyliśmy w Trzemesznie grupę składającą się z 30 osób. Biegamy wspólnie w niedzielę. Spora część zdecydowała się na udział w poznańskim maratonie. Ponieważ jestem inicjatorem powstania zespołu cieszy mnie to. Widać, że mieszkający nawet w mniejszych miejscowościach niż Poznań, chcą biegać nie wstydzą się tego. Uważam, że to znakomity wypoczynek i raz po raz warto uciec sprzed telewizora - mówi Tomasz Hęś z Trzemeszna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie