18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Prof. Janusz Olejnik: Klimat się ociepla z zastraszającym tempie! To już nie są żarty [ROZMOWA]

Monika Kaczyńska
Prof. Janusz Olejnik: - Tylko w krótkiej perspektywie  łagodna zima to optymistyczny scenariusz
Prof. Janusz Olejnik: - Tylko w krótkiej perspektywie łagodna zima to optymistyczny scenariusz Marek Zakrzewski
- To już nie są żarty. Klimat się ociepla i to w zastraszającym tempie - alarmuje prof. Janusz Olejnik, kierownik Katedry Meteorologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu

Początek stycznia, a na termometrze plus 10 stopni, w ogrodach kwiaty, a zimy ani widu, ani słychu. Czy to w naszym klimacie normalne?
Prof. Janusz Olejnik: Z całą pewnością taka pogoda na naszej szerokości geograficznej to anomalia. Normalnie styczeń jest najchłodniejszym miesiącem roku i średnia temperatura dla niego to około minus 2 stopnie. Od początku roku 2014 temperatura jest wyższa przeciętnie o 10 stopni. To ogromna różnica.

Słyszy się głosy, że to nie tyle anomalia, co normalne odchylenie, które się zdarza.
Prof. Janusz Olejnik: Ustalmy więc pojęcie normy. Najprościej rzecz ujmując, w klimatologii normę określa się, mierząc temperaturę przez 50 lat i wyliczając średnią z tego okresu. Jeśli doda się kolejny rok do danych to średnia, tym razem z 51 lat, znacząco się nie zmieni. Tak było w przeszłości, a obecnie ta reguła zaczyna się zmieniać. Patrząc na sprawę globalnie, w ciągu ostatnich piętnastu lat dziesięć było rekordowo ciepłych. To już nie są żarty. Klimat się ociepla i to w zastraszającym tempie. To jest odczuwalne również w Polsce. Przykładowo, ostatni listopad w skali globalnej był najcieplejszym listopadem od czasu, kiedy dysponujemy pomiarami temperatury - co w Europie np. oznacza miej więcej półtora wieku. Z pewnym przybliżeniem można powiedzieć kolejne lata są coraz cieplejsze.

Trudno w to uwierzyć, gdy wspomni się zeszłoroczną zimę. Nie dość, że mrozy były siarczyste, to jeszcze śnieg leżał do Wielkanocy. Nawet, jeśli w tym roku zimą w ogóle nie będzie mrozów, pewnie średnio wyjdzie na jedno.
Prof. Janusz Olejnik: Z całą pewnością, nie wyjdzie. To tylko pozorny paradoks. Zeszłoroczna zima w Europie była sroga właśnie dlatego, że klimat się ociepla. Mówiąc o tej kwestii, trzeba brać pod uwagę cały glob, nie tylko kontynent, kraj czy region. Czy dzisiaj można by przekonać mieszkańców USA, że zima jest bardzo ciepła? Tam występują siarczyste mrozy i opady śniegu, podczas gdy u nas jest bardzo ciepło. Na problem ocieplenia klimatu należy patrzeć z punktu widzenia całej planety, a tu wniosek jest jednoznaczny: jest coraz cieplej.

Mówiąc szczerze, kiedy myślę o tym, że w Polsce nie trzeba będzie używać ogrzewania, to trudno mi się martwić ociepleniem klimatu.
Prof. Janusz Olejnik: Nie spieszyłbym się z tą radością z niskich rachunków za gaz. Nawet, jeśli na sprawę spojrzymy lokalnie - większość skutków ocieplenia klimatu to skutki negatywne i niebagatelne. Jednym z nich jest znacznie większa zmienność zjawisk pogodowych, ze wszystkimi tego konsekwencjami. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że atmosfera się "gotuje" i na dobrą sprawę prawie wszędzie może się zdarzyć prawie wszystko. W ubiegłym roku ostra zima była w Europie, a w tym roku USA zmaga się z silnymi mrozami. W równym stopniu musimy się liczyć z tym, że temperatury przez całą zimę będą wysokie, jak i z krótkotrwałymi silnymi mrozami, jakich wcześniej nie notowano. Jednak ani jeden, ani drugi scenariusz nie jest optymistyczny, choć z różnych powodów.

Prof. Janusz Olejnik: - Tylko w krótkiej perspektywie łagodna zima to optymistyczny scenariusz

Większa zmienność zjawisk pogodowych między innymi oznaczać może długie okresy suszy, po których mogą nastąpić nawalne deszcze czy też występować bardzo silne wiatry. Przykładowo, w lipcu 2012 roku w okolicach Torunia trąba powietrzna w kilkadziesiąt minut zniszczyła 550 hektarów lasów, o zniszczonych budynkach nie wspominając. Z takimi zjawiskami będziemy mieli do czynienia coraz częściej. A to tylko - nomen omen - wierzchołek góry lodowej.

Czy nie martwimy się ociepleniem nieco na zapas? Przecież na Ziemi bywało i zimniej, i cieplej. W XVII w. Bałtyk zamarzał tak mocno, że na lodzie stawiano karczmy. Później zrobiło się cieplej i nic złego się nie stało. Ludzie się przyzwyczaili, przyroda dostosowała i świat nadal się kręci.
Prof. Janusz Olejnik: To, że ocieplenie klimatu nie będzie miało negatywnych skutków, jest jednym z częściej powtarzanych mitów, choć niejedynym. Tutaj nie rzecz w samej wartości temperatury - bo czy jest odrobinę cieplej, czy odrobinę chłodniej, nie ma aż takiego znaczenia - problem polega na tempie wzrostu temperatury. Niezaprzeczalnym faktem jest, że obecnie średnia globalna temperatura na Ziemi rośnie. Takie zmiany temperatury zdarzały się już niejednokrotnie w przeszłości. Różnica między byłymi a obecnymi zmianami klimatu polega jednak na tempie tych zmian. W przeszłości zmiana o kilka stopni zajmowała tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy lat. Obecnie jednak, w ciągu ostatnich zaledwie 30-40 lat temperatura wzrosła już o około 1 stopień. Spodziewamy się, że do końca obecnego stulecia temperatura globalna może wzrosnąć nawet o około 4 stopnie! Jeśli tak się stanie, to tak szybki wzrost temperatury spowoduje nieodwracalne zmiany w biosferze.
Wydaje się, że przynajmniej u nas ocieplenie klimatu oznacza same oszczędności. Nie tylko na ogrzewaniu. W cieplejszych częściach świata produkcja żywności jest łatwiejsza i tańsza.
Prof. Janusz Olejnik: Oczywiście, że tak, ale sprawa nie jest tak prosta, jak się wydaje. Temperatura to jedna kwestia, kolejna - znacznie bardziej kluczowa to woda. W wielu miejscach na świecie, wraz ze wzrostem temperatury nie rośnie niestety wartość opadów, a im cieplej, tym woda szybciej paruje. Oznacza to, że na przykład w Polsce, a zwłaszcza w Wielkopolsce, będzie jej coraz bardziej brakowało. Już teraz brak wody praktycznie zlikwidował rolnictwo w części wschodniej Australii. Podobnie dramatyczna sytuacja może w niedługim czasie wystąpić w basenie Morza Śródziemnego. W Polsce nie będzie tak źle, ale tylko pod warunkiem, że zadbamy o zaopatrzenie w wodę poprzez jej retencjonowanie. To zadanie na wiele dziesięcioleci, a biorąc pod uwagę, że bardzo niewiele się w tym kierunku robi, trudno o optymizm. W krótkiej perspektywie łagodna zima to optymistyczny scenariusz. Ale równie prawdopodobne jak to, że wydłuży nam się okres wegetacji roślin, jest także występowanie przymrozków w kwietniu czy maju. Wtedy plony mogą dramatycznie spaść, a ceny żywności poszybują w górę.
Nie można zapominać też o kosztach ekonomicznych i społecznych związanych z migracjami klimatycznymi. Na świecie jest coraz więcej miejsc, w których z powodu zmian klimatu niejednokrotnie po prostu nie da się już żyć - choćby zamieszkany przez 150 milionów osób Bangladesz. Część tych ludzi dokądś będzie musiała się przenieść. W przypadku takich decyzji w grę wchodzą nie tylko czynniki klimatyczne, ale i ekonomiczne. Więc zanim zaczniemy cieszyć się z niskich rachunków za gaz, pamiętajmy, że w nieodległej przyszłości do drzwi krajów zamożniejszych mogą zacząć pukać rzesze emigrantów klimatycznych - to problem na skalę globalną.

Spodziewamy się, że do końca obecnego stulecia temperatura globalna może wzrosnąć nawet o około 4 stopnie!

Czy faktycznie możemy w jakikolwiek sposób temu zapobiec? Być może ocieplenie klimatu ma przyczyny naturalne, a jego związek z działalnością człowieka jest nikły.
Prof. Janusz Olejnik: To kolejny szkodliwy mit. Obecnie możemy już zakładać (z 98-proc. pewnością), że zmiany klimatyczne następujące w tak dramatycznym tempie, to skutek działalności człowieka. Związek między rosnącym stężeniem CO2 w atmosferze a wzrostem temperatury bezsprzecznie istnieje. Koncentracja tego gazu w atmosferze (obecnie już na poziomie 400 cząstek na milion) nigdy w całej historii ludzkości nie była aż tak duża - takie stężenie tego gazu w atmosferze Ziemi po raz ostatni istniało około 3 milionów lat temu - i nie ma innych przyczyn takiego stanu rzeczy niż działalność człowieka. Wiele szczegółów wyjaśnienia tych kwestii, można znaleźć na stronie www.naukaoklimacie.pl. Strona założona przez polskich naukowców, pracujących w różnych krajach świata jest dobrym źródłem najnowszej wiedzy na temat zmian klimatycznych. Między innymi z tej witryny można się dowiedzieć, że wbrew temu, czego chcieliby sceptycy, ocieplenie klimatu może być nawet niedoszacowane. Co oznacza, że radykalne działania są potrzebne bardziej niż pilnie.

Co zatem możemy zrobić?
Prof. Janusz Olejnik: Musimy drastycznie ograniczyć emisję gazów szklarniowych, a szczególnie CO2. Musi to być przedsięwzięcie o skali globalnej, obejmujące wszystkie kraje, a przede wszystkim największych emiterów tego gazu do atmosfery - w tym Chiny i USA. Wiemy jednak, że z powodów ekonomicznych nie wszyscy kwapią się do podjęcia tych kosztownych działań. Pozytywny skutek może przynieść tylko wspólne działanie w skali globalnej, tylko wtedy mamy szansę na spowolnienie zmian klimatu.

Jaka czeka nas przyszłość ?
Prof. Janusz Olejnik: Gwałtowne przejścia między porami roku, wielkie fale upałów, bardzo silne, choć raczej krótkie okresy mrozów, susze, a po nich nawalne opady, huragany i wiele zjawisk, które nazywamy anomaliami pogodowymi. Te scenariusze dotyczą praktycznie wszystkich miejsc na naszej planecie. Szczegółowych scenariuszy zmian jest wiele, choć dziś trudno konkretnie powiedzieć, gdzie i kiedy z tymi zjawiskami będziemy mieli do czynienia. Musimy być przygotowani na wszystko.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES [email protected]!

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pikuś
Zmiany klimatu można oceniać z perspektywy czasu geologicznego i to wówczas ma sens, a nie czasu kilkunastu lat. Wystarczy jutro czy pojutrze wybuch kilku wulkanów na raz i klimat może gwałtownie ulec zmianie na długie lata. To co teraz się dzieje to norma w świecie klimatu globalnego a nie jakieś ocieplenie, bo tak naprawdę o trwałych zmianach klimatu decydują bądź procesy geologiczne (wypiętrzenia gór, wulkanizm, plutonizm, trzęsienia ziemi na znaczną skalę) bądź uderzenia dużych meteorytów w Ziemię bądź też ewentualne duże zjawiska zachodzące na Słońcu.
ż
żaba
no i bociany przerzucają się na wegetarianizm panie profesorze, trzeba to koniecznie zbadać i opisać. Może jakis projekt unijny???
R
Reality
Taaak, panie profesorze. Szczególnego ocieplenia doświadczają właśnie Amerykanie. Skala pomiarów półtora wieku - śmieszna wartość w skali epoki. Więcej pokory, biedni naukowcy...
k
kerq
Sejm przegłosował dziś ustawę o udziale zagranicznych funkcjonariuszy w operacjach na terenie Polski.

W głosowaniu ustawę poparło 286 posłów z PO, Twojego Ruchu, PSL i SLD. Przeciw było 140 z PiS i Solidarnej Polski. Jeden poseł się wstrzymał. Chwilę wcześniej większości nie uzyskał złożony przez PiS wniosek o odrzucenie projektu. Poparło go 138 posłów, podczas gdy 273 było przeciw.

Przypomnijmy, że kontrowersyjna ustawa dotyczy interwencji w wypadku zagrożenia bezpieczeństwa publicznego oraz porządku publicznego. Obce służby przybyłyby do Polski na wniosek komendanta głównego policji, straży granicznej, pożarnej, jeśli okres ich pobytu nie przekraczałby 90 dni, a ich liczba funkcjonariuszy 200 osób. Jeśliby mieli zostać dłużej, wówczas kierują wniosek do ministra spraw wewnętrznych. Decyzję o pozwoleniu na taki pobyt podejmowałaby Rada Ministrów. Z ustawy wykreślono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co budzi zdziwienie, jeśłi wziąc pod uwagę, że inicjatorzy ustawy wiele mówili o zwalczaniu terroryzmu.

Posłowie partii rządzącej nie mają sobie nic do zarzucenia w sprawie tej ustawy. Jak mówił w Sejmie Piotr van der Coghen (PO): „Nowe regulacje przydadzą się np. w razie pościgu transgranicznego, ratowania ofiar lawin w górach czy np. imprez masowych, w których licznie biorą udział obywatele państw sąsiednich”.

Tuż przed głosowaniem Jarosław Zieliński (PiS) apelował o odrzucenie ustawy. Pytał, po co jest "ustawa o bratniej pomocy" i "do czego potrzebne są rządowi uzbrojone posiłki z obcych państw". "Rząd wyraźnie boi się imprez masowych i demokratycznych zgromadzeń publicznych. Boi się Polaków i gotowy jest dla utrzymania się przy władzy sprowadzać do Polski obce siły i rezygnować z suwerenności państwa" - ocenił.
c
cerq
Lewacy z bogatych krajów robią "politykę" , likwidują konkurencyjne fabryki. Każdy pretekst dobry by rozwalić konkurencję i zarobić kolejne miliardy, że rośnie bezrobocie, przybywa nędzarzy- takie jest życie. Dla uspokojenia nastrojów można "dać" jakiś ochłap, pogonić pałami i gazem, i "nic się nie stało".
a
aa
Było chodzić do szkoły, to byś dowiedział! Jeśli klimat się ocieplał, to przez 200-500 lat - nie 20....
a
any
Powiedz to białym niedźwiadkom latem w Arktyce... Prawie bez śniegu!!!
P
Paliak
A jak było 500, 1000, 2000 10 0000, 100 000 lat temu?
j
julek
panie meteorolog zima 75/76 styczeń 17 stopni na plusie i klimat się nie ocieplał???????co pan na to?klimat po prostu bywa kapryśny a my ludziki na to wpływu nie mamy po prostu z tym żyć i tyle
Dodaj ogłoszenie