Przebudowa PO: Na co i na kogo liczy Schetyna? Czy ma szanse w starciu z Nowoczesną [ANALIZA]

Agaton Koziński
Grzegorz Schetyna chętnie pojawia się w europarlamencie. Wie, że tam Platforma ciągle jest bardzo silna<br> <br>
Grzegorz Schetyna chętnie pojawia się w europarlamencie. Wie, że tam Platforma ciągle jest bardzo silna Fot. Grzegorz Jakubowski
Łatwo wymienić atuty, jakie ma Platforma Grzegorza Schetyny - ale jeszcze łatwiej wskazać jej słabości. Nowy przewodniczący PO musi zacząć od konsolidacji wewnętrznej partii.

Bruksela, początek grudnia. Do Europarlamentu tego samego dnia przyjeżdżają Grzegorz Schetyna oraz Ryszard Petru. Pierwszy wtedy jeszcze walczy o stanowisko szefa Platformy, drugi już widzi się w roli lidera całej opozycji. Obaj organizują konferencje prasowe. W tym samym miejscu - na trzecim piętrze budynku Altiero Spinelli, obok tzw. VoxBoxów (multimedialnego studia). Pierwszy ustawia się tam Schetyna. Za nim służby prasowe rozstawiają szpaler flag polskich i europejskich, obok niego gromadzi się kilkunastu europosłów PO, przed nim sporo kamer i tłum dziennikarzy, którzy zasypują Schetynę gradem pytań. Kilka godzin później w tym samym miejscu pojawia się Petru. Jest jedynie w towarzystwie dwóch eurodeputowanych frakcji liberalnej (Guya Verhofstadta i Hansa van Baalena). Za nim nikt żadnych flag nie rozstawił, tłumek dziennikarzy zdecydowanie luźniejszy, pytań też mniej. W ogóle temperatura całej konferencji dużo niższa niż poprzednika.

Obrazek sprzed dwóch miesięcy, ale wydarzenia tego tygodnia pokazały, że bardzo aktualny. Schetyna po raz kolejny pojawił się w Europarlamencie, a stamtąd zaskoczył wszystkich stwierdzeniem, że wobec „braku zaufania w UE do PiS Platforma przejmuje obowiązek reprezentowania Polaków w Europarlamencie”. Dziwne słowa zważywszy, że europosłom niemającym wsparcia w rządzie działać dużo trudniej niż takim, którzy wsparcie mają. Ale logiczne, gdy zestawi się to z sytuacją z grudnia. Reprezentacja Platformy w Europarlamen-cie to dziś zdecydowanie najcenniejszy zasób tej partii, jest ona jak ostatnie zadbane grządki w zarastającym chwastami ogrodzie. Z kilku powodów. Po pierwsze, zdecydowana większość eurodeputowanych PO to doświadczeni fachowcy, świetnie znający się na swojej materii i specyfice poruszania się po brukselskich i strasburskich korytarzach. Po drugie, mają wysoką wiarygodność, jako że szerokim łukiem ominęły ich skandale i afery, które rozłożyły Platformę w kraju. Po trzecie, reprezentacja innych partii w PE jest słabsza (a Nowoczesnej tam w ogóle nie ma), więc tam PO najłatwiej będzie dążyć do swego celu nadrzędnego: odbudowy autorytetu i zaufania wyborców. Już dziś można w ciemno zakładać, że Schetyna będzie w Europarlamencie częstym gościem - tam będzie mu najprościej nagrać telewizyjne setki, na których będzie się prezentował jako wiarygodny i skuteczny polityk.

Choć też popełniłby jeden z większych błędów politycznych w swej karierze, gdyby uznał, że takie zdjęcia mu wystarczą do sukcesu - gdyby tak było, to SLD Leszka Millera, mocno wspierany w czasie kampanii przed wyborami do Europarlamentu przez Martina Schulza, dziś miałby dużo więcej niż pięć mandatów w PE. Schetyna Platformę musi odbudować przede wszystkim w kraju - a tutaj jej pozycja jest dużo słabsza niż w Europarlamencie.

W przebudowanym zarządzie Platformy mają się znaleźć także bliscy współpracownicy Kopacz: Siemoniak i Trzaskowski

Choć też nie jest tak, że z tej partii została tylko spalona ziemia. Jeśli wierzyć ostatniemu sondażowi TNS Polska, to na PO jest gotowych głosować 17 proc. Polaków. Wprawdzie dużo mniej niż na PiS (ta partia cieszy się poparciem 37 proc. wyborców), ale więcej niż na Nowoczesną, która w tym sondażu uzyskała 13 proc. Lepszego dowodu na to, że nazywający sam siebie liderem opozycji Ryszard Petru jest jedynie uzurpatorem, znaleźć się dziś nie da.

Ale starcie o poparcie wyborców między Schetyną i Petru nawet się jeszcze nie zaczęło. I formalnie pewnie nie zacznie się nigdy, gdyż obaj panowie w oficjalnych wystąpieniach mówią o sobie ciepło i podkreślają gotowość współpracy. W kuluarach tak miło jednak nie będzie - bardziej niż duserów należy się spodziewać bolesnego kopania po kostkach. W artykułach poświęconych rywalizacji Platformy i Nowoczesnej zwrot „walka buldogów pod dywanem” pojawiać się będzie wyjątkowo często. I co warto wyraźnie podkreślić, to Nowoczesna w tym starciu jest partią, której wiatr wieje w plecy. Nie obciąża jej osiem lat rządzenia i wszystkie afery, których przez te dwie kadencja Platforma nie ominęła, za to lekkości dodają jej świeże nieopatrzone twarze posłanek i posłów, które tak chętnie pokazują ostatnio telewizje informacyjne.
Dziś rywalizacja Nowoczesnej z Platformą wygląda jak starcie oddziału lekkiej jazdy z armią ciężkozbrojnej piechoty. Chorągwia Petru działa szybko i skutecznie, sprawnie uderza i błyskawicznie odskakuje. Wojsko Schetyny, mocno poobijane w poprzednich bitwach, cały czas nie umie zareagować na czas, zewrzeć szyków na tyle sprawnie, by rywale ich nie ukąsili. Ale mają inny atut: odwody. Nowoczesna właściwie nie istnieje w Polsce regionalnej - jej struktury w całym kraju są liche, a reprezentacja we władzach lokalnych zerowa. Natomiast Platforma na poziomie samorządów to potęga - w końcu ta partia współrządzi w 15 z 16 województw, prezydenci 24 miast mają formalne związki z Platformą, do tego dochodzi duża garść tych, którzy byli przez tę partię wspierani nieformalnie (a miast prezydenckich w Polsce jest 107).

Dziś właśnie na ten atut Platforma liczy najbardziej, ma nadzieję, że jej siła w strukturach lokalnych stanie się dla tej partii trampoliną pozwalającą się jej odbić w górę. Kalkulacja jest prosta. PiS jako partia uważająca, że im więcej władzy w Warszawie, tym lepiej, będzie szukać sposobu na to, by niezależność samorządów ograniczyć. Wtedy PO będzie mogła uruchomić swe regionalne struktury i za ich pomocą bronić zasady decentralizacji władzy. Będą konflikt, napięcie, znów pojawi się ostra polaryzacja - ale lokalni politycy Platformy łatwiej będą odpierać ataki kolegów z PiS, gdyż na nich nie ciążą tak poważne obciążenia jak afera taśmowa. W ten sposób PO będzie mogła odzyskać zaufanie wyborców i autorytet wśród nich - a przynajmniej na to liczą jej stratedzy.

Największym zagrożeniem dla PO jest partia Ryszarda Petru. Oficjalnie obaj liderzy zapewniają o gotowości do współpracy, jednak coraz wyraźniej widać, że niedługo rozpoczną ostrą rywalizację

Grzegorz Schetyna już w chwili, gdy został oficjalnie przedstawiony jako nowy przewodniczący PO, wskazał właśnie ten wariant jako jeden z głównych pomysłów na odbudowę pozycji partii. Zgłosił projekt stworzenia klubów obywatelskich, które byłyby formą aktywizacji lokalnych społeczności i przyciągnięcia mieszkańców Polski powiatowej do jego ugrupowania. Reakcja Petru była niemal natychmiastowa - lider Nowoczesnej zapowiedział organizację demonstracji ulicznych analogicznych do działań KOD, ale ostrzejszych i bardziej upolitycznionych. Tempo, w jakim przedstawił kontrpropozycję na pomysł Schetyny, najlepiej pokazuje, jak duży potencjał tkwi w tej koncepcji - i jak bardzo Nowoczesna obawia się pozycji Platformy w Polsce regionalnej.

Inną szansą Platformy jest profil tej partii. Nowoczesna od chwili powstania tkwi pod szklanym sufitem ugrupowania liberalnego zarówno w sferze gospodarczej, jak i i światopoglądowej. W Polsce, gdzie dominują osoby o poglądach prawicowych lub centroprawicowych, bardzo trudno będzie tak sprofilowanemu ugrupowaniu zdobyć poparcie dające możliwość stworzenia rządu. PO, która cały czas posiada dość silne skrzydło konserwatywne (a Schetyna od samego początku podkreśla, że chce je jeszcze wzmacniać), ma większą szansę pozyskać wyborców centroprawicowych niż Nowoczesna. Wyborcy, którzy rozczarują się rządami PiS, prędzej swe poparcie przeniosą na PO niż na partię Petru - pod warunkiem, oczywiście, że to ugrupowanie zdoła choć częściowo odzyskać wiarygodność po zawirowaniach ostatnich lat swych rządów (a komisje sejmowe, które zamierza stworzyć PiS w celu rozliczenia lat władzy PO, wcale tego im nie ułatwią).

Atuty, jakie po swojej stronie ma Grzegorz Schetyna, wymienić łatwo - ale równie łatwo wymienić przeszkody, które mogą mu uniemożliwić odbudowę pozycji partii, której właśnie został szefem. Najważniejsze to wewnętrzne rozbicie, demoralizacja, brak woli walki. I zwykły ludzki strach przed rządami Grzegorza „Zniszczę cię” Schetyny. Sporo osób w partii obawia się, że nowy lider PO będzie próbował odegrać się na tych, z rąk których wcześniej cierpiał najbardziej dotkliwe upokorzenia.

- Papierkiem lakmusowym będzie jego stosunek do Jacka Protasiewicza. Sposób, w jaki go potraktuje, pokaże jego prawdziwe intencje - słyszę od jednego z bardziej znanych platformersów.
Protasiewicz dwa lata temu pozbawił Schetynę funkcji przewodniczącego PO na Dolnym Śląsku w sposób, który wzbudził wtedy wiele emocji. Schetyna, gdy dowiedział się, że przegrał wybory na szefa regionu 11 głosami, miał rzucić „Spisane będą czyny i rozmowy” - co odebrano jako zapowiedź zemsty. Teraz ma w ręku wszystkie narzędzia potrzebne do tego, by takiej wendety dokonać.

Czy będzie chciał z nich skorzystać? To dziś chyba najważniejsze pytanie w PO. Schetyna wysyła konsyliacyjne sygnały, zapewnienia, że chce łączyć Platformę, a nie dzielić. Sygnałem na poparcie takich twierdzeń była nominacja Janusza Lewandowskiego na szefa delegacji PO w Europarlamencie. Lewandowski jest od dawna przyjacielem Donalda Tuska, był jednym z najważniejszych współpracowników premier Ewy Kopacz, a jednak nowy przewodniczący partii docenił jego wiedzę i talent polityczny i zdecydował, że on zastąpi Jana Olbrychta w PE. Zamierza także wyciągnąć rękę do innych bliskich współpracowników poprzedniej przewodniczącej partii: Tomasza Siemoniaka i Rafała Trzaskowskiego, którzy mają znaleźć się w nowym zarządzie partii. Schetyna podobno też zamierza znaleźć sposób na zagospodarowanie bliskich współpracowników Tuska: Radosława Sikorskiego i Jacka Rostowskiego. W ten sposób nowy przewodniczący zamierza zademonstrować wolę zjednoczenia partii wokół wspólnego celu, a jednocześnie wykorzystania potencjału wszystkich w walce o odbudowę pozycji partii.

Ostatni sondaż pokazał, że PO wyprzedza Nowoczesną, jednak nowy lider Platformy ma trudne zadanie. Jego partia jest wewnętrznie podzielona i pozbawiona determinacji, woli walki

Ale to na razie zamiary - a nie język wewnątrzpartyjnych faktów. W Platformie wiele osób ciągle zerka w kierunku Ewy Kopacz, poprzedniej przewodniczącej, liderki tej części partii, których kariera była oparta na wsparciu jej samej, czy Donalda Tuska. Słychać nawet głosy, że wokół niej skupi się wewnątrzplatformiana opozycja wobec rządów Schetyny, swoisty „salon odrzuconych”. Lista kandydatów dziś nie jest może długa, ale znajdują się na niej solidne, rozpoznawalne nazwiska. Nie tylko Protasiewicz, ale też Michał Kamiński czy Marcin Kierwiński. Szybko dołączyć do nich może Cezary Grabarczyk, który wprawdzie - jak słyszę w Platformie - walczy, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości, ale wcale nie ma pewności, czy w nowej układance się odnajdzie.

Ale zanim wokół Ewy Kopacz wyrośnie nowa spółdzielnia, ona sama musi chcieć być jej liderem. - Dziś jest przede wszystkim mocno rozżalona. Najpierw musi sobie sama odpowiedzieć, czego tak naprawdę chce, później będzie można rozmawiać, jaką rolę ma pełnić w PO - mówi jeden z polityków PO.

- Michał Kamiński przekonał Ewę Kopacz, że gdyby nie ona, wynik Platformy w ostatnich wyborach byłby dwa razy gorszy. Teraz ona sama uważa, że partia jej nie docenia - dodaje inny, podkreślając, że nikt w partii nie za bardzo widzi powód, by wyciągać do niej rękę, gdyż okres jej rządów doprowadził do sytuacji, w której partia obecnie się znajduje. - Ona dziś nie cieszy się zbytnim autorytetem, choć sama uważa inaczej - podkreśla.

Schetyna jednak nie ma wyboru, musi znaleźć pomysł na Kopacz. Inaczej jego pomysł na zjednoczenie PO zacznie się rozłazić w szwach od samego początku.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Przebudowa PO: Na co i na kogo liczy Schetyna? Czy ma szanse w starciu z Nowoczesną [ANALIZA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jozef z Bazin

Czy to Schetyna albo Petru daje?

W
Władysław

Schetyna upadł na somo dno. Jego ostatnie występy zakrawają na litość dla tego palanta.

o
oj będzie się działo

będzie można umrzeć... z nudów oglądając jak walczą ze sobą

G
Gość

Gdyby nie było bankierów, komunistów, ubeków, sprzedawczyków, pożytecznych idiotów, świat byłby uczciwszy. Nie przelałoby się morze krwi na terenie Rzeczpospolitej. Realia jednak wyglądają czarnawo, mało optymistycznie.

G
Gość

Tak naprawdę, to oni boją się świadomości Polaków. Boją się naszego działania, dlatego od wieków niszczą nasz naród.

Takie nazwiska jak Balcerowicz, Wałęsa, Giertych, Buzek, Tusk czy Kwaśniewski powinny raz na zawsze zniknąć z życia publicznego. To oni, jak i wielu innych sługusów, pozwolili okradać Polskę. Staliśmy się kolonią, którą do woli wyzyskują wielkie korporacje. Dlatego nie dziw się, że co roku za swoje wynagrodzenie czy emeryturę możesz kupić mniej produktów, ponieważ poprzez kłamstwa ekonomiczne związane z inflacją, rząd nie wyrównuje wynagrodzeń/emerytur do poziomu wzrostu cen.

Geremek to nie pierwszy polityk, który ukrywa swoje żydowskie pochodzenie. Musimy udowodnić rodowody naszych polityków i sprawdzić czy ich działania nie są realizacją z góry nakreślonego planu. Możemy być pewni, że Bronisław Geremek, nie działał w pojedynkę jako reprezentant narodu żydowskiego. Nie chodzi tutaj o piętnowanie osób tylko dlatego, że są pochodzenia żydowskiego, ale tych polityków, którzy służą innym nacjom, ugrupowaniom, organizacjom, państwom.

Jak dużo wśród byłych i obecnych polityków jest patriotów polskich, możemy łatwo sprawdzić analizując ich czyny i wypowiedzi. Nie wyobrażam sobie nazwać jakiegokolwiek polityka – polskim patriotą, jeżeli popiera Unie Europejską i globalizm. Historia naszego kraju pokazuje realne zagrożenie podporządkowania Polski przez lobby żydowskie. Wymyślili słowo „antysemityzm” strasząc nim każdego polityka czy osobę publiczną. Powinniśmy jak najszybciej uchwalić nową konstytucję, w której będzie wyraźne odwołanie do Boga i zakaz wszelkich działań antypolskich. Każdy Polak czy obcokrajowiec, powinien podlegać karze za wszelkie działania i wystąpienia antypolskie.

Jakim prawem prezydent Komorowski podpisał ustawę przygotowaną przez premiera Tuska o wypłacaniu emerytur w kwocie 100 euro miesięcznie dla żydów poszkodowanych w Holocaust2 ?

To jest hańba i działanie antypolskie. Przecież to nie Polska zorganizowała Holocaust. Dlaczego bierzemy odpowiedzialność za morderstwa Niemców na żydach? Społeczeństwo światowe jest niewyedukowane, dlatego odbiór tej antypolskiej ustawy będzie jednoznaczny: Polska jest odpowiedzialna za Holocaust, Polacy zabijali żydów, w polskich obozach koncentracyjnych mordowano ludzi.

Kiedy skończy się głupota i służalczość polityków?

Działajmy aktywnie, ponieważ nasze dzieci oskarżą nas o zmowę milczenia, o murzyńskość, o tchórzostwo czyli o antypolskość.

P
PO

Posłowie RP z Powiatu Zgierskiego - Dunin i Hanajczyk powinni pomagać Schetynie.

G
Gość

Grzegorz Braun mówi o faktach. Komu Polacy są winni pieniądze, jakie długi będą spłacać i jak długo? Lichwiarze za to odpowiadają. Jaki to ma związek z poprzednią władzą PRL oraz ze współczesnymi politykami. Co to jest reżim Warszawy. Grzegorz Braun mówi także o Jaruzelskim, Kiszczaku. Posłuchaj Grzegorza Brauna, który to wszystko wyjaśnia.

G
Gość

Film powstawał przez ok. 30 godzin . Film ma na celu uświadomić ludzi jak działa dzisiejszy współczesny chory system .

v
valenty

1.Schetyna można z funkcji CEO odwołać. PO jest dołowana, miast intelektualnie wzbogacana!
2.Schetyna można wykreślić z grona członków PO!
3.Schetyna można w przerwie sejmowej odesłać do Prezesa na resocjalizację i kurs politycznej ogłady i sprytu!
4.Schetyna można przekierować do Petru na jego dalekiego v-ce!
5.Schetyna można wymienić w innej partii na jakiegoś innego z charyzmą!
6.Schetyna można się wcale nie zajmować!
7.Schetyna można na miejsce „Misia”, „Miś” jedynym strategiem w PO który ma wodzowskie kwalifikacje!
Uzasadnienie:
1.PO z Schetyna rządzić już nigdy nie będzie! Jej miejsce zajmie SLD z Czarzastym!
2.Nie ma tak, aby w jednym kraju były dwie analogiczne i zbyteczne partie, tj. PO i Petru!

k
kuzyni

żeby płace za szybko nie rosły? Na mnie niech nie liczą.
___________________________________________________________________
....Witam. Poszukuje pracy dla obywateli Ukrainy dla kobiet i dla mężczyzn w róznym wieku i róznych specjalizacjach (spawacze,budowlance,pracownicy fizyczni, gospodarczy,gosposie). Najwazniejsze zeby pracodawca zapewnial zakwaterowanie. ....Ukraińska Agencja Pracy "W........p"
Czują się tu lepiej niż na swoich darmowych Balearach.

J
Jaki król, tacy poddani.

Żałosna farsa upadłych łajdaków.

m
mm

W kolejnych wyborach będzie trzeba posprzątac w europarlamencie co by Schetyna nie musiał już sie do Bruxeli fatygować.

m
małpa w czerwonym

nie mają najmniejszych szans. Przegrali i tym dobrze wiedzą. Ale mają z czego żyć. A pokonał ich mały kaczorek.

K
Karolina

A Platforma? Czymś zbajerowała Polaków i nie był to Tusek,Gurpensztajn,Kurwiński,Opuchlak i inne chamskie,nabzdyczone zera. Petru z tym Panopticum i kadencji nie przetrwa. Rozumiem,że doły nie mogą być mądrzejsze od szefa ale żeby aż tak dennie głupie? Ich wyborcy to chyba nawalone słupy.

p
pelagia

zarobiłeś uczciwie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3