Prof. Robert Ast o parasolach na Starym Rynku i przestrzeni publicznej

BEM
Fot. W Wylegalski
Z prof. Robertem Astem z Politechniki Poznańskiej rozmawia Beata Marcińczyk

Czy uważa Pan, że parasole w kawiarnianych ogródkach na Starym Rynku i okolicznych uliczkach są niepotrzebne?
Robert Ast: Trudno to rozstrzygnąć. To po części sprawa estetyki oraz wpływów do budżetu miasta - jednym się podobają, innym nie. Na pewno trzeba oddzielić od tego tematu problem reklam alkoholu, które źle wpływają na wychowanie młodzieży sugerując, że właśnie to czy tamto piwo jest najlepsze.

CZYTAJ:
OGRÓDKI NA STARYM RYNKU BEZ PARASOLA I NA BRUKU?

Czyli parasole bez reklam mogą być, choć przesłaniają odnowione kamienice?
Robert Ast: Nasz Stary Rynek został w czasie wojny bardzo zniszczony. To, co teraz oglądamy to jakby makieta, nasze wyobrażenie jak kiedyś wyglądał. Prawdziwych reliktów jest tam mało. To nie oryginał. Podobnie rzecz się ma w przypadku ulicy Wrocławskiej. Parasole nie zasłaniają więc cudów architektury z epoki.

Niech więc sobie są. Zwłaszcza, że chronią nie tyle przed słońcem, co raczej przed deszczem.
Robert Ast: To fakt. Przy tym złożone wyglądają fatalnie. W wielu miejscach lepszym i bardziej estetycznym rozwiązaniem byłyby markizy. Rozmawiałem na ten temat ze studentami, którzy twierdzili, że w Sewilli i Maladze specjalnymi plandekami zasłonięte są całe ulice. Oczywiście przed ostrym słońcem. U nas klimat jest zupełnie inny.

Gdyby to od Pana zależało zlikwidowałby Pan parasole czy jednak nie?
Robert Ast: Na szczęście decyzja nie należy do mnie. Tu powinien decydować samorząd, może trzeba by ogłosić jakiś konkurs na ten temat. Nasz Rynek ma charakter mocno konsumpcyjny, a powinien być bardziej kulturalny, tak jak w Toruniu, Gratzu czy jak to jest w przypadku rynków miast śródziemnomorskich. W Poznaniu nastąpiło zawłaszczenie przestrzeni publicznej przez prywatne osoby. Z drugiej strony koncentrujemy się tylko na Starym Rynku, a w Poznaniu potrzebne są nowe przestrzenie publiczne na przykład w Nowy Rynek na terenie Nowej Gazowni lub bulwary nad Wartą.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiki

"Nasz Rynek ma charakter mocno konsumpcyjny, a powinien być bardziej kulturalny, tak jak w Toruniu, Gratzu czy jak to jest w przypadku rynków miast śródziemnomorskich. W Poznaniu nastąpiło zawłaszczenie przestrzeni publicznej przez prywatne osoby."
Tutaj człowiek ma 100% racji. Tutaj potrzeba kultury przez duże K. Takiej, która odsieje zwolenników hałasu, nocnych burd, mocnego i w dużej ilości alkoholu. Dla nich są przeznaczone dyskoteki w Manieczkach itp.
Starówka, to raczej nie miejsce dla dyskotek i "klubów muzycznych" w których oglądać można przez okno panienki wijące się wokół rury.
Może ktoś napisać, że będzie nudno i skansenowo itp. Dla was j.w - Manieczki. Starówka, to nie plenerowa pijalnia alkoholu, prywata właścicieli knajp.

Dodaj ogłoszenie