Poznańscy rowerzyści taranują pieszych nad Maltą i na Fredry

Marta Danielewicz
Rowerzyści nie uważają na pieszych
Rowerzyści nie uważają na pieszych Grzegorz Dembiński
Przyjemny, wiosenny spacer wokół Malty może zakończyć się zderzeniem czołowym z rowerzystą. Nie tylko tam jest niebezpiecznie.

Poznańska Malta to jedno z najpopularniejszych miejsc w mieście. Kochają je rowerzyści, rolkarze i piesi. W poniedziałek Elżbieta Gramacka poszła tam na spacer. Wjechał w nią rowerzysta.

- Nic poważnego mi się nie stało, ale zaliczyłam upadek i teraz boli mnie krzyż. Mam zadrapania i otarcia na dłoniach. Mam też na plecach dużego siniaka. Od tej pory boję się spacerować w tych okolicach - opowiada ze smutkiem Elżbieta Gramacka.

To nie pierwszy taki przypadek. W Sylwię Krysztofiak także w okolicach Malty uderzył rowerzysta. Jej wypadek zakończył się poważniej. Studentka miała kontuzję nogi.

- Rozpędzony rowerzysta nie zauważył mojego młodszego brata, z którym byłam na spacerze. Starając się go zasłonić własnym ciałem, zostałam potrącona - wspomina tamto wydarzenie pani Sylwia.

Piesi narzekają nie tylko na okolice Malty. W Poznaniu jest jeszcze kilka takich miejsc, gdzie są szczególnie narażeni na pędzące jednoślady.

- Ścieżka rowerowa na Fredry to koszmar. Wyjście z Collegium Maius, przystanek, wszystko tuż obok siebie. Byłam świadkiem, jak kurier na rowerze potrącił studentkę, która szła na tramwaj - dodaje Justyna Stankiewicz, studentka.

Na Malcie jest wyznaczona droga rowerowa oraz droga dla spacerowiczów, ale oznaczenia są słabo widoczne, co w rezultacie skutkuje tym, że niewiele osób przestrzega obowiązujących przepisów. Z kolei przy ul. Fredry torowisko jest zbyt blisko drogi rowerowej, która znów zajmuje znaczną część ścieżki dla pieszych. Czy można coś z tym zrobić?

- Rowerzyści, którzy jadą legalnie chodnikiem bądź drogą pieszo-rowerową, muszą zachować szczególną ostrożność. W centrum miasta nie ma często szans na wydzielenie osobnej drogi dla pieszych i rowerzystów, bo nie ma na to miejsca - tłumaczy Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej.

Tak jak różni są kierowcy na drodze, tak i różni są rowerzyści. Niektóre wypadki zdarzają się też z nieuwagi spacerowiczów.

- Często jest tak, że zamyśleni piesi wchodzą na ścieżki rowerowe czy kontrapasy dla rowerzystów. Również nie zachowują ostrożności, nie rozglądają się ani w prawo, ani w lewo, nie patrzą pod nogi - komentuje Iga Kolasińska, która po Poznaniu porusza się na rowerze. - Kilka miesięcy temu jechałam kontrapasem i pod koła weszła mi kobieta. W ostatniej chwili udało mi się ją wyminąć.

- Osoby, które poruszają się rowerem po chodniku, zawsze muszą ustępować spacerowiczom - podkreśla Przemysław Piwecki.
Według statystyk Komendy Miejskiej w Poznaniu, w ubiegłym roku doszło do 62 wypadków z udziałem rowerzystów. Jeden był śmiertelny. Doszło też do 277 kolizji. Ale nie tylko spacerowicze skarżą się na nieodpowiedzialnych miłośników dwóch kółek. Wiele uwag do ich jazdy mają też kierowcy.

- Rowerzyści często nie zdają sobie sprawy, jakie niebezpieczeństwo stanowią na drodze. Wyjeżdżają przed maskę, albo torują ruch na drodze, bo jadą środkiem jezdni - tłumaczy pan Antoni, kierowca. - Podobnie jest z motocyklistami.

Kierowcy mówią też, że rowerzyści na przejściach dla pieszych, gdzie nie ma ścieżek rowerowych, nie przeprowadzają swoich rowerów, tylko na nich jadą. A to jest niebezpieczne i grozi mandatem.

Policja i straż miejska apelują o zmniejszenie prędkości.- Rowerzyści jeżdżą po mieście zbyt szybko. Przez to zdarza się, że często nie zdążą wyhamować przed pieszymi - podsumowuje P. Piwecki.

Wideo

Komentarze 57

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yard
Tak, ale to CHODNIK został okrojony dla potrzeb rowerów, moze sie przyzwyczaili, ze to miejsce do chodzenia? Sciezka powinna byc na poziomie jezdni, wtedy wszystko bedzie jasne.
s
szalony rowerzysta
macie problem
zdm w takich miejscach powinien zrobic lezące w poprzek sciezki progi jak dla samochodow i wtedy zaden rowerzysta pirat nie ryzykowal by lotu ani wywrotki a wtedy bylo by mniej kolizji nawet jak by roztargniony pieszy wszedl na sciezke bo przy mniejszej predkosci wiadomo ze da sie szybciej zatrzymac
j
joke00
Na Malcie w najszerszym miejscu stoi znak droga rowerowa, chodnik dla pieszych jest niżej oddzielony żywopłotem, czyli za wtargnięcie na drogę rowerową piesi powinni dostać mandat. W innych miejscach na Malcie proponuję Policji przejechać się rowerami w przebraniu oczywiście, nie w mundurach, a zobaczą, iż na wspólnych ciągach rowerowo pieszych najczęściej piesi chodzą na całą szerokość, czwórkami itd. po za tym jak się powie przepraszam żeby zrobili trochę miejsca to miny mają jak by ktoś im krzywdę robił. Winę też ponosi oczywiście zła infrastruktura, nie przyjazna rowerzystą. Wystarczy wydzielić część dla rowerów od części pieszej i ty zaznaczam poprawnie oznakować, problem zniknie. Piesi to nie święte krowy, swoje za uszami mają!!!!
R
Rauber
Winny jest ZDM a to dlatego że w sposób bezmyślny wyznacza ścieżki rowerowe.
Ścieżka rowerowa powinna być w poziomie jezdni dla samochodów a nie chodnika i to tylko wtedy gdy prędkość na drodze jest wyższa niż 30km/h. W przypadku dróg na których ograniczenie prędkości wynosi 30km/h nie ma sensu wyznaczania ddr.

Piesi niech się nie skarżą, jak bezmyślnie wchodzą na ddr to muszą się liczyć z kolizją, tak niestety jest. Co innego gdyby osoba prowadząca rower szalała na chodniku, wtedy nie powinno być dla pirata litości. Podkreslam jeszcze raz winę ZDM, pieszy raczej nie wchodzi na jezdnie, jakby ddr było w poziomie jezdni to nie dochodziłoby do kolizji pieszy-rower.
B
Bartek
...moja prawa strona. Tzn. jeśli droga dla rowerów i pieszych (DDRiP) jest po lewej stronie drogi, nie mam obowiązku z niej korzystać, bo nie prowadzi wzdłuż mojego kierunku ruchu (nawet jeśli można po niej jeździć rowerem w obie strony). Zresztą skąd miałbym o czymś takim wiedzieć, skoro obowiązuję mnie znaki umieszczone po mojej prawej?
Definicja DDRiP jest u Prawie o ruchu drogowym, definicja kierunku ruchu w Konwencji Wiedeńskiej, którą Polska ratyfikowała dawno temu.
B
Bartek
Już wyjaśniam:
1) Kierowcy wyjeżdżający z bocznych ulic/podwórek wymuszając pierwszeństwo. Zjeżdżający z głównej. Trudno szybko jechać i nie skończyć na masce samochodu.
2) Samohamowna nawierzchnia (frezowana kostka) - mam hamulce w rowerze porządne i nie potrzebuję "wsparcia" nawierzchni.
3) Łamiące obręcz krawężniki.
4) Ryzyko potrącenia pieszego.

Najlepsza opcja to wydzielone z jezdni pasy, tak jak w krajach cywilizowanych albo na Strzeszyńskiej na Podolanach.
P
Pedałowiec
Tzw. ciągi rowerowe to nieporozumienie. Jako pieszy źle bym znosił przemykające tuż obok rowery. I byłbym nieprzewidywalny - czasem zechciałbym nagle skręcić lub zatrzymać się. Bo mogę - mam pierwszeństwo na takim tworze jak DDRiP. I miałbym z tyłka garaż.
Jako rowerzysta wybieram jezdnię - bezpieczniej dla wszystkich.
c
chłopak binia
Biniu pedał.
K
Kolarzysta
Nie wszystkich rowerzystów do jednego wora! Piesi też są winni. Na Fredry jest ścieżka rowerowa doskonale oznaczona, a piesi chadzają tamtędy jakby nic się nie stało. Potem się dziwią, że są wyzywani, potrąceni przez rowerzystów. Za głupotę się płaci.

Nad Maltą po stronie Galerii sprawa jest jasna: dołem piesi, biegacze, a górą rowerzyści i rolkarze. Nie ma innej możliwości.
Po stronie Term... mało miejsca przez brak myślenia gospodarzy terenu. Tam pierwszeństwo maja piesi.

Przede wszystkim włączyć myślenie i patrzeć na znaki!
s
seksuolog
masz rację szczególnie w spodniach ,tacy pedałowicze ,mają j..a na siodełku zaciśnięte ,kobitki mają w "sobie" końcówkę siodełka .....cali szczęśliwi ...hej
M
Mr angry
Ostatnio na Krakowskiej(st Browar) przy przejściu dla pieszych w trakcie przechodzenia wjechał w tlum rowerzysta.Na Półwiejskiej jest równiez niebezpiecznie.
N
Nie idę na spacer
Owego czasy wybrałem sie niefortunnie na spacer na Maltę. I to był ostatni spacer na Maltę jaki sobie zafundowałem. Rowerzyście nie zwracają uwagi, że są inni użytkownicy chodnika, gdyż dla nich ważni są tylko oni. Prędkości jakie rozwijają i nie liczenie sie z późniejszymi konsekwencjami wypadku są mało istotne. Polecam w szczególności wąski chodniczek wzdłuż Term, tam jest prawdziwa pardóbicka, gdzie wszystkie chwyty dozwolone. Dlatego sorry taki klimat-> więcej tam nie pójdę.
W
Wiewiórka
Rowerzyści wynocha z parku sołackiego !
... .
Powiedział co wiedział; i dobrze, że skończył.
G
Gośka
Drogi Anonimie. Masz rację co do zasad drogowych. Ale jeżeli rowerzyści jadą zgodnie z kierunkiem ścieżki rowerowej, to.......
Dodaj ogłoszenie