Prof. Stanisław Dylak: Planowana reforma edukacji jest niezrozumiała

Anna Jarmuż
- Szkoła powinna się zmieniać systematycznie – adekwatnie do zmieniających się warunków - mówi prof. Stanisław Dylak z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM
- Szkoła powinna się zmieniać systematycznie – adekwatnie do zmieniających się warunków - mówi prof. Stanisław Dylak z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM
Rozmawiamy z prof. Stanisławem Dylakiem z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM - o polskiej szkole i planowanej przez rząd reformie oświaty.

Podczas swojej kariery naukowej prowadził Pan wiele obserwacji i badań na temat edukacji szkolnej na świecie. Jak wypada polska szkoła? Jakie ma problemy?

Prof. Stanisław Dylak: Poważnym problemem szkoły - nie tylko naszej - jest to, że mało jest w niej uczniowskiej codzienności. Świat szkolny i świat, w którym żyją uczniowski rozchodzą się. Dzieci i młodzież dużo uczą się poza szkołą, i często wszystko to jest dla nich bardziej atrakcyjne, ale i przydatne w organizowaniu sobie życia. Marginalizują zatem szkołę. Czynią tak zapewne także dlatego, że szkoła nie za bardzo interesuje się tym, co uczniowie już wiedzą i co wartościowego robią po lekcjach. Nauczycieli/szkoły nie ciekawi np. to, jakiej muzyki młodzież słucha? A przecież niektóre z tych słuchanych utworów nadają się do analizy na języku polskim. Ponadto, uczniom trzeba pokazywać nie tylko to, że ważne jest dla nas to, co robią oni poza szkołą, ale przede wszystkim musimy ich przekonywać, że są dla nas, dla nauczycieli ważnymi osobami jako wartości same w sobie, że niewiele o nich bez nich. Z trzech funkcji współczesnej szkoły – instrumentalnej, wspierającej i autonomicznej – właśnie ta ostatnia jest, moim zdaniem, najważniejsza dla uczniów. A chodzi w niej o bezpośrednie działania szkoły na rzecz rozwoju kapitału uczniowskiego, zawierającego się w ich sercach i umysłach, działania podejmowane przez uczniów nie ze względy na układy dla nich zewnętrzne, ale ze względu na nich samych jako wartości same w sobie. Problemem szkół, nie tylko polskich, jest to, że uczniowie nie widzą osobistego sensu w szkolnych zadaniach. Nie wierzą, że przekłada się to na ich osobisty rozwój. Uczniowie nie przychodzą do szkoły, żeby dowiedzieć się, gdzie leży Lesotho. Oni szukają odpowiedzi na pytania, o wybory moralne wobec życia codziennego, a także wobec cyfrowych światów. Ale znaczna część z nich chciałoby także zademonstrować nauczycielom i uczniom co już wiedzą, umieją, o czym są przekonani, a co niekoniecznie jest ściśle związane z nauczaniem szkolnym. Szkoła potrzebuje zmiany, przede wszystkim jeśli chodzi o poszerzenie obszarów podmiotowości ucznia, ale i samego nauczyciela. W szkole musi być więcej działań pozalekcyjnych, nawet kosztem lekcji - myślę tu o orkiestrach, teatrach, kabaretach, radiach czy telewizjach uczniowskich. Robiłem kiedyś filmy o szkołach w Europie i natknąłem się na szkołę średnią w Szkocji, która oferowała uczniom ponad czterdzieści kół zainteresowań – poczynając od hokeja na trawie, poprzez szkolną telewizję, radio, autentyczny samorząd z możliwością wpływu na decyzje podejmowane w szkole wobec uczniów; po wykonywanie porcelanowych naczyń. Tego u nas brakuje. Nie chodzi tylko o to, by szkoła była o życiu, to w szkole powinno być życie, życie społeczne, ale także ekonomiczne/gospodarcze. Tak, by uczeń wstając rano, cieszył się, że idzie do szkoły… Chyba przesadziłem… No powiedzmy - niech by tak było co do większości dni szkolnych.

Czy planowana reforma edukacji jest w stanie „naprawić” polską szkołę?

Prof. Stanisław Dylak: Szkoła powinna się zmieniać systematycznie – adekwatnie do zmieniających się warunków, ale nie poprzez gruntowną reformę, a poprzez wbudowane mechanizmy zmiany szkoły stosownie do zmiany otoczenia wokół szkoły. Idąc drogą odgórnej reformy musielibyśmy przeprowadzać ją co kilka lat. Myślę, że to, co się dzieje obecnie w szkole nie daje powodów do tak dramatycznej zmiany, jaka jest planowana. Gimnazja na początku rzeczywiście miały problemy. Pewnie wiele z nich nadal je ma, ale to nie są do cna złe szkoły. To właśnie młodzież gimnazjalna ciężko zapracowała na podniesienie polskiej edukacji w światowych rankingach.

To nie jest cały artykuł. Rozmowę znajdziesz w naszym Serwisie Plus - KLIKNIJ TUTAJ

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
ciupaga
Nadajesz się do PIS owskiej szkoły, nie trzeba myśleć, wystarczy klaskać i trzaskać obcasami, jeśli wiesz co to znaczy....
e
eda
minister Zalewska to najlepsza minister PO 8 latach ciemnoty.
Z
Zdenek
Ta reforma jest zrozumiała dla matołków z pisolandu.
f
fryzjer
Czemu nie powiesz tego p. mgr Annie Zalewskiej, która wszystkich ma tam, gdzie plecy uzyskują centralnie położony przedziałek?
e
eda
niezrozumiale sa twoje brednie niedokształcony profesorku.
Dodaj ogłoszenie