Prawa kobiet, głupcze!

Materiał informacyjny w ramach kampanii społecznej „16 DNI PRZECIW PRZEMOCY WOBEC KOBIET”
Sylwia Spurek
Sylwia Spurek fot. Karolina Harz
Trzymam stronę kobiet – mówi dr. Sylwia Spurek, radczyni prawna i obrończyni praw człowieka, obecnie Posłanka i Wiceprzewodnicząca Komisji FEMM Parlamentu Europejskiego. 25 listopada rozpoczyna kolejną edycję kampanii „16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”. Tym razem organizuje ją wspólnie z dr Marcinem Anaszewiczem, prawnikiem, dr nauk społecznych i doradcą strategicznym, a prywatnie – swoim partnerem.

Politycy i polityczki często mówią, że przemoc w rodzinie to prywatna sprawa kobiety i mężczyzny, i państwo nie powinno się w to wtrącać. Czy to prawda?

Sylwia Spurek: Takie stwierdzenia słyszę od lat. Kiedy w 2003 roku pisałam projekt pierwszej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie ówcześni ministrowie sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych i administracji zablokowali wprowadzenie, oczywistego by się wydawało, mechanizmu izolacji sprawcy przemocy w rodzinie od ofiary. A przecież możliwość wydawania przez Policję nakazu opuszczenia domu przez sprawcę przemocy to kwestia fundamentalnego bezpieczeństwa, zdrowia i życia kobiety i dzieci.

Marcin Anaszewicz: Sylwia bardzo często powtarza, że jedną z największych patologii XXI wieku jest to, że kobiety nie mogą czuć się bezpiecznie we własnym domu. Czy możemy nazywać prywatną sprawą sytuację, w której kobiety, dzieci, osoby starsze są poniżane, stosuje się wobec nich przemoc fizyczną i psychiczną, kiedy ich życie i zdrowie jest zagrożone? Nie. Przemoc w rodzinie nie jest sprawą rodzinną i prywatną, tak samo jak sprawą rodzinną i prywatną nie jest przemoc, do której doszło w parku, nie są zagrożenia w ruchu drogowym czy przestępstwa podatkowe. Bezpieczeństwo kobiet to odpowiedzialność państwa i cały aparat państwa musi zrobić wszystko, aby kobiety czuły się bezpieczne.

Czy przemoc wobec kobiet to problem dobrej zmiany i rządów PiS?

SS: Jeżeli popatrzymy na ostatnie pięć lat, to faktycznie rząd Zjednoczonej Prawicy ma ogromny problem z prawami kobiet. Odbiera kobietom prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji, planuje wypowiedzieć Konwencję Antyprzemocową Rady Europy. Ale to, że to robi, wynika z wieloletnich zaniedbań i braku realizacji praw kobiet przez wszystkie poprzednie rządy.

MA: Bo lista spraw do załatwienia dla kobiet jest bardzo długa i ta lista nie powstała pięć lat temu. Brak dostępu do bezpiecznej aborcji, brak godnej opieki okołoporodowej, głodowe emerytury kobiet, niewydolny system alimentacyjny, brak dostępu do leczenia niepłodności metodą in vitro. To jest dziedzictwo, które pozostawiły po sobie wszystkie rządy po ‘89 roku.

SS: W Wielkopolsce, z której zostałam wybrana do Parlamentu Europejskiego, większość rodzących kobiet nie ma dostępu do znieczulenia przy porodzie. W 40% gmin wiejskich nie ma ani jednego gabinetu ginekologicznego.

Jaki jest cel Pani tegorocznej kampanii 16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet?

SS: Po pierwsze mówimy bardzo wyraźnie: Oni są winni. Oni, czyli politycy, którzy przez lata ignorowali problem przemocy wobec kobiet, przemocy w rodzinie, przemocy seksualnej, nie tworzyli przepisów gwarantujących ochronę kobiet przed przemocą. Ale warto powiedzieć, że w tym roku moja kampania ma szczególny charakter. Zaprosiłam do niej mojego partnera, Marcina. Chcę pokazać, jak ważny jest głos mężczyzn przeciwko przemocy. Bez mężczyzn nam się do końca nie uda wyeliminować przemocy wobec kobiet.

MA: Jeżeli potrzebujecie więcej informacji, skąd bierze się przemoc i jak chronić kobiety, wejdźcie na stronę www.trzymamstronekobiet.pl i podpiszcie apel do Przewodniczącej Komisji Europejskiej. Pokażcie, że trzymacie stronę kobiet.

Dodaj ogłoszenie