Problemy frankowiczów coraz bliżej rozwiązania. Przeliczą kredyty frankowe na złotówki? To propozycja szefa KNF

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
Frankowicze od lat domagają się systemowego rozwiązania problemu. Nie raz wychodzili na ulice
Frankowicze od lat domagają się systemowego rozwiązania problemu. Nie raz wychodzili na ulice Piotr Smoliński
O uporządkowanie sprawy kredytów frankowych i przeliczenie ich tak, jakby były zaciągnięte w złotówkach zaapelował do banków Jacek Jastrzębski, szef KNF. Uważa, że banki powinny przeliczać je tak, jakby były zaciągane od razu w złotówkach. Frankowicze są zdania, że rozwiązanie byłoby korzystne, ale nie wydaje się realne.

Problem tzw. kredytów frankowych, czyli indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego pojawił się w 2015 r., kiedy kurs tej waluty gwałtownie wzrósł z około 2 zł w 2007 i 2008 roku do poziomu blisko 5 zł. Rekord był nawet wyższy. 15 stycznia 2015 roku frank szwajcarski kosztował nawet 5,20 zł. Później nieco staniał, ale i tak jest wciąż bardzo drogi. Wczorajszy średni kurs tej waluty to 4,13 zł.

Posiadacze takich kredytów, a szacowano ich liczbę na około miliona osób, znaleźli się w arcytrudnej sytuacji: raty kredytów, rozłożonych na wiele lat gwałtownie wzrosły, co gorsza, mimo lat spłacania wzrosło też przeliczone na złotówki zadłużenie, czyniąc z nich niewolników kupionych na kredyt nieruchomości.

Banki uznały, że wysoki kurs franka to jedynie kłopot kredytobiorców, frankowicze zaczęli domagać się rozwiązań systemowych i występować przeciw bankom do sądów, argumentując, że umowy kredytowe były z gruntu nieuczciwe.

Kredyty frankowe mogą być nieważne - wyrok TSUE

Przełomowy (choć obowiązujący jedynie w konkretnej sprawie) był wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który mówił, że niedozwolone klauzule w umowach kredytowych (dotyczące w tym przypadku indeksowania kredytu do franka szwajcarskiego) po usunięciu nie mogą być zastąpione innymi. Dla kredytobiorców oznaczało to możliwość spłacania kredytu w złotówkach z oprocentowaniem jak dla franków (obecnie ujemnym) lub otwartą drogę do unieważnienia umów.

Czytaj także

Każda z tych opcji wymaga jednak wystąpienia przeciwko bankowi na drogę sądową. Jak wynika z danych Forum Prawników Finansowych, odsetek wyroków korzystnych dla klientów banków waha się od 85 do 95 proc. Gdyby banki skorzystały z zachęty szefa KNF i podpisywały z klientami ugody, pierwsi oszczędziliby sobie drogi sądowej, dla banków zaś mogłoby to oznaczać mniejsze koszty.

- Ugoda daje jednak znaczne mniejszy spadek zadłużenia niż uznanie przez sąd są umowy kredytu za nieważną od początku - zwraca uwagę Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera. - To powoduje, że bank musi klientowi oddać zapłacone już raty, a klient bankowi kwotę jaką pożyczył bez żadnych odsetek. W przypadku ugody klient oddaje pożyczoną sumę wraz z odsetkami dla kredytu w złotówkach, a bank - wpłacone dotychczas raty. Czasami może się zdarzyć, że ta suma przekroczy kwotę kredyt, ale w wielu przypadkach to klient będzie jednak musiał dopłacić różnicę. Tak czy owak zadłużenie spadnie - wyjaśnia.

Kto pożyczył w 2007 roku na 30 lat równowartość 300 tys. zł po kursie 2,42 zł miał do spłacenia niespełna 124 tys. franków. Dziś po 13 latach spłaty ma do zapłacenia... ponad 313 tys. zł.

- Z moich obliczeń wynika, że ugoda obniżyłaby adłużenie z 313 022 zł do 193 163 zł - mówi Jarosław Sadowski. - W przypadku niższego kursu franka w chwili przeliczenia korzyści byłyby większe. Tak czy owak jednak klient zawsze zyskuje.

Czytaj także

Kredyty frankowe - przeliczenie na złotówki korzystne

Główny analityk Expandera nie sądzi jednak, aby przeliczanie kredytów frankowych na złotowe miało stać się powszechną praktyką.

- Spodziewam się raczej, że banki będą proponowały ugody tym, którzy już wniosą sprawy sądowe - mówi. - Wtedy taka ugoda to korzyść i dla klienta, bo w ciągu paru dni jest możliwe drastyczne obniżenie raty kredytu i zadłużenia. Korzyść jest mniejsza niż w przypadku unieważnienia umowy, ale na taki efekt trzeba czekać wiele lat i nie ma 100 proc. pewności, że sprawa zakończy się w taki właśnie sposób.

Frankowicze są dalecy od entuzjazmu. - To nie pierwszy tego typu pomysł i z żadnego dotąd nic nie wyszło - przypomina Marek Rzewuski, wiceprezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. - Pamiętajmy, że szef KNF ma narzędzia, by wymóc na bankach stosowanie takich rozwiązań. A on apeluje. Nie sądzę, żeby przyniosło to skutek. Póki co droga sądowa jest najlepszym wyjściem - podkreśla.

Pocovidowa łysina

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie